misja 12-rady wskazówki itd....;)

Dział dotyczący tylko pierwszej kampanii gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
DonDanielo
Użytkownik Forum
Posty: 6
Rejestracja: 22 sty 2008, 10:04

misja 12-rady wskazówki itd....;)

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DonDanielo »

gram sobie i gram w 12 misje tsk no ale efektów nie widać....Pokonałem różowych na samym początku troche armii straciłem a teraz zbroje sie i zbroje co prawda lekkie uzbrojenie a zielonych wciąż przybywa i przybywa....
macie jakieś rady jak OD POCZĄTKU dobrze zacząć i wygrać misje??
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Jedna z najprostszych misji... Mój rekord w tej misji to rozklepanie jej w czasie 27 min (!). Prosta sprawa - na początku wjeżdżasz lekką kawalerią do bazy zielonego na północnym wschodzie (tam, gdzie są nieobsadzone wieże), niszczysz tam TYLKO spichrz, warownię i szkołę, resztę zostaw w spokoju (jest to kluczowe - eliminujesz sobie szybko najpoważniejszego wroga, który potem mógłby ci mocno dać się we znaki), następnie (w zależności od wersji):
-Jak masz wersję z patchem SR3 - od razu rozklepujesz fioletowego (prosta rzecz, powinien dostać w cztery litery nawet bez zbrojenia armii), majstrujesz armię ok. 10-12 balist (zapewniam cię - jest żelazo na tej mapie, które najlepiej zamienić właśnie na machiny) i pod osłoną 10 barbarzyńców/wojowników niszczysz zielonego ze wschodu.
-Jak masz wersję z patchem SR2 i starsze - powoli i systematycznie wybijasz tego samego zielonego ze wschodu korzystając z wywabiania przez łucznika i naturalnego ukształtowania terenu (most, możesz go dodatkowo obwarować dwoma wieżami). Tworzenie armii jest przy odrobinie szczęścia zbyteczne.
Ogólnie - misja bardzo prosta. Konieczne jest przeprowadzenie sabotażu, a następnie konsekwencja i systematyczność oraz "pójście za ciosem" po skutecznej dywersji. Przy odrobinie szczęścia można wyeliminować wszystkich trzech wrogów bez zbrojenia armii, choć to wymaga już doświadczenia. Natomiast zbrojenie się lekkimi nie ma najmniejszego sensu na tym etapie gry. Czemu? To po prostu marnotrawstwo złota (można przeznaczyć na ciężkozbrojnych i barbarzyńców w ratuszu), ziarna (na mąkę, co w konsekwencji da nam więcej chleba) i wreszcie drewna (balisty, ew. katapulty).
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
doman100
Użytkownik Forum
Posty: 400
Rejestracja: 27 sty 2008, 18:48
Lokalizacja: Podmostowice pod Kielcami

Odpowiedz z cytatem

Post autor: doman100 »

Jak masz samo TSK to taktyka jest inna. Na początku bierzesz jedną ciężką jazdę i wślizgujesz się do bazy na północnym wschodzie. Tam zniszcz szkołę i wszystkie gospody. Jak ciężka jazda umrze z głodu zanim zniszczy te zabudowania to wyślij drugą. W między czasie jak tam budynki będą niszczone zaatakuj swoją pozostałą armią różowego na górze. Jak będziesz wybawiał łucznikiem/kusznikiem to powinno ci jeszcze trochę armii zostać. Ostatni z wrogów zajmuje sporo czasu. Będzie dość intensywnie atakował więc radzę zabudować most wieżami obronnymi. W czasie jak będziesz budował miasto (z 5 wieżami obronnymi na moście) i jak będziesz miał niewielką armię możesz wybawiać łucznikiem odziały wroga wprost na wieże obronne. Resztki oddziału które zostaną będą zgładzone przez armię. Potem wystarczy wyszkolić sporą armię z dużą ilością łuczników/kuszników. Jak będziesz miał problemy z wybawianiem kuszników/łuczników to próbuj od góry. Tak powinieneś ukończyć misję w około trzy dwie-godziny w zależności jak szybko rozbudujesz miasto.
Westess krutue szaleń
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Najprostsze to, aby mało stracić (w ogóle) przy rozwalania różowego i wyruszyć od razu do tych pierwszych zielonych, dasz radę pokonać ich, potem szybko zbrój wojsko, bo ten drugi zielony (u góry) jest słaby, niby przeraża wielkością miasta, ale jest słabszy od pierwszego zielonego. Ogólnie to jak zrobisz to co Michailoff to wielkie gratulacje!
Odpowiedz