[nowe misje] koczis12

Miejsce dla tematów o misjach, które z różnych powodów nie są już dostępne do pobrania.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
koczis12
Użytkownik Forum
Posty: 45
Rejestracja: 10 lip 2008, 19:49
Lokalizacja: Barlinek

[nowe misje] koczis12

Post autor: koczis12 » 14 maja 2009, 19:12

KAMPANIA:

"POD WROGIM JARZMEM"

Misja 1:

Fabuła:

Wiele lat temu, w odległej Germanii żyło dwóch braci: Wolfgang i Rudolf. Odziedziczyli oni po ojcu gród w środkowej Europie. Żyli szczęśliwie w spokoju i dostatku, aż do pewnego, czerwcowego dnia…
Bracia byli wtedy na polowaniu, dość daleko od grodu. Lubili polować tylko we dwójkę. Straż przyboczną zostawiali w warowni. Właśnie oprawiali zająca, którego Rudolf ustrzelił z łuku, gdy przybiegł jeden z mieszkańców zamku. Padł przed na kolana i musiała minąć dobra chwila, zanim udało mu się cokolwiek powiedzieć. Miał podarte szaty, poparzone ręce i twarz.
Miłościwi panowie… Wróg wdarł się do grodu… Broniliśmy się, jak tylko mogliśmy… Domy płoną… Wyrżnęli mężczyzn… Kobiety zhańbili i wymordowali… Nawet dzieci i starcy… Nikt nie ocalał…
Nieopisana rozpacz i wzburzenie odmalowało się na twarzy braci. Cóż za zuchwalec odważa się naruszać granice niezmierzonej Germanii?
Kto?! Kto nas zaatakował? Mów, człowiecze! – wykrzyknął Wolfgang
Rycerze w czerwonych strojach… Ich dowódcy mieli na hełmach pióropusze… Ich tarcze były… inne… jak drzwi do chaty, tylko że wygięte do środka… Władali krótkimi mieczami…
Rzymianie… - stwierdził posępnie Rudolf. – Jesteśmy zgubieni.
Oto niezwyciężone legiony rzymskie, wkroczyły na ziemie ich ojców. Bracia dobrze wiedzieli co przydarzyło się wcześniej Etruskom, Sycylijczykom i innym narodom. Zgniecione pod stopami Rzymian, żyją w ukryciu i hańbie. Lecz jak bronić się przed najeźdźcą, gdy straciło się wszystko?
Rudolfie! – krzyknął Wolfgang – Nie trać wiary! Dzień drogi stąd jest posterunek, w którym, z przezorności, zostawiłem niewielki oddział zbrojnych. Zabierzemy go i ruszymy do zamku Hezlermana. Jest naszym sojusznikiem, więc na pewno pomoże nam w walce ze wspólnym wrogiem! Nie możemy pozwolić na to, aby Germania padła łupem krwiożerczych Rzymian! A ty, poczciwcze, wsiadaj na mojego konia. Każda para rąk się przyda! –
Wskoczyli na konie i ruszyli z kopyta. Następnego dnia, o świcie stanęli u drzwi posterunku.
Panie! Widzieliśmy łunę! Cóż się stało? – pytał jeden z wojowników
Zaatakowali nas Rzymianie… Szybko! Zbieraj towarzyszy. Musimy skryć się u sprzymierzeńca.
Nie minęły dwa pacierze, a już na dziedzińcu stało kilkudziesięciu żołnierzy gotowych do drogi. Świadomość, że ich bliscy zginęli od mieczy obcego narodu, który zaatakował bez ostrzeżenia, zagrzewała ich do walki. Chęć zemsty sprawiała, że zgrzytali zębami i dobywali mieczy na sam dźwięk słowa „Rzym”. Niestety, teraz musieli uciekać. Byli gotowi zginąć w chwalebnej walce przeciwko słynnym legionom rzymskim, lecz wiedzieli, że wtedy, ich śmierć byłaby bezsensowna.
Wojownicy nieśmiertelnej Germanii! – rozpoczął Wolfgang – Oto nadeszły ciemne dni dla na! Śmiertelny wróg hańbi nasze żony, morduje naszych ojców i synów! Depcze naszą ziemię, która należy do nas od wieków! Na razie się wycofujemy, aby zebrać większe siły do walki. Wielu z was polegnie, lecz czyż marzeniem każdego Germanina nie jest zginąć w obronie ojczyzny? Nie traćmy więc czasu i ruszajmy!
Maszerowali cały dzień. W nocy nikt nie zmrużył oka. Wszyscy myśleli o sławie jaką zdobędą broniąc ojczyzny i wsłuchiwali się w szept nocy w obawie przed niespodziewaną napaścią. Nic takiego się jednak nie stało. Następnego dnia ruszyli bladym świtem. Zbliżało się południe, gdy jeden ze zwiadowców wysłany, aby sprawdzić, jak daleko są wojska wroga, powrócił i wykrzyknął:
Rzymianie są dwa stajania za nami!
Bracia natychmiast podjęli decyzję.
Wojownicy! Zboczymy nieco z drogi i zajmiemy pozycje w starym opuszczonym zamku na pobliskim wzgórzu! Ruszajmy! Wróg jest tuż za nami.!
Do ruin doszli szybciej, niż można by się tego spodziewać. Lecz czy uda im się przetrwać starcie z niezwyciężonymi dotąd legionami rzymskimi? Podobno wróg był znacznie liczniejsi niż Germanie? Jak potoczą się losy braci i ich żołnierzy? Czas pokaże…


