Jeszcze nie zauważyłem żeby ktoś to napisał więc piszę
Napisze jakimi taktykami zawsze przechodziłem grę
Taktyka 1
Idziemy jednym żołnieżem który atakuje w zwarciu do bazy wroga omijając jednostki wroga stajemy żołnierzem w wejściu do budynku(najlepiej zamku) uwarzając żeby nie zaatakować żadnego pomocnika i zaczynamy atakować budynek tak aby nikt nie mogł wejś i wyjść w ten sposób przeciwnik nie będzie szkolić żołnieży.
(jeżeli zaatakujemy jakiegoś człowieka to armia przeciwnika zacznie nas atakować
Taktyka 2
Podchodzimy jednym łucznikem do armi wroga i ściagamy go do swojej dobrze rozstawionej czyli łucznicy za topornikam itp.
lolkowatylol pisze:Jeszcze nie zauważyłem żeby ktoś to napisał więc piszę
Bo nie szukałeś...
lolkowatylol pisze:Idziemy jednym żołnieżem który atakuje w zwarciu do bazy wroga omijając jednostki wroga stajemy żołnierzem w wejściu do budynku(najlepiej zamku) uwarzając żeby nie zaatakować żadnego pomocnika i zaczynamy atakować budynek tak aby nikt nie mogł wejś i wyjść w ten sposób przeciwnik nie będzie szkolić żołnieży.
(jeżeli zaatakujemy jakiegoś człowieka to armia przeciwnika zacznie nas atakować
Moim zdaniem kiepska taktyka. Po pierwsze: Nie zawsze da się przejść obok rozwścieczonych żołnierzy wroga (z tego co sobie przypominam, to tylko w kilku misjach). Po drugie: Problemem może być ominięcie wszystkich pomocników naszego nieprzyjaciela... jest ich zazwyczaj cała masa, a nasz wojak sam się do któregoś przylepi, jeśli będzie dostatecznie blisko. Po trzecie: Nie dałbym sobie ręki uciąć, że po zaatakowaniu budynku przeciwnika ten się na nas nie rzuci z armią. Podejrzewam, że to nie zawsze działa.
lolkowatylol pisze:Podchodzimy jednym łucznikem do armi wroga i ściagamy go do swojej dobrze rozstawionej czyli łucznicy za topornikam itp.
co do taktyki 1 wchodzimy omijamy wojsko idziemy tam gdzie nie ma drog i wierzyczek kiedy widzimy zamek wyczuwamy moment kiedy nikt przy nim nie chodzi co sięnie zdarza rzadko i sie ustawiamy w przejsciu żołnierze napewno nie zaatakują chyba że są naprawdę blisko.