[nowe misje] Gogoud

Tutaj pobierzesz misje stworzone przez innych Fanów gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

Mam nadzieję, że w jakimś konkretnym miejscu aglomerujesz u siebie moje krwiożercze opinie. Gdyż tym razem wziąłem pod lupę drugą część wprowadzenia, które nazwałeś odważnie Królewskim opowiadaniem. :) Co prawda, nie spodziewam się jakichś zmian, ponieważ po stanie wyważonych bardziej lub mniej zdań, odnoszę wrażenie małego znaczenia tekstu w obliczu map i ogólnego całokształtu misji.

Nie mam przekonania do zaczynania wytrawnych wątków od "Dawno, dawno temu", jeżeli ktoś usiłuje uniknąć niejakiego komizmu. Chyba, że król na poczekaniu, wychowany na podobnych historiach, uformował ją w atrakcyjny sposób własnemu pupilowi. Wyraz "królestwo" w środku zdania należałoby zapisać z małej litery. Przecinek poprzedzający następny wyraz jest umieszczony w tamtym miejscu chyba przypadkowo. W ogóle całość pierwszego zdania się nie lepi. Jest miałka, poziomem odpowiadająca opisom sprzed misji. Zdanie: "Tron objął po nim król Rudolf" jest typowe dla podkreślania aktów dekapitacji uzurpatorskiego rywala, po wcześniejszej jego detronizacji oraz społecznym okryciem niesławą. Mógłbyś nazwać go: Niesław. Następujący opis pławienia się Rudolfa w promieniach własnej chwały ująłeś całkiem zgrabnie, acz ów bezimienny poprzednik przeszedł w tym fragmencie bez echa. Podnoszenie podatków jest oklepaną metodą. Nie sposób było wymyślić czegoś unikatowego? Na przykład, iżby Rudolf korzystał z usług zagranicznych wróżbitek-ladacznic, które utrzymywały swoją pozycję poprzez kopulację z dziedzicami tronu, czynienie ich bezpłodnymi, a także przetrzymywanie ostatniej bezcennej próbki królewskiego ejakulatu dla umożliwienia szantażu polegającego na wywindowaniu wieszczek ponad rodzinę królewską oraz spełnianie niecnych zachcianek. Wówczas opowiadanie nabiera smaczku. A tutaj mamy podatki... Nic nowego, nic interesującego. I oczywiście pobieranie opłat od niemajętnych. Chyba bardziej opłacalne jest skupianie się na dobrych partiach, które swoimi datkami zwiększyłyby dochód królestwa. Dalsza część opowiadania konkretyzuje paniczowi lokację przytoczonego miasteczka najjaśniejszego pana. Przypuszczam jednak, iż nie siedział z mapą nad książęcym łóżkiem, by wydobywając z siebie wieczne dziecko, w pełni entuzjazmu opowiadać z wypiekami na twarzy o szczegółach geograficznych państewka. Gdyby król nie podał "południowego-zachodu", panicz ośmieliłby się pytać o kierunki świata? Czy nie bardziej rodzinnym wyznacznikiem - a przez to lepszym i skuteczniejszym - nie mogłoby być jakieś sąsiednie miejsce, jakie synalek znałby już wcześniej (wycieczka klasowa lub coś), a z którego otoczeniem skojarzyłby mniej więcej ojcowskie położenie