Screeny:

Obrazek


Obrazek


Link:

http://rapidshare.com/files/436280876/KaM.rar


Misja 2:

Fabuła:

Po zwycięskiej bitwie, siły Rudolfa i Wolfganga zatrzymały się w niedaleko położonej wiosce rybackiej. Morale wojska wysokie, lecz szeregi wymagały gruntownego uzupełnienia. Szczęśliwie chłopi z pobliskich wiosek, chętnie oddawali się pod rozkazy braci.
Gdy wieczerza została już spożyta, większość wojowników udała się na spoczynek, lecz bracia nie spali. Siedzieli w swym namiocie i rozważali kolejne posunięcia:
Rudolfie. Ta i kilka pobliskich wiosek kontroluje ten posterunek rzymski. – Wolfgang wskazał palcem punkt na mapie. – Ci biedni ludzie muszą płacić haracz najeźdźcy, bądź zginąć, dlatego tak gorliwie zaciągają się do naszych szeregów. Pokonanie tej pozycji umożliwi nam dalszy marsz. Co o tym sądzisz?
Uważam, ze to dobry pomysł, ale musimy pozwolić odpocząć naszym żołnierzom. Wszyscy dzielnie walczyli, a wielu z nich poległo. Sami tez powinniśmy udać się na spoczynek. To był długi dzień.
Gdy bracia szykowali się do snu, do namiotu wszedł jeden z wojowników. Był tak
zmęczony, ze ledwo stał na nogach. Jego rana na twarzy jeszcze dobrze nie zakrzepła. Ilu było takich jak on? Walczących i ginących z ojczyznę? Tysiące.
Cóż się stało? – Zapytał Wolfgang.
Wybacz panie, ale pewien chłopiec z którejś z wiosek, chce się niezwłocznie z tobą, lub twoim bratem, widzieć.
Wprowadź go.
Po chwili w namiocie stanął ośmioletni chłopczyk. Jego jasne włosy były posklejane od sadzy, błękitne oczy niewymownie smutne, a policzki jeszcze mokre od łez. Ukłonił się przed braćmi z szacunkiem, ale Rudolf zobaczył, jak łakomie spogląda na resztki strawy lezące na półmisku.
Jesteś głodny? Proszę, poczęstuj się. – Chłopiec skłonił się jeszcze niżej i wręcz rzucił
się na jedzenie. Jadł tak łapczywie, jakby od tygodni nie miał nic w ustach. Wolfgang zapytał:
Jak ci na imię?
Kurt – odpowiedział chłopiec miedzy kęsami
Z której jesteś wioski?
Ćwierć dnia drogi… na północ… Ależ to dobre!
Gdzie twoi rodzice? – W tym momencie, chłopiec musiał stracić apetyt. Odłożył pajdę chleba i wbił wzrok w ziemie.
Nie mam rodziców. – wyszeptał
Co się z nimi stało? – chłopiec milczał.
Do wioski przyszli ludzie z piórami na hełmach? – Zapytał Rudolf – chłopiec kiwnął głową i rozpłakał się.
Rzymianie… - powiedział do brat Wolfgang i wziął Kurta na ręce. – Dzisiaj możesz spać w naszym namiocie. Ale najpierw się umyjesz i porządnie najesz.
Rudolf wezwał żołnierza i nakazał mu przynieść cieplej wody, strawy i urządzić jeszcze jedno posłanie. Gdy chłopiec już leżał, zapytał Wolfganga:
Czy tam gdzie jest mój tata i mama nie ma tych… Rzymian?
Na pewno nie. W tej krainie, w której są twoi rodzice, wody są pełne ryb, lasy pełne zwierzyny i grzybów… Tam, zawsze jest wiosna, zawsze świeci słońce...
Zobaczę ich jeszcze kiedyś?
Oczywiście… Wystarczy, ze zamkniesz oczy. Spróbuj… Tak… Teraz przypomnij sobie piosenkę która śpiewała ci mama do snu… Spróbuj ją zanucić…- Chłopiec zasnął. Wolfgang wyszedł przed namiot i stanął obok brata:
Ten chłopiec patrzył na śmierć swoich rodziców… - powiedział cicho Rudolf.
Tak… Rzymianie nie znają litości. Miał szczęście, ze sam ocalał.
Jak myślisz? Uda się uratować Germanie?
Nie wiem, ale musimy próbować. Tylko tyle nam pozostało.
Zamilkli, rozmyślając nad tym, co przyniesie jutrzejszy dzień. Bezksiężycowa noc skrywała w mroku cały obóz. Było tak cicho i spokojnie. Jedynie krwistoczerwona luna, pożary na północy przypominała o wojennej zawierusze.


