Rekordy w najdłuższej grze
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
No to teraz ja sie pochwale, w potyczne o nazwie przez pustynie mialem bodajze 500h na przyspieszeniu, caly czas kawaleria odkrywalem mape i penetrowalem osady wroga, wesolo bylo jak kolorowa armia chciala mnie dojechac a w wiosce glodowka - po 1 budynku z wyjatkiem wiez kazdego rodzaju byly;p. Co jakis czas zdychali z glodu, chcialem zeby wszyscy zdechli z glodu a ja bym wyprodukoiwal pare jednostek i zniszczyl wszystkie miastaxD
A jezeli chodzi o wprowadzenie, to juz masakra:D z 700h na przyspieszeniu rowniez.rozbudowalem sie mniej wiecej do wodospadu mialem 25 pomocnikow wszystko przebiegalo sprawnie na+ mialem nawet kielbase czy ziarno. Potem sie rozbudowywalem az w koncu doszedlem do takiego klifu gdzies przed pustynia. czyli wiecej jak polowa mapy, teraz co ciekawe gralem akurat bez kodow bo zawsze patrzaem czy m szamy i picia nie ubywa jak ubywalo to stawialem kilka piekarnii mlynow i gospodarstw i analogicznie z kielbasa czy winem.mialem kilka spichlezy i gospod. w kazdym niemal spichlezu bylo po 100k jedzenia i picia a broni tarcz czy pancerzy nie lepiej. Problerm sie zaczol przy 100 pomocnikach, co jakis czas mi zdychal bo ciagle cos robi, poprostu podwojne drogi nie wystarczaly;p i w koncu stracilem cale zloto, ale i tak mi potem z gry wychodzilo.
A jezeli chodzi o wprowadzenie, to juz masakra:D z 700h na przyspieszeniu rowniez.rozbudowalem sie mniej wiecej do wodospadu mialem 25 pomocnikow wszystko przebiegalo sprawnie na+ mialem nawet kielbase czy ziarno. Potem sie rozbudowywalem az w koncu doszedlem do takiego klifu gdzies przed pustynia. czyli wiecej jak polowa mapy, teraz co ciekawe gralem akurat bez kodow bo zawsze patrzaem czy m szamy i picia nie ubywa jak ubywalo to stawialem kilka piekarnii mlynow i gospodarstw i analogicznie z kielbasa czy winem.mialem kilka spichlezy i gospod. w kazdym niemal spichlezu bylo po 100k jedzenia i picia a broni tarcz czy pancerzy nie lepiej. Problerm sie zaczol przy 100 pomocnikach, co jakis czas mi zdychal bo ciagle cos robi, poprostu podwojne drogi nie wystarczaly;p i w koncu stracilem cale zloto, ale i tak mi potem z gry wychodzilo.
-
kuba11100
- Administrator Forum

- Posty: 1667
- Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Z tych co pamiętam, to chyba nie przekroczyłem 15-16 godzin (czasu KaM-owego) dla jednej misji, gdzieś tyle zajęła mi za pierwszym razem misja 7 TPR - nie wiem, jakim cudem aż tyle
.
W sandboksach aż tyle nie wytrzymywałem, góra 12-13 godzin (w pełnej zabudowie mapy z misji 1 TSK - save powinien jeszcze być gdzieś na forum.
@PinCheR: Nie wspomniałeś o tym, że w misjach pojedynczych wrogowie nie atakują, a co z tym idzie, błąd "drunk soldiers" też jest dużo rzadszy.
W sandboksach aż tyle nie wytrzymywałem, góra 12-13 godzin (w pełnej zabudowie mapy z misji 1 TSK - save powinien jeszcze być gdzieś na forum.
@PinCheR: Nie wspomniałeś o tym, że w misjach pojedynczych wrogowie nie atakują, a co z tym idzie, błąd "drunk soldiers" też jest dużo rzadszy.
Póki co 4 TPR. Mam 6 godzin narazie, ale to się zmieni, bo za późno przeszedłem do działań militarnych. Co prawda unicestwiłem zielonych, ale żółci zdążyli zrobić sobie taką armię że nie wiem. Co chwila atak, obrona, atak, obrona, atak, obrona i mimo że mam 40 łuczników, 20 piechurów z lancą i 12 toporników zmiatają mnie z powierzchni ziemi. Nie jest to duża armia, ale 40 łuczników z obstawą powinno nieźle namieszać a tu całe gówno za przeproszeniem
Jest ich tylu co orków w Władcy Pierścieni hah ;]
P ile pamiętam na samouczku ostatnio 650h jako ze grałem na sr3. Potem były bugi - moi zanosili itemy do niebieskiego i niebiescy do mojego a na pojedynczej misji z odkryta mapa tez coś kolo tego. Z tym ,że po jedynym budynku z każdego z wyjątkiem wież i liczyłem ,że wróg zdechnie z głodu. Wtedy ja zacznę robić ekonomie i rozwalę ino budynki ale tez mi z gry wychodziło przez sr3;p.
Ostatnio zmieniony 27 wrz 2012, 16:19 przez kurzel131, łącznie zmieniany 1 raz.
Zalecam kropki. Zalecam stonowanie języka. Zalecam dzielenie myśli na mniejsze części. Zalecam używanie polskich synonimów. Zalecam poprawienie stylu...
Około sześćdziesięciu godzin było mi trzeba na właściwe zagospodarowanie ziem swoich, aby podczas nieoficjalnego kiełbasianego konkursu w naszej społeczności wyprodukować dostateczną ilość mięsiwa, przebijając przy tym nie próżnującą rywalizację. Nie skupiałem się, rzecz oczywista, na samej rozgrywce, a pozwoliłem poddanym wykonywać ich obowiązki, gdy tylko odpowiednio napędziłem gospodarkę. Gospody były zawsze pełne, miasto we wprowadzeniu rozciągnięte niewiele ponad jedną czwartą mapy. Generalnie do skończenia się kamiennego surowca, który znacznie uszczuplił zamiary, uniemożliwiając tym samym błogie szaleństwo.
Około sześćdziesięciu godzin było mi trzeba na właściwe zagospodarowanie ziem swoich, aby podczas nieoficjalnego kiełbasianego konkursu w naszej społeczności wyprodukować dostateczną ilość mięsiwa, przebijając przy tym nie próżnującą rywalizację. Nie skupiałem się, rzecz oczywista, na samej rozgrywce, a pozwoliłem poddanym wykonywać ich obowiązki, gdy tylko odpowiednio napędziłem gospodarkę. Gospody były zawsze pełne, miasto we wprowadzeniu rozciągnięte niewiele ponad jedną czwartą mapy. Generalnie do skończenia się kamiennego surowca, który znacznie uszczuplił zamiary, uniemożliwiając tym samym błogie szaleństwo.