akcji? "Koło Krakowa, synu mój". Czy zapisując "nasza historia" chcesz zawęzić więź relacyjną między ojcem a synem? Wpływać na pokłady jego wyobraźni? Strzeżenie chłopstwa przed napadani nieokrzesańców również stanowi pomysł niskolotny. To wszystko już było. I jest to mdłe. I zaraz potem poborca podatkowy zsyła słoneczne promienie nadziei oraz odświeżonych perspektyw na głowę dorastającego króla. Coś zaskakującego. Już mnie ciekawi, co dalej. Snując domysły dzięki wczytaniu się w kolejne strofy, mogę spekulować o raczeniu się owegoż poborcy procentem z zysków. A chyba czytelnika pomysł powinien zdumieć. :) Tak oto dwukrotny wzrost podatków, o jakim piszesz, odmienił życie głównego bohatera w taki sposób, iż ten pokwapił się ekstatycznie przytoczyć zdarzenie jedynemu wiernemu słuchaczowi. Co go tchnęło do pragnienia wysłuchania opowieści z ust takiego mówcy? O takiej porze! Lecimy dalej... "Reakcja chłopów na wiadomość (...)" - takich wpadek nie przepuszczę. ;) Może być: wiadomością; ale wiadomość. książkę, nadzieję, dal, noc... Masz również tam inną literówkę - przypatrz się uważnie. Kolejne zdanie - tym razem o szemraniu i wypominaniu ówczesnemu królowi swoich żali - bardzo mi się podoba. Jedno z nielicznych profesjonalnych ujęć tej części opowiadania. Ale na siłę wklepujesz później zamknięte w ryzach realia KaM do czegoś, co powinno stanowczo dać upust Twojej wyobraźni. Czysto formalne przytoczenia o wieżach, barbarzyńcach... myśl Ci nie ucieknie, gdy poczekasz z tym do wstępu przed misją. Rozpromieniłem się czytając, jak Twój epizodyczny bohater, Martin, wysyła swoją własną żonę w wir walki z bandziorami. Lubię takie odskocznie. ;) I rozbudzony gniew w jegoż świadomości, który ujął go paroksyzmową otoczką właśnie w chwili oświadczenia zawyżonych opłat... Twój bohater ma niesamowitą technikę wykorzystywania skojarzeń do emocjonalnego pobudzania siebie. Zaiste, pędzi ciekawy żywot. Choć nie będzie mu z tym lżej, jego serce nie weźmie i nie sprawi, iż on kojfnie przed siedemdziesiątką na karku. Ale, ale: następny rozwój wypadków jest tragiczny iście. W ogóle mi się nie podoba. I to nie tylko kwestia gustu. Śmierć tak ważnej osoby w życiu głównego aktora tego przedstawienia przejdzie z równym brakiem echa, jak wspomnienie o królewskiej śmierci z początku historyjki. Chyba, że posiadasz asy w rękawie i zgon nie pójdzie w zapomnienie, a wręcz przeciwnie - wejdzie w skład odnawiania światopoglądu bezimiennego władcy. Akt desperackiej zemsty synostwa jest, zdaje mi się, jeszcze fatalniej dobrany niż początek tego zwariowanego incydentu. Nabierasz maniery marnych pisarczyków, którzy chcą zrobić z opowiadania wielkie halo, a ich pomysłami można co najwyżej przyozdobić zwitki papieru, które i tak trafią do kosza.

