Nie.Tora1996 pisze:A wiec, jak myślicie? Jest sens, aby nadal pisać poradniki dla początkujących i nie tylko?
Przerost formy nad treścią. Analizując od początku: graczy w instruktarzu nie obchodzi, jakie jednostki posiadają, gdy sami potrafią zobaczyć, co otrzymali na początku misji. Wyskakujący komunikat jest niezależny od poziomu rozbudowywania się, zaś wprowadzenie w błąd czytelnika prowadzi do reperkusji w przyszłości i gracz będzie próbował rozwijać państewko w taki sposób, by nie zyskać komunikatu o ataku. Na próżno. W końcu dowie się, kto wprowadził go w błąd i będzie z siekierą czekał na klatce schodowej redaktora. Precyzujesz, iż pojawi się taki komunikat. Wedle zrzuta ekranu, nie występuje żaden. Potocznie "zrzucenie czegoś z ekranu" można nazwać zrobieniem włączonemu monitorowi zdjęcia tudzież wydrukowania zawartości ekranu. Mija się to z celem i gracza nie interesuje. Zdania, które napisałeś, nie są płynne. Nie łączą się w całość, nie imają się z sobą i są całkowicie urwanymi myślami. W jednym informujesz kulturalnie, że nastąpi wizyta kogoś, o kim nie opowiedziałeś i którego lokum nie zdradziłeś. Zdanie później opisujesz początek i przewidywaną końcówkę pierwszego starcia, licząc na to, że gracz przejdzie misję ruch w ruch, jak Ty to zrobiłeś. Bez własnej inwencji działania. Urwane myśli, które nie mają krztyny sensu, nie będąc w otoczeniu - nie: pomocnych, a nieodzownych zdjęć - nie jest wart umieszczania na stronie. Mało osób jest także zainteresowanych faworyzowanymi przez Ciebie powszechnymi metodami, których celem jest zrugowanie adwersarzy z zajmowanych przezeń ziem. Opis misji z wywabiającym łucznikiem także znalazł się już na stronie. Używanie emotikon w celu podkreślenia mało statecznego podejścia do rzeczy, odtrąca potencjalnych czytelników i sprawia, iż omijają Twą publikację szerokim łukiem. Zdarza używać Ci się w wypowiedziach pleonazmów, które odzwierciedlają wartość merytoryczną artykułu i podkreślają Twój poziom formowania wypowiedzi. Wnioskuję, że masz trzynaście lat. Polecam rzucenie okiem na mych pare opisów, które pisałem licząc jedną wiosnę więcej. Co dalej... W opisie nie pojawia się żaden opis akcji, okolicy i gospodarki. Każdy detal, którego nie potrafisz bądź nie chcesz opisać, starasz się zaprezentować w formie obrazkowej, jak to miało miejsce w czasach prehistorycznych. "Wywabiamy wroga, aż do momentu (..)" - próbujesz iść na skróty, używając aluzji i skrótów myślowych, do których musiałby się uciec zmuszony do tego czytelnik. Podsumowując: nie, nie podoba mi się Twój tekst. Nie opublikowałbym go na stronie. Umieszczenie w tutejszym serwisie nie jest zależne ode mnie, ale jako miła persona zdradzę, że Twoja praca jeszcze nie miałaby szans.