Poradnik szybkiego i łatwego szturmu miasta.
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
- Bazyl Pikinier
- Użytkownik Forum
- Posty: 93
- Rejestracja: 18 lip 2007, 14:18
Poradnik szybkiego i łatwego szturmu miasta.
Szturm miasta wroga (należy o tym bezwzględnie pamiętać) składa się z trzech elementów:
a) wybicie jego jednostek;
b)zniszczenie warowni,szkoły i spichrza - dokładnie w tej kolejności;
c)zanim zniszczysz spichlerz, zniszcz resztę budynków (zapytasz pewnie - po co??? Dla frajdy i lepszych statystyk końcowych misji)
A - "Do Szturmu!!!"
Kiedy już zbierzemy wystarczająco armii, uderzamy na miasto wroga. Atakując piechotą lub konnicą, albo jednym oraz drugim, uderzamy w pierwszą linię wroga wspomagając sie jednostkami miotającym (tutaj polecam łuczników). Jednak jeżeli wróg posiada strzelców (co jest w 99% prawdopodobne) należy wysłać słaby oddział, np. żołdaków, ustawić w rzędzie (lub innej formacji pozwalającej przejść na tyły wroga nie mieszając sie w wir bitewny) i przemieszczamy w pobliże łuczników unikając starcia z resztą jednostek. Likwidujemy miotaczy strzał, po czym albo wykańczamy wroga, albo od razu "rzucamy się" na budynki.
B - "Spalić miasto!!!"
Po rzezi dokonanej na wrogich oddziałach kierujemy się w stronę warowni. Oczywiście nasi zaczepni podwładni zaczną kończyć żywot pomocników, budowniczych i innych jednostek nie uzbrojonych. Ale należy mimo wszystko przynajmniej część oddziałów przemieścić w pobliże budowli. Niszczymy ją w miarę sprawnie i szybko, nie dopuszczając wrogich rekrutów i pomocników do wrót koszar. Następnie bierzemy sie za szkołę, uniemożliwiając rekrutację nowych poddanych wroga (choć on sam "produkuje" najczęściej tylko pomocników i to w dużej ilości [ oczywiście po zburzeniu warowni]). Po zniszczeniu jej kierujemy oddziały na spichrz i burzymy go.
C- "Dodatkowa frajda"
Po zniszczeniu warowni i szkoły możemy się trochę pobawić. Należy jednak pamiętać o tym, że jeżeli jednostki są głodne, a miasto jest daleko, możemy znacznie przedłużyć sobie rozgrywkę, jeżeli zaś są nakarmione, wszystko jest w porządku. Nasi żołnierze będą "wędrować" po mieście i likwidować wrogich pracowników. Ciekawym sposobem jest zniszczenie samej gospody - wrogowie nieuchronnie padają po pewnym czasie z głodu. Jeżeli w trakcie niszczenia miasta nasi podopieczni (żołnierze) są głodni, bez obaw możemy ich nakarmić (w końcu co nam zrobią tacy np. pomocnicy???) i kontynuować zmiatanie z powierzchni miasto księcia bądź jego sprzymierzeńca. Potem tylko staje na drodze spichrz - i misja zakończona sukcesem!!!
Małe FAQ
P: Po co ten poradnik został stworzony???
O: Dla graczy, którzy mają problemy ze zdobyciem i zniszczeniem miasta (wbrew pozorom nie jest to łatwa sztuka)
P:Dlaczego najpierw niszczymy warownie???
O:Aby zaoszczędzić sobie kłopotu. Pozostawiona bezkarnie droga do warowni ze szkoły stwarza rekrutom wroga szansę na uzbrojenie się, a należy pamiętać, że nasze oddziały niszczące aktualnie jakiś budynek pozostawione same sobie nie zareagują na taka wojsk księcia wytworzonych zaraz w warowni.
P:Czy jednostki niezmilitaryzowane liczą się do jednostek pokonanych???
O: Tak.
Bazyl Pikinier
a) wybicie jego jednostek;
b)zniszczenie warowni,szkoły i spichrza - dokładnie w tej kolejności;
c)zanim zniszczysz spichlerz, zniszcz resztę budynków (zapytasz pewnie - po co??? Dla frajdy i lepszych statystyk końcowych misji)
A - "Do Szturmu!!!"
