Co robisz gdy nie masz co robić??

Szukasz kodu? Znasz praktyczne, przydatne sztuczki lub ich szukasz? A może opracowałeś interesującą taktykę? Zajrzyj tu!

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
doman100
Użytkownik Forum
Posty: 400
Rejestracja: 27 sty 2008, 18:48
Lokalizacja: Podmostowice pod Kielcami

Co robisz gdy nie masz co robić??

Post autor: doman100 » 07 mar 2009, 22:19

Wiemy że w KaMie (szczególnie na początku gry) istnieją momenty w których po prostu nie ma co robić. W TPR to czekanie możemy sobie skrócić przyspieszeniem ale i tak czekać musimy (czasami dłużej lub krócej). Co wtedy robicie. Czym się zajmujecie??

Jeśli chodzi o mnie to często sprawdzam zapasy jedzenia, broń w warowni i liczbę pomocników. Jeśli mam odkryte miasto wroga patrze sobie na ich pracę. Często też robię jedną jednostkę i rozszerzam teren.

Zastanawiam się jak wy spędzacie ten czas. Może odchodzicie od kompa albo minimalizujecie grę aby pogadać na gg?? Bardzo proszę o odpowiedzi.
Westess krutue szaleń

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 07 mar 2009, 22:33

Hehe, niezły tamat. Chwała Bogu, że w TPR jest przyspieszenie, bo dziś nie byłoby mnie na tym forum, a KaMa na moim dysku .
Teraz gram w KaM TSK tylko przez sieć.
Ale kiedyś, jeszcze przed KaM TPR, trzeba sobie było czas zorganizować :D.
Przykładowo:
-kazałem budować 6 gospodarstw i szedłem na obiad;
-szwendałem się wojskiem po mapie;
-czytałem książki;

A gry nie minimalizuję, bo w kochanej Viscie są potem zwisy.

Więcej już nie pamiętam :D
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Michailoff » 07 mar 2009, 22:37

Hmmm - to zależy od misji. W kampanii absolutnie nie mam ani chwili wytchnienia - w mej taktyce po prostu nie mogę tracić czasu na zbyteczne rzeczy (o których wymieniasz) - zawsze jest co robić w ataku (jest to związane z tym, że gram bez produkcji wojska - przez co mego wroga muszę ciągle nękać, aby ten nie mógł rozwinąć skrzydeł - nauczyłem się tego podczas gry w innych strategiach). W misjach pojedynczych zwykle odkrywam wraży teren i przyglądam się, jak moi poddani z uśmiechem na twarzach pracują w mym mieście (co sprawia, że "mi się robi lżej na sercu" ;)). Gdy rzeczywiście nie ma, co robić (jak przy wielkim zbieraniu kiełbach, ale to się zdarza baaaaardzo rzadko ;)) - wówczas odchodzę od kompa, zostawiam włączonego KaMa, aby się rozwijali i zajmuję się znacznie cenniejszymi rzeczami (raz zostawiłem komputer niemal bez opieki na 20 minut, gdy poszedłem do fryzjera - po to, aby się zbierały kiełbachy, innym razem się sprząta, odrabia lekcje...). Oczywiście o tym, że w takich momentach mam włączone przyspieszenie, wspominać nie muszę ;).
Crimson (king) Michailoff

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli » 07 mar 2009, 23:05

Zależy naturalnie od misji. Jeżeli misja jest to pojedyncza, nie lękam się jakiegokolwiek doznania niepokoju ze strony nieprzyjaźnie do mnie nastawionych nierzeczywistych graczy i w trakcie rozbudowy wstępnej zajmuję się innymi rzeczami. Na przykład tym, co znajduje się aktualnie u mnie na biurku. Jeżeli będzie to lektura, to przenoszę się w świat wyobraźni i delektuję tym, co czytam. Jeżeli jest to praca domowa, to staram się ją wykonać bez zrzucania giery na belkę. Czasem wyjdę sobie, by zaparzyć herbaty, przynieść coś słodkiego, niesłodkiego, et cetera. Podczas zbierania zasobów i żarła, nie robię nic szczególnego, ponieważ nie zawsze widzę tą konieczność, by coś istotnego robić. Kiedy miasto moje prosperuje, mając w przyszłości zapełnić jak największe tereny na mapie, co jakiś czas zlecam budowę jakiegoś budynku. W tym czasie krzątam się po pokoju, zapuszczam muzykę lub robię na drutach ;). Kiedy mam do czynienia z rozgrywką internetową, świadom braku przyspieszenia, podczas wstępnego budowania początkowych domostw podziwiam prace mych robotników i myślę, jak tu najszybciej zabrać się za produkcję ekwipunku dla żołnierzy. Jeżeli jest to kampania, staram się raczej jak najszybciej ją przejść i podziwiam, jak życie w moim miasteczku się wlecze. Jeżeli jest to zbieranie pożywienia w jakimś samouczku, jak to było podczas ustanawiania kiełbasianego rekordu pare wiosen temu, zostawiłem kompa na noc i polazłem se spać. Rano zorientowałem się, że moje oddziały dawno wymarły, albowiem wśród tych zabudowań nie dostrzegłem grupki dzielnych wojów, którzy odważnie przyczynili się do wyeliminowania przeciwników z mapy.

Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Kamyk » 07 mar 2009, 23:23

Nie gram już w kampanię(mam tą grę od wielu lat i jeszcze nie przeszedłem wprowadzenia :P). Po prostu znudziło mi się AI. Ogólnie jestem typem gracza, który kampanię przechodzi jeden raz i potem już do niej nie wraca(wyjątek:KaM) co nie znaczy, że okładam grę na półkę. Potem rzucam się na multiplayer i dopiero wtedy zaczyna się dla mnie zabawa. Kampania jest dla mnie taką przystawką/wprowadzeniem w grę. Od kampanii oczekuję też dobrej fabuły, bo bez niej nie ma mowy o świetnym klimacie.
Gra z żywym człowiekiem jest nieporównywalnie lepsza od przewidywalnego AI. Chociaż teraz AI jest coraz lepsze, to i tak wciąż nie jest to samo.
Jeśli chodzi o kama już dawno porzuciłem kampanię. Po prostu wyczerpała już się dla mnie w 100%. Ale kiedyś jak grałem, to zazwyczaj patrzyłem na to jak funkcjonuje miasto. Te odgłosy pracy zachęcały mnie do dalszej gry. Teraz niestety już mnie to tak nie bawi... Obecnie gdy gram w sieci nie odrabiam lekcji, nie sprzątam pokoju tylko czytam cdaction albo inne lektury szkolne :cyklop:.

Awatar użytkownika
KaM TPR
Użytkownik Forum
Posty: 11
Rejestracja: 18 lut 2009, 18:57
Lokalizacja: Wyszanów

:)

Post autor: KaM TPR » 08 mar 2009, 11:37

Ja jak się nudziłem to:
-robiłem zwiady
-sprawdzałem zapasy(żywnośc itd)
-jak widziałem wroga to sobie na niego patrzałem
-albo minimalizowałem i wchodziłem na neta

:usmiech:

Awatar użytkownika
Veruis
Użytkownik Forum
Posty: 21
Rejestracja: 19 lut 2009, 22:28

Post autor: Veruis » 08 mar 2009, 11:52

Prawie każdą misję zaczynam od zwiadu. Wyjątek to misje z atakami wrogów na początku i misje, gdy nie mam jednostek. W takich chwilach biorę jakąś książkę fantasy i czytam. Przynajmniej tak robiłem, gdy nie wiedziałem o przyśpieszeniu. Teraz sobie nie wyobrażam gry z komputerem bez niego. Komputer to mimo wszystko łatwy przeciwnik, mimo jego liczebności. Nie grałem jeszcze przez internet, chociaż na pewno kiedyś musze spróbować ;).
Sądzę, że umiarkowanie jest lepsze od fanatyzmu ;)

Awatar użytkownika
doman100
Użytkownik Forum
Posty: 400
Rejestracja: 27 sty 2008, 18:48
Lokalizacja: Podmostowice pod Kielcami

Post autor: doman100 » 08 mar 2009, 14:52

Kamyk pisze:Obecnie gdy gram w sieci nie odrabiam lekcji, nie sprzątam pokoju tylko czytam cdaction albo inne lektury szkolne Cyklop.
Fajną masz szkołę że CD Action masz za lektórę :D
Khel pisze:Czasem wyjdę sobie, by zaparzyć herbaty, przynieść coś słodkiego, niesłodkiego, et cetera.
To właśnie lubię w Kamie. Zawsze jest trochę wolnego czasu na herbatkę którą piję hektolitrami :)
Westess krutue szaleń

Awatar użytkownika
BBerni
Użytkownik Forum
Posty: 12
Rejestracja: 07 lut 2009, 11:39

Post autor: BBerni » 11 mar 2009, 12:11

Ja to przestojów raczej nie mam. na początku gry zwiedzam całą planszę, a potem w wolnym czasie wysyłam "jeźdźców kamikadze", czyli włóczęgę którym staram się wyminąć wszystkie odziały wroga i zabić jak najwięcej strzelców atakując ich w plecy, a potem nim uciec. Fajna zabawa :lol:
Co jest silniejsze: "armia baranów dowodzona przez lwa", czy "armia lwów dowodzona przez barana"?

Awatar użytkownika
Tora1996
Użytkownik Forum
Posty: 182
Rejestracja: 10 lut 2009, 15:45
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Tora1996 » 11 mar 2009, 18:28

Ja zawsze staram sie tak rozwijać wojska, żeby oddziały były na prawie całej mapce :smiesne:
Raz mi sie tak udało, gdy rozwaliłem 2 graczy :D

ODPOWIEDZ