Propozycje postaci
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
hmm
Czemu Panowie myslicie że nie pasuje?? Pod jakim wzgledem nie ?
Wydaje mi sie że dużo wniosłyby do rozgrywki, strategii bitew . Bo chyba zgodzicie się ze te niby "katapulty" to hmmm są dość śmiesznym rozwiazaniem, zasieg kusznika
co moim zdaniem niczego nowego nie wnosi.
Troszke w Kozakow pogralem i moze dlatego tak mnie ciągnie Armat.
Tak czy siak, mozemy sobie tutaj gdybac, a gry jak nie było tak nie bedzie przez kolejne x lat. O ile bedzie.
Jeżeli chodzi o postacie to o ironio!! czy ktos widzial w tej grze kupca???:)
Mysle że jak juz wczesniej sie koledzy rozpisywali w dodawaniu 100 roznych jednostek a to ze miecz drewniany a to ze hełm a to że ....
ale ktos wczesniej podsuna fajny pomysl, zeby rekrutowac owszem standardowe jednostki - np te które sa dostepne obecnie, plus wszelkie ich modyfikacje: mamy konia i zoldaka i wiooo, mysle ze ten pomysl bylby bdb i fajnym rozwiazaniem, bo ciezko byloby przewidziec co wystawi wróg do walki(mialby spore mozliwosciw zestawianiu wojsk).
Gospodyni w Gospodarstwie??
-plusy to to ze Kobiet nigdy za duzo.
-hmm ograniczylioby to obowiazki pracownikow. to plus czy ,minus? nie wiem--->a Wyobrźcie sobie gdyby kazdy robotnik i pracownik musial nie tylko zjesc ale i wypocząc
gdyby kazdy pracownik i budowniczy musial byc wydelegowany do jakies domu.
Wydaje mi sie że dużo wniosłyby do rozgrywki, strategii bitew . Bo chyba zgodzicie się ze te niby "katapulty" to hmmm są dość śmiesznym rozwiazaniem, zasieg kusznika
Troszke w Kozakow pogralem i moze dlatego tak mnie ciągnie Armat.
Tak czy siak, mozemy sobie tutaj gdybac, a gry jak nie było tak nie bedzie przez kolejne x lat. O ile bedzie.
Jeżeli chodzi o postacie to o ironio!! czy ktos widzial w tej grze kupca???:)
Mysle że jak juz wczesniej sie koledzy rozpisywali w dodawaniu 100 roznych jednostek a to ze miecz drewniany a to ze hełm a to że ....
ale ktos wczesniej podsuna fajny pomysl, zeby rekrutowac owszem standardowe jednostki - np te które sa dostepne obecnie, plus wszelkie ich modyfikacje: mamy konia i zoldaka i wiooo, mysle ze ten pomysl bylby bdb i fajnym rozwiazaniem, bo ciezko byloby przewidziec co wystawi wróg do walki(mialby spore mozliwosciw zestawianiu wojsk).
Gospodyni w Gospodarstwie??
-plusy to to ze Kobiet nigdy za duzo.
-hmm ograniczylioby to obowiazki pracownikow. to plus czy ,minus? nie wiem--->a Wyobrźcie sobie gdyby kazdy robotnik i pracownik musial nie tylko zjesc ale i wypocząc
Mi po prostu nie leży broń wykorzystująca proch w tej grze.
A katapulty i balisty nie są śmieszne. Są rewelacyjne, a co do zasięgu - wróg jest tak głupi w tej grze, że dobrze, że machiny mają krótki zasięg wystrzału. Twierdzę tylko, iż powinien je ktoś pchać. To ich jedyna... nawet nie wada, ale "dziwaczność".
A co to modyfikacji jednostek, typu łucznik w żelaznej zbroi - gra byłaby ciekawsza, owszem, ale też i za łatwa. A wróg ogłupiałby jeszcze bardziej.
Co do jednostek, to tylko nie leży mi włóczęga. Żołdak na koniu, owszem, 4 życia zamiast trzech, szybszy, ale za 3 skrzynki złota! Nieopłacalne. Gdyby miał miecz i był bez pancerza, to byłoby fajnie. No ale cóż, jeśli ktoś się bawi ratuszowymi (a są tacy oprócz mnie?
) to i cena go nie zniechęci. Ja osobiście te jednostki bardzo lubię, zwłaszcza pachołków
. Włóczęgów też. Mam dość tej warowni, i warowni, z małym dodatkiem warowni
.
A co do pomysłu gospodyni, to całkiem fajny, ale co ona by robiła w tym gospodarstwie? W winnicy to można podzielić robotę - chłop w pole, a baba robi winko z winogron
A katapulty i balisty nie są śmieszne. Są rewelacyjne, a co do zasięgu - wróg jest tak głupi w tej grze, że dobrze, że machiny mają krótki zasięg wystrzału. Twierdzę tylko, iż powinien je ktoś pchać. To ich jedyna... nawet nie wada, ale "dziwaczność".
A co to modyfikacji jednostek, typu łucznik w żelaznej zbroi - gra byłaby ciekawsza, owszem, ale też i za łatwa. A wróg ogłupiałby jeszcze bardziej.
Co do jednostek, to tylko nie leży mi włóczęga. Żołdak na koniu, owszem, 4 życia zamiast trzech, szybszy, ale za 3 skrzynki złota! Nieopłacalne. Gdyby miał miecz i był bez pancerza, to byłoby fajnie. No ale cóż, jeśli ktoś się bawi ratuszowymi (a są tacy oprócz mnie?
