Witam wszystkich! Jestem nowym forumowiczem, ale za to starym graczem
Dzisiaj przeglądając stronki przypomniałem sobie jak to kiedyś grałem w "knajtsa" i jak mocno mnie pochłonął... przypomniawszy sobie te wspaniałe chwile znalazłem tą stronkę i forum i od razu zapragnąłem zagrać znowu
Znalazłem zakurzoną lekko płytkę i odpaliłem
Powiem wam, że nie ma drugiej gierki z takim klimatem jak stary, dobry Knights. Swoją przygodę z KaM zacząłem w 98 mając 9 latek i była to moja pierwsza gra która w całości przeszedłem. Czytając teraz poniektóre tematy widzę że wiele z tych patentów odkryłem sam w przeszłości i opracowałem swój własny slang którym posługiwałem się z bratem i kolegami również grającymi w KaM.
Knights swoją baśniową grafiką nadaje tak specyficzny klimat rozgrywce, że nie sposób oderwac się od kompa
No cóż - Ja swoją długą i burzliwą historię z Kamcem zacząłem w 1998 A.D. kiedy miałem skończone 5 latek. Do dziś z przerwami (dużymi i małymi) gram w nią. Ma dobrą grafikę, jednak kiepski (choć BARDZO prosty, prostszy, niż w C&C) interfejs. Fajnie zrealizowane postacie i ciekawe pomysły. Szkoda jednak zmarnowania tej gierki, ale sądząc po ocenach jedynki i i TPR graczy to bardzo dobra gierka. I choć nie najwyższych lotów, to nie można tej gry nie lubić, jeśli się jest fanem strategii (chyba, że jest się zagorzałym fanem tylko Blizza, albo C&C, albo jednego i drugiego).
Dołączam się do starych wyjadaczy. Rozpocząłem przygodę z "K&M" tuż po wydaniu gry. To były (TSK, potem TPR) jedne z pierwszych gier, których oryginalne kopie kupiłem w sklepie. Pamiętam, że w tamtym czasie była mowa o ok. 12 tysiącach podobnych użytkowników jak ja, bo tyle właśnie egzemplarzy się sprzedało. Szkoda, że gry nie ma już w sprzedaży nawet w klepach internetowych.
To co mnie przyciąga do "Knights and Merchants" to na pewno grafika, animacje i grywalność. "K&M" i "Rollercoaster Tycoon" (1 i 2) to dla mnie doskonałe przykłady gier, które żeby stały się hitami, wcale nie muszą być w 3D, jak wszystko, co teraz powstaje.
"K&M" wciąga tak, że czasem nie wiadomo, kiedy na zegarze robi się 2:00 . A tworzenie własnych misji sprawia, że "K&M" otwiera teraz przed graczami niemal nieograniczone możliwości.
Tworzenie misji otwiera przedn nami możliwości znane do tej pory z HoMM i xCraftach blizza (WarCraft albo StarCraft). W końcu jedyną rzeczą trzymającą mnie przy tych grach to edytor. Tutaj zabawa jest lepsza. Ponieważ nie mamy edytora misji, i trzeba bawić się ze skryptami Bóg wie ile. Czasem jedna misja może powstawać i miesiąc. Że o kampaniach nie wspomnę. Ale i bez tego KaM to świetna gierka. RTS starej daty, co ja bardzo cenię. Bo po prostu strategie zaczynają przypominać zręcznościówki, a nie gry logiczne z mnóstwem opcji do wykorzystania i z setkami strategii (na przykład w StarCrafcie możliwości zniszczenia wroga przez sieć są przytłaczające dla dzisiejszych strategów wychowanych na C&C2 i 3). To samo tyczy się KaM. Jest tyle opcji do wykorzystania przy takiej ilości jednostek i budynków. Dzisiejsi stratedzy po prostu pogubiliby się w rozmachu starych strategii (SC, WC II, KaM, Settlers, AoE I i II, Bóg wie jeszcze co). Magia KaM nikogo ze starszych strategów więc nie dziwi. Bolączką KaM są właściwie błędy (Niemcy dużo zrobili, ale wciąż za mało) i niewygodny, choć prosty interfejs (można by dać zaznaczanie grup). IMO duży błąd popełnia Joymania nie oddając nam, fanom kodu źródłowego do poprawy błędów gry i usprawnienia interfejsu. Grafiki poprawiać nie trzeba (podobnie, jak dźwięku, bo pomimo 9 lat jest jak na czasy niezwykle realistycznych efektów graficznych (falujących włosów, dokładnej mimiki) całkiem sympatyczna, a dźwięk potrafi oczarować lepiej, niż w GTA). Jeśli chodzi o magię KaM, to jest ona uzasadniona w 100%, bo w swych czasach, podobnie jak bratnie Settlersy była grą zupełnie inną, niż inne wielkie hity. Szkoda zmarnowania tego wspaniałego potencjału przez panów z Joymnii i Zuxxezu. Jeśliby oddali kod, to by było zupełnie inaczej. Może działania obecnej sceny KaM zmuszą Joymanię od myślenia, co spowoduje, iż wreszcie oddadzą kod (albo sprzedadzą, wystawią na aukcję, udostępnią go w wersji "do shackowania" (oddany za darmo kod, który trza odkodować). Pożyjemy , zobaczymy!
lucbach pisze:... Szkoda, że gry nie ma już w sprzedaży...
