TSK trudniejsza niż TSK w TPR

Dział dotyczący tylko pierwszej kampanii gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Abruzzi
Użytkownik Forum
Posty: 21
Rejestracja: 17 lis 2007, 13:50

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Abruzzi »

No cóż Duchu, każdy rozkminia gierkę na swój sposób. Dla mnie władanie dużą armią jest cool i tyle. Chciałbym kiedyś ujrzeć w KaM warsztat machin oblężniczych, ale praktyczny brak brak murów obronnych w grze to inna sprawa.
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Abruzzi pisze:
Michailoff pisze:Ja tylko chatę rybaka, ale i tak bardzo, BARDZO rzadko. Ratusza i warsztatu wojennego nigdy nie robię, bo one robią armię. A tej nigdy nie robię ;).
Więc tracisz całą przyjemność z gry :wink:
A wracając do tematu: proste że TPR jest łatwiejsze. Ryby rozwiązują wiele problemów ekonomicznych, a balisty militarnych.
Nie tracę całej przyjemności z gry ;). Dla mnie przechodzenie KaM moim sposobem jest o wiele, wiele trudniejsze, ale daje to dużo satysfakcji ;). Ja ukończyłem (jako jeden z nielicznych fanów KaM) wszystkie misje bez produkcji wojska (wszystko z TSK i TPR oraz to, co powstało z TNL (The New Lands - kampania Dark Lorda)). Wśród tych misji znajdują się prawdziwie trudne misje (jak 8, 11, 20 TSK; 4, 9, 14 TPR; 5, 7, 10, 11, 12, 14 TNL). Nie liczę godzin spędzonych nad rozpracowywaniem tych misji - było tego sporo. Mnóstwo krwi przelałem w misjach taktycznych (zwłaszcza TNL - poziom trudności misji 8 jest za duży dla nawet zaawansowanych).
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
Abruzzi
Użytkownik Forum
Posty: 21
Rejestracja: 17 lis 2007, 13:50

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Abruzzi »

Wypada tylko pogratulować, szczególnie że TNL jest trudniejsze od oryginalnych kampanii. Sam też miałem radochę z rozwalania wroga początkowym wojskiem, ale potem odnalazłem frajdę w formowaniu armii :wink: Teraz uważam, że gierka traci sens jeśli stosujemy taktykę wywabiania. Każdy ma prawo rozkminiać to na swój sposób.
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

Hmm... jakoś nie mogę uwierzyć, Michailoffie, że udało Ci się przejść misję 4 TPR początkowym wojskiem... Sam próbowałem różnych forteli, ale nie udało mi się w ten sposób pokonać nawet jednego z 4 wrogów :coongada::

Edit: Poprawka - jednego mi się udało, ale na następnych było już za mało toporników...
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Zozol92 pisze:Hmm... jakoś nie mogę uwierzyć, Michailoffie, że udało Ci się przejść misję 4 TPR początkowym wojskiem... Sam próbowałem różnych forteli, ale nie udało mi się w ten sposób pokonać nawet jednego z 4 wrogów :coongada::

Edit: Poprawka - jednego mi się udało, ale na następnych było już za mało toporników...
Hmm... Możesz mi jedynie pozazdrościć cierpliwości do tej gry :P. Sam nad jedną bazą siedziałem chyba ze 3 kwadranse, zanim udało mi się ją obalić. Łączny czas gry, gdybym przeszedł tą misję ciągiem wynosi niecałe 1,5h. W rzeczywistości i tak misję tą przechodzi się dłużej, niż normalnie...
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

No tak... nie wziąłem pod uwagę cierpliwości - na upartego można przemycić do wroga pojedynczego topornika (często tak robię, więc widzę co się dzieje :wink: ) i podbiegać nim po jednym razie do spichrza (cios - ucieczka, cios - ucieczka :lol: ). Ale na coś takiego, chyba każdemu szkoda czasu :wink:
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Zozol92 pisze:No tak... nie wziąłem pod uwagę cierpliwości - na upartego można przemycić do wroga pojedynczego topornika (często tak robię, więc widzę co się dzieje :wink: ) i podbiegać nim po jednym razie do spichrza (cios - ucieczka, cios - ucieczka :lol: ). Ale na coś takiego, chyba każdemu szkoda czasu :wink:
HA! Nawet nie przeszło pewnie ci to przez myśl, że misję tą mogłem ukończyć starym, dobrym sposobem wywabiania :P. Zdaje mi się, że wszystkie misje w KaM zostały tak zaprojektowane przez twórców, żeby można było te misje przejść początkowym wojskiem (co czasem jest prościutkie, a czasem wręcz niewykonalne). Ogólnie rzeczy takie przechodzi się, grając w wersję TPR 1.58 SR2. I ja przeszedłem te misję właśnie w kampanii TPR ;).
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

Nie martw się, moja taktyka nie polegała na tym, że szturmowałem topornikami wieże :lol:
Oczywiście, że pomyślałem o wywabianiu, mogę rzec nawet, iż czasem za pomocą katapult zdążę zniszczyć jedną wieżę, nim piechota wroga do nich doczłapie. Ale tak można sobie poradzić z jednym, no ewentualnie dwoma przeciwnikami; ale czterema to chyba mała przesada :coongada::
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Zozol92 pisze:Nie martw się, moja taktyka nie polegała na tym, że szturmowałem topornikami wieże :lol:
Oczywiście, że pomyślałem o wywabianiu, mogę rzec nawet, iż czasem za pomocą katapult zdążę zniszczyć jedną wieżę, nim piechota wroga do nich doczłapie. Ale tak można sobie poradzić z jednym, no ewentualnie dwoma przeciwnikami; ale czterema to chyba mała przesada :coongada::
Da się ;). Wystarczy przed wywabianiem zapisać i próbować wyciągnąć wroga z norki :P. Jeśli coś nie pójdzie - zawsze można wczytać i spróbować jeszcze raz. Gdy już wychodzi armia, zapisuję na innym slocie i staram się ją bez strat rozbić. Prędzej, czy później i tak ktoś zdechnie. Kolejność ataku jest taka: Najpierw atakujemy zielonego, albo żółtego na wschodzie. W zależności od tego, co wybraliśmy: Jeśli zielonego, to po jego zniszczeniu bierzemy się za żółtych, a jeśli pierwszy padł pod naszymi toporami i kamykami żółty na wschodzie, to idziemy trochę na północ i rozwalamy tą małą wioseczkę. Dopiero po tym bierzemy się za zielonych. Wielki obóz żółtych pada jako ostatni. Ja wybrałem wariant z zielonymi - i wygrałem, lecz nie bez kłopotów. Ogólnie misja trudniejsza, niż misje z TSK, lecz i nad nią wystarczy posiedzieć i ją rozgryźć :P.
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

No no, nieźle... Zawsze najpierw atakuję zielonych. Ale jeśli wsparciem dla naszych dzielnych toporników, są katapulty, to sam ten fakt powoduje chyba, iż straty po naszej stronie są niemożliwe... :niedowiarek: Wiadomo czemu... :roll:
Odpowiedz