[nowe misje] Zielarz

Miejsce dla tematów o misjach, które z różnych powodów nie są już dostępne do pobrania.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Podaj ocenę, jaką dałbyś za tę misję (nie chodzi o jej długość i poziom trudności).

1
6
24%
2
2
8%
3
1
4%
4
7
28%
5
9
36%
 
Liczba głosów: 25

Awatar użytkownika
Zielarz
Użytkownik Forum
Posty: 82
Rejestracja: 26 gru 2008, 13:14

[nowe misje] Zielarz

Post autor: Zielarz » 21 sty 2009, 17:13

Zemsta
Pobierz!

Misja 1

Introdukcja:
Dzień jak co dzień, powoli mijający czas zdawał się płynąć w gorącu letniego słońca.
-Władku, leć no do konie napoić, konie też ludzie... tak jakby… - z wycieńczeniem odpowiedziała matka, która wraz z ojcem dopiero co wróciła z sadu.
- Jeszcze tylko odniosę mąkę do piekarni…
- Pewnie dla tej Zośki, co? – odparł ojciec.
- Tak właśnie dla niej, rano mnie o to poprosiła.
- Ech chłopie nie daj sobie w kaszę dmuchać, w związku rządzi mężczyzna! – z uśmiechem na twarzy odpowiedział, po czym dostał po głowie od swej żony.
- Ja ci dam tak syna wychowywać! – również wesoło odparła matka, po czym oboje udali się do izby.
Władek był 16- letnim chłopcem, dość dobrze zbudowanym, z ogromnym zapałem do pracy.
Uderzając dwa razy w mosiężne drzwi piekarni, Władek wykrzyknął:
- Zośka! Zośka jestem już, mam twoją mąkę, prosto z młyna Walczaków!
- Już biegnę! – po czym otworzyły się drzwi, a w nich stanął Zdzisław, dziadek dziewczyny.
- Co się drze, toż to ludzie głuchną w izbie…
- Dzień dobry panu, ja do Zośki.
- Taa, taa już leci…- po czym oddalił się w głąb pomieszczenia.
Nagle, z hukiem wpadła Zośka, biegnąc po schodach. Przed oczami Władka ukazała się młoda dziewczyna, o włosach niczym kłosy zboża i urodzie Afrodyty. Chłopak zawsze ukrywał przed wszystkimi to, że się w niej podkochuje, aczkolwiek dla większości było to oczywiste…
- Hej! – wykrzyknęła, po czym wzięła mąkę i udała się do stołu, by wyrobić ciasto na chleb.
- Wchodź, nie stój na zimnie!- wykrzyknął dziadek, co wywołało śmiech u młodych. Każdy wiedział, że Zdzisław był starym kawalarzem, mawiano, że swoimi dowcipami rozbudzi umarłego z grobu.
-Z chęcią, ale nie mam czasu, muszę konie napoić, są strasznie zmęczone, ostatniej zimy ociepliliśmy stajnię.
-Leć więc szybko, a potem wracaj co by raźniej było – odparła dziewczyna po czym zaczęła rozrabiać ciasto.
Okazało się, że stajnia wymaga więcej roboty, niż Władek myślał, więc zeszło mu do wieczora… po kilku godzinach pracy padł z wycieńczenia na siano i usnął.

- Zniszczyć wszystko, palić, mordować! – głośne odgłosy szybko zbudziły Władka, po czym popędził na pole. W nocnych czeluściach zauważył masę wojsk, w tym kilku z pochodniami, rzucanymi na strzechę. Zdał sobie sprawę – zostaliśmy zaatakowani. Przez ułamek sekundy zastanawiał się dlaczego wojska króla, które były opłacane przez nich daninami nie bronią naszej wioski… Tylko mała gromadka żołnierzy z pobliskiej wioski usilnie broni się na moście. Jako iż Władysław nie miał pojęcia o walce wręcz, postanowił uciec do gospody, jednak zauważył bandę jakichś zwyrodnialców rzucającymi dużymi kamieniami w nasze wojska. Czym prędzej chwycił za widły, w celu unicestwienia tej hołoty.
„Bitwa o życie”
By mieć jakiekolwiek szanse z wrogiem, musimy pomóc wojsku z pobliskiej wioski, zabijając ostrzeliwujących pachołków. Jeśli zrobisz to odpowiednio szybko, mamy szansę na dalszą konfrontację z wrogiem. Podążaj za topornikami, by pomóc im w walce. Ruszaj!
Postacie:

Władysław - Gracz
Wojska pobliskiej wioski
Atakujący - na razie nie wiemy kim on jest...