Reasumując - jestem rozczarowany. Do Kółka Dziedzictwa Zwolenników Literatury bym Ciebie nie wsadził. Kurcze... tu nawet niewiele jest w sumie do poprawy. Na Twoim miejscu wymieniłbym cały materiał. Za kilka lat może. Nie wpłynęłoby to na obraz misji, którym, w przeciwieństwie do ich otoczki, nie mam właściwie aż tak wiele do zarzucenia. Scenariusz jest zły. Odprawy przed misjami są pisane na kolanie. Jakościowo różnią się od oficjalnych - choć ideowo prostych i ździebko płytkich - opisanych na stosownym poziomie. Z wojskowym, klarownym wydźwiękiem przeznaczonym dla młodocianego odbiorcy płci męskiej. Takowi rzadko domagają się więcej.
kuba11100
Administrator Forum 
Administrator Forum 
Posty: 1664
Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Post autor: kuba11100 »

OK, kampania ukończona!

Misja 19, dopisek do poprzedniego: Za drugim razem udało mi się zachować dużo więcej żołnierzy po początkowej bitwie (3 mieczników, 3 pikinierów, reszta oddziałów cała). Dało mi to więcej czasu na rozbudowę i zbrojenie. Całe szczęście mamy dużo wina na starcie, przez co można chwilę opóźnić produkcję żywności. Na początek kilka wież obronnych, potem standardowo: produkcja balist, złota, budowa ratusza, żywność, broń dla lekkozbrojnych, warownia. Ogranicza nas mocno brak miejsca na swobodną rozbudowę, co skończyło się u mnie krótkotrwałym głodem. Ale cóż, po wyprodukowaniu podstawowego kompletu po 4 balisty na oba fronty można przestać się martwić o brak obrony. Jedną z grup powiększam do 10, kilku rebeliantów jako mięso armatnie i ruszam na północ. Wykańczam kolejno pierwszego szarego z brzegu, ciemnozielonego z boku, drugiego szarego. Przez co też ataki na moją osadę są znacznie rzadsze. Z fortecą też poszło szybko - kluczem jak zwykle było szybkie odejście na taką odległość, żeby wróg brał wiele oddziałów, ale nie mógł zgromadzić dużej armii w jednym miejscu. Na deser czarny przeciwnik z zachodu, dobudowane w międzyczasie balisty załatwiły sprawę.
Czas: 5:05

Misja 20: TAK, NARESZCIE, OSTATECZNA BITWA!!! NIECH POLEJE SIĘ... Zaraz, co to? Piaskownica bez spichrza na sam koniec, pomysłowe. Lepsze to, niż misja na poziomie trudności tej ostatniej z kampanii The New Lands :D. Ale chwila, jest cel do wykonania!
Czas: 0:05 :P
Swoją drogą, to szkoda, że mapa taka mała, jak na tryb piaskownicy.

Jeszcze raz, podsumowując - kampania bardzo dokładnie i starannie wykonana, na pewno warta polecenia każdemu, komu zbrzydło już granie po raz dwieście pięćdziesiąty szósty w oryginalne misje. Dobrze by było, gdybyś jednak dał radę poprawić żołnierzy niereagujących na strzały, ale jest to jednak na tyle rzadkie, żeby zepsuć rozgrywkę.

@Khel, czemu Ty jeszcze własnej kampanii nie zrobiłeś? Na fabułę pomysł to masz konkretny 8-)

//edit: jeszcze jeden bug w mapie misji 20, raczej tylko "estetyczny" - przez górę na południowym zachodzie można przechodzić - standardowa blokada terenu w edytorze Kroma nic nie da, w edytorze Qage'a trzeba tam ustawić obiekt nr 61.
Pozdrawiam,
kuba11100

Strefa KaMMirror misji
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

kuba11100 pisze:Khel, czemu Ty jeszcze własnej kampanii nie zrobiłeś? Na fabułę pomysł to masz konkretny.
Dzięki za przychylność. ;) Kiedyś może się zrealizuje, acz nie przewiduję takowych działań w najbliższej przyszłości.

Jestem natomiast pod wrażeniem tempa, jakimi łykasz te misje. Jeszcze niedawno Ci pokazywałem jedną z misji, a Ty już właściwie ukończyłeś całość. Wielkie brawa! Ze względu na niemożność podzielenia czasu na wszystkie wakacyjne czynniki, flegmatycznie idzie mi przesuwanie się z etapu w etap. Ale solennie opiszę wszystkie konieczne refleksje oraz nieuformowane myśli, jakie zrodziły się w mej główce podczas zaznawania uroków plenerów wykreowanych przez Artka. :) Mój opis będzie mniej plamisty, niźli czepianie się fabuły. Wkrótce stworzę chaotyczny nieco temat z pokazaniem walorów wyciekających z paru innych tytułów, które sobie upodobałem. Chodzi o niejakie wytwarzanie więzi między autorem a czytelnikiem.
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud »

Dobra.
Jak wiecie, jestem zbyt leniwy na długaśne posty, także pokrótce się odniosę do tego, coście napisali.