Screeny:

Obrazek


Obrazek



Link:

http://rapidshare.com/files/436281031/KaM2.rar


Misja 3:

Fabuła:

Po długiej walce, oddziałom braci udało się wreszcie przedrzeć przez wrogą palisadę i dostać do środka obozowiska. Mała grupa żołnierzy, która tam pozostała, nie sprawiła wręcz żadnego kłopotu rozwścieczonej armii, której zachowanie na widok rzymian, przypominało drapieżnika, który właśnie dojrzał swą ofiarę. W kilka chwil, posterunek należący dotąd do rzymian, stał się własnością Germańskiej hordy. Bracia z dumą patrzyli na wyczerpane lecz szczęśliwe wojsko, które samo nie dowierzało jeszcze w to, co się stało. Wiedzieli oni bowiem, że robią coś co daje nadzieje tym, którzy już dawno ją stracili. Walka w obronie swoich bliskich, by żyli na ziemi wolnej od niewoli i strachu, to jedyne co im pozostało. Wieczorem, w samym środku obozu, mieszkańcy pobliskich osad świętowali swoje zwycięstwo. W końcu mogli spotkać się i choć na chwilę zapomnieć o trwającej wojnie. Nazajutrz armia była już gotowa do dalszej drogi.
Żołnierze! - Wykrzyknął Wolfgang.
Domowników tych wiosek udało nam się wyzwolić z niewoli tyrana, który bezkarnie wykorzystywał nasze bezbronne plemię.
Pomyślcie jednak o innych, którzy wciąż muszą ciężko pracować w zamian za swoje haniebne życie!
Ćwierć dnia drogi stąd, jest więcej wsi potrzebujących naszej pomocy w starciu z siłami wroga.
Słuchajcie! - Dodał Rudolf.
Wiemy o drodze na skróty, co pozwoli nam zaoszczędzić siły na walkę oraz uchroni przed napotkaniem nieprzyjaciela.
W drogę!
Po tych słowach, wojsko ruszyło krzycząc wniebogłosy. Krzyki te były tak głośne, że nawet sami bogowie mogliby się ich lękać.
Wybór krótszej trasy okazał się słuszny. Nie licząc kilku bagien, nic nie utrudniło braciom marszu. Do celu przybyli szybciej niż się spodziewali. Wysokie skały, doskonale skrywały rozbity obóz przed rzymskimi patrolami. Niewielka grupa zwiadowców wysłanych wcześniej by zbadać teren, właśnie dołączyła do reszty żołnierzy.
Towarzysze, mówcie co widzieliście - Powiedział Rudolf.
Wróg posiada sprzyjające warunki do obrony swych miast, co znacznie komplikuje nasze plany. - Odpowiedział jeden z wojów.
Co do reszty terenu, dominują tu liczne mokradła oraz jeziora, dzięki którym łatwo będzie nam zdobyć żywność dla naszych ludzi.
To bardzo dobra wiadomość! - Dodał Wolfgang z uśmiechem na twarzy.
Nie tylko ze względu na jadło. To znak, że jesteśmy coraz bliżej Krainy Trzech Wodospadów, gdzie mieści się zamek Hezlermana.
Słuszna uwaga bracie! Połączenie naszych sił to jedyna szansa na przetrwanie w walce z najeźdźcą.
Po rozmowie władcy udali się do namiotu, gdzie czekali dowódcy poszczególnych grup, by obmyślić plan ataku. Niestety mieszkańcy tutejszych wiosek niezbyt gorliwie dołączali do szeregów. Przyczyną tego, były zapewne surowsze warunki ustalone przez wroga oraz wielkość armii jaką włada. W czasie gdy narada dobiegała końca, do obozu wbiegła grupka chłopów z osady na wzgórzu. Po wyrazach ich twarzy można się było spodziewać, że wieści które niosą, nie należą do dobrych.
Cóż się stało!? - Spytał Wolfgang.
Miłościwi Panowie! ... Podsłuchałem rozmowę jednego ze strażników.
Rzymianie wiedzą o waszej obecności! Zamierzają wysłać przeciwko wam potężną armie. Atak rozpocznie się lada moment.
Rudolfie zbierz ludzi, niech szykują się do obrony!
A wy, wracajcie lepiej do wioski. - Dodał Wolfgang.
Nie ma mowy! - Wykrzyknęli chórem. Nasza pomoc na pewno się przyda.
Jak chcecie walczyć, nie macie nawet broni?
A czym według ciebie jest broń?... Broń to wszystko co może zabić wroga. Kamieni mamy pod dostatkiem.
Dobrze, zajmiecie miejsca na tyłach, skąd będziecie nas osłaniać.
Bracie! - Krzyknął Rudolf. Oddziały czekają w gotowości.
Już czas. - Wyszeptał Wolfgang.
Po chwili, wszyscy stali w skupieniu i ciszy czekając na to, co miało się zaraz wydarzyć. W tle było słychać kroki nadchodzących wojsk nieprzyjaciela oraz dźwięk obijających się o siebie zbroi...