Kiedy już zbierzemy wystarczająco armii, uderzamy na miasto wroga. Atakując piechotą lub konnicą, albo jednym oraz drugim, uderzamy w pierwszą linię wroga wspomagając sie jednostkami miotającym (tutaj polecam łuczników). Jednak jeżeli wróg posiada strzelców (co jest w 99% prawdopodobne) należy wysłać słaby oddział, np. żołdaków, ustawić w rzędzie (lub innej formacji pozwalającej przejść na tyły wroga nie mieszając sie w wir bitewny) i przemieszczamy w pobliże łuczników unikając starcia z resztą jednostek. Likwidujemy miotaczy strzał, po czym albo wykańczamy wroga, albo od razu "rzucamy się" na budynki.
B - "Spalić miasto!!!"
Po rzezi dokonanej na wrogich oddziałach kierujemy się w stronę warowni. Oczywiście nasi zaczepni podwładni zaczną kończyć żywot pomocników, budowniczych i innych jednostek nie uzbrojonych. Ale należy mimo wszystko przynajmniej część oddziałów przemieścić w pobliże budowli. Niszczymy ją w miarę sprawnie i szybko, nie dopuszczając wrogich rekrutów i pomocników do wrót koszar. Następnie bierzemy sie za szkołę, uniemożliwiając rekrutację nowych poddanych wroga (choć on sam "produkuje" najczęściej tylko pomocników i to w dużej ilości [ oczywiście po zburzeniu warowni]). Po zniszczeniu jej kierujemy oddziały na spichrz i burzymy go.
C- "Dodatkowa frajda"
Po zniszczeniu warowni i szkoły możemy się trochę pobawić. Należy jednak pamiętać o tym, że jeżeli jednostki są głodne, a miasto jest daleko, możemy znacznie przedłużyć sobie rozgrywkę, jeżeli zaś są nakarmione, wszystko jest w porządku. Nasi żołnierze będą "wędrować" po mieście i likwidować wrogich pracowników. Ciekawym sposobem jest zniszczenie samej gospody - wrogowie nieuchronnie padają po pewnym czasie z głodu. Jeżeli w trakcie niszczenia miasta nasi podopieczni (żołnierze) są głodni, bez obaw możemy ich nakarmić (w końcu co nam zrobią tacy np. pomocnicy???) i kontynuować zmiatanie z powierzchni miasto księcia bądź jego sprzymierzeńca. Potem tylko staje na drodze spichrz - i misja zakończona sukcesem!!!
Małe FAQ
P: Po co ten poradnik został stworzony???
O: Dla graczy, którzy mają problemy ze zdobyciem i zniszczeniem miasta (wbrew pozorom nie jest to łatwa sztuka)
P:Dlaczego najpierw niszczymy warownie???
O:Aby zaoszczędzić sobie kłopotu. Pozostawiona bezkarnie droga do warowni ze szkoły stwarza rekrutom wroga szansę na uzbrojenie się, a należy pamiętać, że nasze oddziały niszczące aktualnie jakiś budynek pozostawione same sobie nie zareagują na taka wojsk księcia wytworzonych zaraz w warowni.
P:Czy jednostki niezmilitaryzowane liczą się do jednostek pokonanych???
O: Tak.