Khelben:
no no, postarałeś się. Nie ma to, jak porządna krytyka, a właśnie od Twojej osoby krytyki potrzebowałem. Co do samej jej treści, to krótko odpowiem, że Twymi słowami nie jestem zdziwiony. Celem moim nigdy nie było stworzenie górnolotnej fabuły, a raczej fabuły "z wojskowym, klarownym wydźwiękiem przeznaczonym dla młodocianego odbiorcy płci męskiej", jak to znakomicie określiłeś. I cel swój, z mniejszym lub większym sukcesem, osiągnąłem.
Poprawek dużych nie planuję, poza może kilkoma zwrotami i poprawieniem błędów. Nie, prawie na pewno się na to nie zanosi. Po prostu nie mam zamiaru robić niczego ponad swoje siły. Dziękuję za poświęcony czas, czekam na opis misji, jeśli się skusisz.
Aha, a pisanie słowa "Królestwo" z dużej litery to zabieg jak najbardziej celowy.

Kuba11100:
No cóż, co tu dużo pisać: cieszę się, że wytrzymałeś do końca i przywróciłeś w Królestwie pokój. Fajnie, że kampania się podoba.
Błędów wyłapałeś naprawdę sporo, i to też mnie bardzo cieszy.

Odnośnie obiektu nr 61, wiem, że takowy istnieje, używałem go bardzo często, ale muszę Ci powiedzieć, że nie działa on w każdym przypadku.
W misji 12 miałem problem z rzeką przy północnej krawędzi, i tam musiałem się nieźle nakombinować, żeby nie mogli po owej krawędzi chodzić, ale ostatecznie się udało.

Oczywiście poprawię wszystkie błędy, o których mówiłeś Ty, i inni.
Och, i mimo, że ukończyłeś moją kampanię, wpadaj do tego tematu od czasu do czasu, by się wtrącić. Słów fachowca nigdy za mało ;) To samo do Ciebie, Khelbenie :)
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Awatar użytkownika
Lancetnik
Użytkownik Forum
Posty: 143
Rejestracja: 01 lip 2011, 18:15
Lokalizacja: Konin
Kontakt:

Post autor: Lancetnik »

A ja muszę powiedzieć, że przeszedłem całą kampanię. Powiem jedno : jest najlepsza :D.
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud »

Lancetnik pisze:A ja muszę powiedzieć, że przeszedłem całą kampanię. Powiem jedno : jest najlepsza :D.
Dużo pracy w nią włożyłem. Serca zresztą też.
Miło się człowiekowi robi, kiedy czyta takie słowa :D
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

Ale zobacz też, że masz nieszczególną konkurencję. ;)
Wśród wymarłych cmentarnych odnośników zwłaszcza. U autorów nie stawiających u nas śladu, odcisku łapy, od miesięcy wieluż.
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud »

Ale ja tu wciąż jestem. I ja jako jeden z niewielu dociągnąłem swe dzieło do końca.
A to pewna różnica.
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Awatar użytkownika
Mati
Użytkownik Forum
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2010, 16:39
Lokalizacja: Czerwone Królestwo

Post autor: Mati »

Oto długości przechodzenia jak na razie moich misji:
Misja 1 : 4:38
Misja okazała się trudna, bo musiałem używać wojsk ratuszowych. Szczególnie ten błąd.
Misja 2 : 1:47
Pierwsza misja ekonomiczna. Misja jest bardzo ciekawie zrobiona. Cóż, najgorsze były ataki wroga.
Misja 3 : 0:42
Co za misja, zaczynam grać aż tu nagle wrogowie atakują z 3 stron, niesamowite!
Misja 4 : 5:24
Gdyby nie ta warownia, bym nie pokonał zielonych. Ogólnie ciekawa misja.
Misja 5 : 0:27
Kolejna misja taktyczna, tym razem nie ma tylko lekkozbrojnych. Najgorszy był szary wróg. Który rozwalał sobie miasto a ja musiałem jeszcze pozbywać się innych.

Na razie to tyle. Zmienię ten post jak wygram 8 misję.
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

Na razie misja dziewiąta nastręcza mi nieprzewidzianych problemów. Nie czuję komfortu z powodu związanych mi rąk przez autora. Ale może wyniosę większą satysfakcję wyzwoliwszy się w ten sposób z pułapki przeciwnika. Drwal odmawia kooperacji. ;) W ogóle tereny są strasznie fe, choć nieczęsto zdarza się okazja mieć jedno wejście dla oponenta do swoich włości.
ODPOWIEDZ