Screeny:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Link:

http://rapidshare.com/files/436278983/KaM3.rar
Ostatnio zmieniony 24 gru 2010, 12:39 przez koczis12, łącznie zmieniany 12 razy.

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 14 maja 2009, 20:17

No no... Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Misja wykonana bardzo dobrze.
Fabuła:
Co tu dużo pisać, super. Nie za długa i nie za krótka. Ładna i ciekawa.
Mapa:
Rewelacja, nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Ładne skały, drogi, niezłe lasy (trochę za rozległe?)
Nie podobają mi się nierówne mury (opcja unequalize, trzeba użyć PPM) oraz krzaki na murach. Mimo iż zamek jest opuszczony, to trochę dziwne, żeby mury się powyginały, a na kamieniu wyrosły krzaczki). Ale troszkę artystycznej wolności nie zaszkodzi.
Skrypt:
Także bardzo fajny. Nie mam zastrzeżeń, poza jednym - misja stanowczo za łatwa - wziąłem jeźdźca, porozglądałem się po mapie, żeby zobaczyć, jak wygląda... i wygrałem. Zostało mi 12 łuczników, 6 wojowników, 6 lancerzy i 6 lekkich jeźdźców. To troszkę za dużo, nawet jeśli to pierwsza misja.

Oby tak dalej!
Już czekam z niecierpliwością na kolejne misje! :D
Ile misji planujesz?
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
koczis12
Użytkownik Forum
Posty: 45
Rejestracja: 10 lip 2008, 19:49
Lokalizacja: Barlinek

Post autor: koczis12 » 14 maja 2009, 22:51

Dzięki za komentarz.
Cieszę się, że misja przypadła do gustu.
Szczerze mówiąc, myślałem, że jest ona trudna, przynajmniej dla mnie była.
Postaram się, żeby trochę tych misji było.