Bazyl Pikinier

Powiem tyle, dałem trzecią opcje od góry, bo może komuś się przyda. Jak dla mnie to co tam piszesz rzeczy oczywiste. No ale nie wszyscy są dobrzy w KaM, ja przez pierwsze dni mojej "kariery" w ów grze nie potrafiłem zniszczyć wroga w 4 misji TSK. Chodź wtedy był inny problem, strata własnego miasta była tragedią. Budowa twierdzy trwała do 3 h, a w TPR trwa x5 razy krócej (chodź teraz ta powolność by mnie denerwowała, a i czasu mniej [szkoła, gitara, pływanie, programowanie, deskorolka itp.]. Dlatego jeśli ktoś jest na etapie newbie to może poradnik się przyda. Do użytku osobistego (jako ja 007
) to dałbym "po co to !?". I tylko tyle.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Zaraz po tym, jak żołdak skończył służbę w wojsku, postanowił zostać górnikiem. Jego rodzice (ojciec i teść) nie chcieli tego, lecz on był stanowczy
Teraz żyje sobie spokojnie w swojej kopalni złota ... Koniec
- Ricardo Kaka
- Użytkownik Forum
- Posty: 43
- Rejestracja: 25 lut 2008, 14:15
- Kontakt:
- BananowyJasio
- Użytkownik Forum
- Posty: 83
- Rejestracja: 10 maja 2008, 15:20
- Lokalizacja: Wrocław
Wszystko cudownie, gdyby nie to że realizacja punktu "A" w 18 albo 20 misji TSK to samobójstwo. Żeby coś wskórać musiałbym mieć olbrzymią armię (z 50 piechurów z mieczami, 50 kuszników i cośtam w odwodzie), a że doświadczenie przekonało mnie że dowodzę kretynami i ciotami (w 99% przypadków w równorzędnym starciu to mój woj ginie), którym jeden kamyk na drodze albo drzewo burzy szereg i cały plan idzie w łeb, to musiałbym mieć dodatkowo czterolistną koniczynkę w jednej ręce, podkowę w drugiej, a krucyfiks w zębach. 
Zamiast iść na pałę i szturmować najczęściej lepiej jest puścić jednego, czy dwóch łuczników na wabia i uciekając nimi kulturalnie nakierować oddziały AI w taki teren, który nam będzie pasował. A jak zostaną po kolei wybici wtedy po prostu wejść do miasta.
I od siebie dodam jeszcze to, że niszcząc warownię warto ustawić jedną jednostkę tuż przed wejściem, żeby je blokowała.
PS: Ludzie, którzy mają jakieś pojęcie o RTS-ach, a nie pseudostrategiach* na pewno zdają sobie sprawę, że rolą piechoty jest bycie mięsem armatnim, a łuczników i kuszników - zadawanie faktycznych strat (oskrzydlanie wroga też raczej realizuje się instynktownie), także ten poradnik to po prostu niezbędne podstawy.
*w których każdą misję realizujemy wg. schematu "1.Wybuduj bazę 2. Wyprodukuj tyle wojska, ile się da 3.Nakryj wroga czapkami (czyt. każ armii ładować się w środek bazy i czekaj na efekt) 4.Wygrałeś" i w których w poszczególnych misjach trzeba po prostu szybciej klikać
Zamiast iść na pałę i szturmować najczęściej lepiej jest puścić jednego, czy dwóch łuczników na wabia i uciekając nimi kulturalnie nakierować oddziały AI w taki teren, który nam będzie pasował. A jak zostaną po kolei wybici wtedy po prostu wejść do miasta.
I od siebie dodam jeszcze to, że niszcząc warownię warto ustawić jedną jednostkę tuż przed wejściem, żeby je blokowała.
PS: Ludzie, którzy mają jakieś pojęcie o RTS-ach, a nie pseudostrategiach* na pewno zdają sobie sprawę, że rolą piechoty jest bycie mięsem armatnim, a łuczników i kuszników - zadawanie faktycznych strat (oskrzydlanie wroga też raczej realizuje się instynktownie), także ten poradnik to po prostu niezbędne podstawy.
*w których każdą misję realizujemy wg. schematu "1.Wybuduj bazę 2. Wyprodukuj tyle wojska, ile się da 3.Nakryj wroga czapkami (czyt. każ armii ładować się w środek bazy i czekaj na efekt) 4.Wygrałeś" i w których w poszczególnych misjach trzeba po prostu szybciej klikać
BananowyJasio i tak wyjdą jednostki z warowni, trzeba jeszcze po bokach ustawić, czyli tak:BananowyJasio pisze: ...I od siebie dodam jeszcze to, że niszcząc warownię warto ustawić jedną jednostkę tuż przed wejściem, żeby je blokowała...
WWWW
WWWW
WWWW
WWOW
__J J J
gdzie:
WWWW
WWWW
WWWW
WWOW - to warownia, a "O" to wejście
J - to osobna jednostka walcząca.