Screen:

Obrazek

Aha, no i dziękuję Kamykowi, za pomoc z tym skryptem... bez tego nie było by tej misji.
___________________________________________________________________________
Misja 2

Fabuła:
- Arghhh…ech…a tfu, tfu! Pieprzony piach! Żeby mnie dobremu człowiekowi tak na starość dopiec! A tfu! – wygrzebując się spod sterty gruzu bełkotał Zdzisław.
- Ej! Wstawaj! Żyjesz? – mówił próbując ocucić Zośkę.
- Co, co się dzieje? Tfu! Dziadek! Dziadek zostaw żesz do licha… Dziadku! Jestem już cała!
- No i dobra, wstawaj. W końcu to mi kazano się tobą opiekować… echhh kara boska.
- Co się stało? – pytała dziewczyna jeszcze wpół przytomna.
- Co… co się stało… no przyszli se i se zburzyli nie, co tu dużo gadać.
- Boże… nasz dom… cała wioska spalona!
- No jakby nie patrzył…
- Wszyscy żywi?
- Licho wie… widać na mostku pełno trupów… o, nie tylko nasza wiocha zniszczona, popatrz no tam! – powiedział dziadek wskazując palcem na pobliską wioskę.
- Matko jedyna! Toż to tragedia wielka…
- Głupia, dziękuj Bogu że żyjesz!
Po dłuższej chwili dochodzenia do normalności, postanowili poszukać reszty mieszkańców.
Już z daleka widać było ciała rodziców Władka… doszczętnie zmasakrowane… przez szloch i łzy w oczach dziewczyna starała się coś powiedzieć, choć co prawda ciężko było to zrozumieć:
- Dzia… dziadek… chodźmy stąd… - i udali się w stronę wiejskiej gospody…
Po drodze zauważyli masę trupów na przełęczy… Wzrok Zośki przykuł jakiś tułający się mężczyzna, cały poraniony i połamany… wyglądał jak…jak…
- Władek!
- Ło Jezu… kobita ma majaki…
- Dziadku, zobacz no to Władek!
- Aaa… no…może i on…- rzekł dziadek, po czym dziewczyna pobiegła prosto w jego ramiona.
- Władek, ty żyjesz! – powiedziała przez łzy. Po chwili milczenia, chłopak zapytał:
- Jesteście jedynymi, którzy przeżyli… no i jeszcze kilku wojskowych… siedzą w gospodzie, chodźcie no, my też musimy coś zjeść.
Podczas posiłku, prócz szeptów nie dało się słyszeć żadnego innego dźwięku… całe miasto pogrążała cicha mgła… Ktoś w końcu zapytał:
- Kim oni u licha byli, niech no ktoś mi powie!
- Uspokój się człowieku… wiem tylko tyle że tych pieprzonych królewskich nie było tam gdzie mieli być. Jutro wszyscy – tu miał na myśli wszystkich ocalałych, a było ich około 30 – wybierzemy się do grodu opodal stąd. – mówił, podczas gdy we Władku drzemało tyle złości, że myślał, że zaraz zabije mówcę, jednak opanował się zaciskając pięści - Wysłałem już posłańca, z wiadomością że muszą znaleźć nam jakieś miejsce do spania i robotę… budowa nowej wioski trwała by kilkanaście lat, poza tym nie mamy budulca, a sprowadzanie go ze wschodu byłoby syzyfową pracą…
- Do jasnej cholery! – wybuchł nagle Władek – co to ma u licha znaczyć! Te bladesyny wymordowali nasze rodziny, nie oszczędzali nawet dzieci i kobiet, spalili nasze domy i wybili w pień całe wojsko, mieliśmy szczęście, że pozostało nas choć tyle! I wy macie zamiar żyć jakby nigdy nic!?