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli » 15 maja 2009, 00:30

Bardzo ładny i przemyślany scenariusz. Dotąd najlepszy, jaki było mi dane przeczytać na forum. Byłbyś dobrym kandydatem do projektu WWK, gdy ja będę niedysponowany. Przemknęły mi przez spojrzenie dwie mało istotne literówki. Czy Rzymianie byli w średniowieczu? Nie jestem pewny, ale radziłbym zwrócić na to uwagę, ponieważ jeden z użytkowników już mieszał kultury Europejską z Amerykańską, w czego rezultacie wyszło nie wiadomo co. Ile wiosen liczysz? I czy to jest Twój jedyny takiego rodzaju tekst? Wątek wydawał się dosyć błahy (i chyba po części nawet jest), ale udało Ci się bardzo barwnie go opisać. Przemowa zaznaczona na końcu moim zdaniem nie jest do końca odpowiednio rozplanowana, ponieważ marzeniem nie jest chyba polegnięcie za ojczyznę, tylko życie w wolnym od uzurpatorów, dostatnim kraju. Życie oddaje się za ojczyznę z obowiązku moralnego, gdy czarne chmury zbierają się, by żniwo śmierci mogło zostać zebrane. Nie ocenię misji, bo w nią nie grałem. Nawet nie zamierzam jej ściągać, szczerze powiedziawszy. Jestem od ocenienia części merytorycznej i mam nadzieję, że tego rodzaju komentarz z mojej strony Cię w pełni usatysfakcjonuje. Polecam oczywiście zapoznanie się z Wielką Wspólną Kampanią, której podjęli się użytkownicy tegoż forum.

Krom
Użytkownik Forum
Posty: 109
Rejestracja: 10 maja 2008, 09:16
Kontakt:

Post autor: Krom » 15 maja 2009, 07:56

Very nice map design, I like the terrain and swapms and overall looks. Great done :)
Creator of Knights Province: http://knightsprovince.com
Creator of KaM Remake: http://kamremake.com
Creator of World Racing modding tools: http://krom.reveur.de

Awatar użytkownika
Tora1996
Użytkownik Forum
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2009, 15:45
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Tora1996 » 15 maja 2009, 15:33

Misja super, proponowałbym, abyś troche ją "przerobił". Jeszcze lepiej byłoby, gdybyś zbudował jakieś miasto lub coś w tym rodzaju.


Tylko szkoda, że mapka nie Twoja :( .
Pozdrawiam, tora1996.

Awatar użytkownika
koczis12
Użytkownik Forum
Posty: 45
Rejestracja: 10 lip 2008, 19:49
Lokalizacja: Barlinek

Post autor: koczis12 » 15 maja 2009, 16:32

Przepraszam, bo czegoś tu nie rozumiem,
jak to mapka "nie moja"?

Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Post autor: DeBe » 15 maja 2009, 16:43

Tora1996 pisze:Misja super, proponowałbym, abyś troche ją "przerobił". Jeszcze lepiej byłoby, gdybyś zbudował jakieś miasto lub coś w tym rodzaju.


Tylko szkoda, że mapka nie Twoja :( .
Ty w ogóle grałeś w tą misję, czy po prostu chciałeś być "cool" i napisać to co inni napisali?

Awatar użytkownika
Tora1996
Użytkownik Forum
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2009, 15:45
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Tora1996 » 18 maja 2009, 09:36

To jest mapka z wprowadzenia.


Do DeBe: Jak napisałem "przerobić" to chodziło mi o zmienienie poziomu trudności, więcej wojska (ew. pułapek). Oczywiście ja widziałem misje na cudzych mapach na tym fory\um, oe też były fajne.

Ale i tak czekam na dalsze misje :lol:
Pozdrawiam, tora1996.

Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Post autor: DeBe » 18 maja 2009, 11:20

Tora1996 pisze:To jest mapka z wprowadzenia.


Do DeBe: Jak napisałem "przerobić" to chodziło mi o zmienienie poziomu trudności, więcej wojska (ew. pułapek). Oczywiście ja widziałem misje na cudzych mapach na tym fory\um, oe też były fajne.

Ale i tak czekam na dalsze misje :lol:
Lol... chyba nie czaisz o co mi chodzi. Napisałeś, że to nie jest mapa autora tego tematu. Więc czyja?

ODPOWIEDZ