Tu się nie zgodzę - ostatnio widziałem TSK w Warszawskim Kerfurze Wyobraźcie sobie - TSK 20 zł...
A co do tematu - pamiętam jak jeszcze do szkoły nie chodziłem i siadałem przy kompie wieczorem jak tatuś zapylał w K&M Zagrałem chyba jak miałem 7 lat i nie mogłem przejść pierwszej misji Ale za to była zabawa. Tatuś mi pokazał jak to się robi i przeszedł, więc zacząłem grać w drugą, ale też nie szło Później długa przerwa i znowu zacząłem pykać - jak się pojawił w 2001 ( ) na półkach sklepowych K&M TPR. No i zacząłem grać, genialnie mi nie szło, ale zawsze jakoś lepiej No i jakiś czas temu pożyczyłem TSK od kumpla i zacząłem nasuwać w oryginalną kampanię. I przeszedłem 19 misji - 20 nie dałem rady, ciągle mnie rozwalali Później długa przerwa i... Tydzień temu znowu. Tym razem 20 misję przeszedłem bez większego problemu. Taaaak, wreszcie mam to z głowy, ale to nie koniec
Aż chce się powiedzieć "Dziś sam jestem dziadkiem...". Ta gra rzeczywiście ma klimat fajniejszy niż nie jedna znana strategia. Dziwię się, że dziś już nie tworzy się tak wciągających gier jak kiedyś. Nie znam żadnej nowej strategii która byłaby przynajmniej w połowie tak fajna jak KaM, HoMM 3, AoE czy np. Starcraft. Może to grafika 3D tak je psuje ? Ale chyba większość starych graczy się ze mną zgodzi.
Oj, zgodzę się! Jedyną właściwie strategią RTS w 3D, w którą grałem dłużej, niż godzinę, to był W3 (bezapelacyjna wiktoria), a jedyną strategią turową w 3D, w która grałem dłużej, niż godzinę, to był HoMM 4 (bez konkurencji, bo w piąteczkę grałem, jak była beta). Po prostu stare strategie są odpowiednio wyważone graficznie, dźwiękowo, grywalnościowo, szybkościowo i strategicznie. RTS-y skończyły się na razie na WC3, a potem będzie SC2, co może dorzuci konkurencję i podtrzyma gatunek, albo doda ostatni gwóźdź do trumny RTS-ów. Nowe strategie wymagają przede wszystkim szybkiego myślenia i równie szybkiego działania, przez co strategie zaczynają przypominać zręcznościówki, a nie powolne strategie. Grafika je wszystkie psuje, dźwięk jest coraz gorszy, no po prostu załamać się można. Ale niestety jesteśmy w epoce potężnych GeForce-ów, Radeonów, dwurdzeniowych procków, więc od sprzętu dziś się trochę wymaga. Ale od tego są FPS-y, a nie RTS-y. W RTS-ie nieważna ultrarealistyczna grafika, tylko grafa budująca klimat. Dźwięk to samo. Ot, moje zdanie na temat magii nie tylko KaMca, ale i w ogóle RTS-ów sprzed czasów WC3.
A grafika K&M choć z obiektywnego punktu widzenia jest - no, trzeba to powiedzieć - kiepska, to myślę, że nikt kto w to zagrał i mu się spodobało, nie będzie na nią narzekał - jest piękna!
Moją przygodę z KaMem rozpocząłem w 2000 roku mając 6lat
To była moja pierwsza strategia i pierwsza gra na kompa. Grafika wtedy wygłądała przepięknie (nawet teraz dosyć fajnie). O tej grze dowiedziałem się od mojego kolegi, który miał orginała. Pamiętam, że ta gra spodobała mi się jak wojsko gadało "Dawać żarcie". Mój tata też ją polubił tylko na początku mówił co to za g*wno , a sam gra do teraz i ćwiczy misje Dark Lorda (ja oczywiście też, jestem w misji 7). Chciałem przekonać do tego moją mamę ,ale ona nie lubić grać w kompa, jedynie w gry.pl .