- Zamknij się gówniarzu!- wykrzyknął jeden z wojskowych przykładając miecz do szyi Władka – każdy z nas wie co się stało, ale my u licha nie mamy innego wyjścia! Pozostało nas ledwo 30, z czego połowa nie ma pojęcia o walce!
- Siadaj na pieprzonej ławie, bo urwę ci łeb! - nagle odezwał się niskim głosem żołnierz siedzący dotychczas w kącie gospody, który tworzył cień, przez co nie widać było jego twarzy – dzieciak ma rację. Nie mam zamiaru puścić tego płazem tym… tym…ech, kimkolwiek byli. – tajemniczy mówca powstał, po czym wszyscy ujrzeli jego twarz.
- O żesz w mordę! Maciej?! – oburzyło się kilku z obecnych.
- Kim jest Maciej? – półszeptem zapytał Władek.
- No coś ty, nie znasz legendy o Macieju? – odpowiedziała z niedowierzaniem Zośka.
- Obiło mi się o uszy… ale nigdy nie wiedziałem kim on jest…
- Chłopcze – zaczął odpowiadać gospodarz czyszcząc talerz- Maciej niegdyś gołymi rękoma zabił 5 wojskowych z grodu Sienickiego, tego do którego chciał udać się nasz „wielmożny”- powiedział wskazując na Władkowego poprzednika.
- Te młody, widziałem cię wczoraj. Wraz z tamtymi topornikami walczyłem przeciw tej hołocie… widziałem jak mordujesz tamtych pachołów… masz potencjał…- mówił z podziwem do Władka- jak cię zwą?
- Władysław.
- Władzia, mi się rozchodzi o nazwisko.
Z lekkim zdenerwowaniem Władek odrzekł - Gorański. Władysław Gorański.
Na twarzy Macieja pojawiła się dziwna mina, można powiedzieć, że się… przestraszył?
Władek chciał się zapytać o co mu chodziło, ale wtem wpadł do gospody jakiś obdartus, cały brudny, potargany i wyglądał na strasznie roztrzepanego.
- Panie! Panie!
- Co gadali?
- Poszczuli mnie psami! Łachudry jedne!
- Mówiłem u licha! – odezwał się Władek.
Powstał i Maciej:
- Jutro wybierzemy się tam z miłą wizytą. Chyba już wiem kto to.
- Któż nami będzie dowodził? – odezwał się jeden z posilających się.
I tu palcem wskazał na Władka.
- Co?! – krzyknęła znaczna większość.
- Ależ ja nie potr…
- Jutro o świcie wszyscy żywi spotkamy się na ścieżce. Weźcie ze sobą każdą rzecz, która może zabić- przerwał mu Maciej.
- Co to się porobiło… żeby chłopaczyna który dopiero się od piersi mamusi odczepił, dowodził wyszkolonemu wojsku – odezwał się posłaniec.
- Zamknij swą pieprzoną mordę psie!- wykrzyknął Władek, po czym wyszedł z gospody z hukiem.
- Co z tym dzieciakiem… - zapytał posłaniec, gdyż zapewne jako jedyny z wszystkich obecnych nie wiedział co się stało rodzicom chłopca.
Po dłuższej chwili milczenia, najgrubszy z obecnych zapytał Macieja:
- Jak mamy walczyć, toż to połowa z nas w dłoni broni nie miało.
- Każdy może coś robić… choćby i dzidę dorwał i rzucił we wroga coś wskóra.
I wszyscy powrócili do jedzenia pozostałości jadła.
„Wyładować złość”
Nasze marne wojsko musi wystarczyć, by wybić wrogie oddziały chroniące mury grodu Sienickiego. Musimy być przygotowani na pułapki po drodze, więc miej oczy dookoła głowy.
Do boju!
Postacie:

Władysław - gracz
Wojska grodu Sienickiego

Screen:

Obrazek
Ostatnio zmieniony 22 lut 2009, 11:05 przez Zielarz, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
Kamson
Użytkownik Forum
Posty: 183
Rejestracja: 08 cze 2008, 01:40
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Kamson » 21 sty 2009, 17:42

No no no całkiem fajna misja tylko za krótka 4/5

Awatar użytkownika
Zielarz
Użytkownik Forum
Posty: 82
Rejestracja: 26 gru 2008, 13:14

Post autor: Zielarz » 21 sty 2009, 17:51

Kamson pisze: za krótka
Fabuła tego wymaga.

Awatar użytkownika
Kamson
Użytkownik Forum
Posty: 183
Rejestracja: 08 cze 2008, 01:40
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Kamson » 21 sty 2009, 18:27

rozumiem tylko ta bitwa mogła potrwać dłużej

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 21 sty 2009, 20:36

Fajna misja, super mapa, skrypty i fabuła :D
Oby tak dalej, czekam na nowe misje- zapowiada się nie lada kampania :szczerzy:
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
DeXTeR
Użytkownik Forum
Posty: 21
Rejestracja: 06 maja 2008, 23:23

Post autor: DeXTeR » 22 sty 2009, 00:22

Zielarzu! Mapa , jej wygląd , klimat jest super :) . Wszystko przemyślane .
Mam nadzieje że kontynuujesz kampanie bo zapowiada się świetnie .
5/5

Awatar użytkownika
Gravemaster
Użytkownik Forum
Posty: 44
Rejestracja: 24 gru 2008, 10:54

Post autor: Gravemaster » 22 sty 2009, 14:50

Jak napisał DeXTeR, mapa jest świetna. Gdyby nie ten most (który jakoś sztucznie wygląda) to byłaby mapa jak od twórców. A, i ci konni...kilka prób zajęło tym topornikom pokonanie tego oddzialiku. Oczywiście czekam na więcej :P

Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Post autor: DeBe » 22 sty 2009, 17:05

Gravemaster pisze: byłaby mapa jak od twórców.
<zgon>

Już pomijając bardzo, bardzo, bardzo ostre fałdowanie terenu. Nie zrozum mnie źle Zielarzu... mapa jest spoko, ale porównywanie jej do map twórców jest śmieszne.

Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Kamyk » 22 sty 2009, 20:48

Misja świetna. Wszystko jest zsynchronizowane i dopracowane. Podobało mi się jak na koniec wojska pobliskiej wioski przy pomocy toporników rozgromiły nacierających wrogów(musiałem trzymać się z boku żeby nie oberwać strzałą :mrgreen:). Topornicy przybyli na pomoc idealnie tuż przed atakiem. Nie musiałem praktycznie nic robić tylko stać i podziwiać. To idealna misja dla kogoś kto dopiero zaczyna przygodę z kamem(czyli na pierwszą misję kampanii pasuje jak ulał), ale potrafi też zachęcić bardziej zaawansowanych graczy swoją oryginalnością do gry w kolejne misje kampanii. Fabuła bardzo ciekawa, przykuwająca uwagę.
Wspaniała misja Zielarzu, tak trzymać ;).

Awatar użytkownika
Zielarz
Użytkownik Forum
Posty: 82
Rejestracja: 26 gru 2008, 13:14

Post autor: Zielarz » 22 sty 2009, 21:24

<zgon>

Już pomijając bardzo, bardzo, bardzo ostre fałdowanie terenu. Nie zrozum mnie źle Zielarzu... mapa jest spoko, ale porównywanie jej do map twórców jest śmieszne.
1. Fałdowania są ostre - bo to wioska w górach. Było to przemyślane i wiedziałem co czynię, gdybym chciał żeby to wyglądało inaczej po prostu bym tak zrobił... naprawdę.

2. Nie ja porównywałem, i nigdy nawet w ten sposób nie myślałem... więc dlaczego oskarżasz mnie?
Misja świetna. Wszystko jest zsynchronizowane i dopracowane. Podobało mi się jak na koniec wojska pobliskiej wioski przy pomocy toporników rozgromiły nacierających wrogów(musiałem trzymać się z boku żeby nie oberwać strzałą Pan Zielony). Topornicy przybyli na pomoc idealnie tuż przed atakiem. Nie musiałem praktycznie nic robić tylko stać i podziwiać. To idealna misja dla kogoś kto dopiero zaczyna przygodę z kamem(czyli na pierwszą misję kampanii pasuje jak ulał), ale potrafi też zachęcić bardziej zaawansowanych graczy swoją oryginalnością do gry w kolejne misje kampanii. Fabuła bardzo ciekawa, przykuwająca uwagę.
Wspaniała misja Zielarzu, tak trzymać Mruga oczkiem.
Dzięki, bez twojej pomocy by się nie udało :wink:

Co do kampanii - mam już "szkielet" mapy i prawie gotową fabułę do misji drugiej. Jeszcze tylko ładnie dobrać słówka i będzie gotowa. :wink:

ODPOWIEDZ