A co do pomysłu gospodyni, to całkiem fajny, ale co ona by robiła w tym gospodarstwie? W winnicy to można podzielić robotę - chłop w pole, a baba robi winko z winogron
:)
Masz słuszność napewno w jendym, Al komputera w Kam jest hmm zenułaa. TSK bylo lepiej - mowie o kampani, bo w ktorej misji w TPR Wrog Atakował nasząwisoke tak jak np w misji 8 lub 20 TSK, no ja nie pamietam, Nuda w TPR i schematycznosc.
proch Ci nie pasuje
hmmm ok tu sie zgodze, ale pomysl z zestawieniem wojsk - to co masz to rekrutujesz na 10 roznych sposobow jest ok, zreszta mysle ze z programistycznego punktu widzenia Al komputera na tym by nie ucierpiało.
Przynasz że dzisiaj kladzie sie nacisk na rozgrywke multi, wiec Al komputera nic do tego nie ma
.
Co do Pani Gospodyni
- przygotowywyala by posilki w gospodzie, maxymalnie wchodizlyby 3, im ich wiecej Tym szybciej panowie by jedli i wychodizli, zarlo nadal dostarczaliby pracownicy.
co do winnicy przyznasz że to raczej nie wplyneloby to na rozgrywake dosc znacząco.
Dodalbym jeszcze jedna funkcje w grze ktora zmienilaby dosc znaczaco rozgrywke, wyobrazmy sobie bitwe 100 na 100, i np jedni wciurlali 2,
Pomysl:
- kazdy ginacy rycerz , kusznik, po smierci zostawialby przez jakis czas na polu bitwy swojązbroje, kusze itp.
- dodac mozliwosc pozbierania tego co pozostalo po wrogu, moze nie w 100% ale np mozna by byo pozyskac tylko kusze, miecze, topory bez zbroi.
- kto mialby to robic?? i tu problem pracownicy? no niekoniecznie bo zanim dotrą do miejsca bitwy tam moze juz stacjonowac wojsko rywala, wiec to lipny pomysl(znamy Al pracownikowi robotnikow). Rekruci? tez nie mamy nad nimi kontroli, Potrzbna by byla jednostka ktora umozliwilaby kontrole nad nia( nawet tylko na zasadzie "dawac zarcie"- czyli naciskamy i ona bierze np kusze i zanosi ja do warowni a jak jej nie ma do magazynu.
- co by to dało? no wyobrazmy sobie oblezenie silniejszy atakuje i przegrywa, taka porazka dla silniejszego moglaby oznaczac nie dosc ze utrate wojska ale rozniez wzmocnienei przeciwnika, jesli ten posiadalby takei jednostki.
proch Ci nie pasuje
Przynasz że dzisiaj kladzie sie nacisk na rozgrywke multi, wiec Al komputera nic do tego nie ma
Co do Pani Gospodyni
- przygotowywyala by posilki w gospodzie, maxymalnie wchodizlyby 3, im ich wiecej Tym szybciej panowie by jedli i wychodizli, zarlo nadal dostarczaliby pracownicy.
co do winnicy przyznasz że to raczej nie wplyneloby to na rozgrywake dosc znacząco.
Dodalbym jeszcze jedna funkcje w grze ktora zmienilaby dosc znaczaco rozgrywke, wyobrazmy sobie bitwe 100 na 100, i np jedni wciurlali 2,
Pomysl:
- kazdy ginacy rycerz , kusznik, po smierci zostawialby przez jakis czas na polu bitwy swojązbroje, kusze itp.
- dodac mozliwosc pozbierania tego co pozostalo po wrogu, moze nie w 100% ale np mozna by byo pozyskac tylko kusze, miecze, topory bez zbroi.
- kto mialby to robic?? i tu problem pracownicy? no niekoniecznie bo zanim dotrą do miejsca bitwy tam moze juz stacjonowac wojsko rywala, wiec to lipny pomysl(znamy Al pracownikowi robotnikow). Rekruci? tez nie mamy nad nimi kontroli, Potrzbna by byla jednostka ktora umozliwilaby kontrole nad nia( nawet tylko na zasadzie "dawac zarcie"- czyli naciskamy i ona bierze np kusze i zanosi ja do warowni a jak jej nie ma do magazynu.
- co by to dało? no wyobrazmy sobie oblezenie silniejszy atakuje i przegrywa, taka porazka dla silniejszego moglaby oznaczac nie dosc ze utrate wojska ale rozniez wzmocnienei przeciwnika, jesli ten posiadalby takei jednostki.
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Re: :)
Naprawdę użyteczna (ale to już tak w 100%) ta opcja byłaby wtedy, gdyby można szkolić np. mieczników w nic nieopancerzonych (takie kombinowanie, wolna amerykanka w kwestii doboru uzbrojenia). Jednakże z drugiej stworzyłoby to możliwość szybkiego wyszkolenia tanich i silnych strzelców (wtedy można dać całe żelazo na produkcję kusz, co oznaczałoby dwa razy więcej tych żołnierzy, poza tym dużo oręża można byłoby za friko znaleźć na polu bitwy). Patrząc ogólnie - pomysł takich "hien cmentarnych" byłby dobry, ale wymagałby jakiegoś systemu sprawiającego, że funkcja staje się opłacalna, ale jednocześnie nie za mocna, aby nie dało się obejść reguł i szybko stworzyć tanią i silną armię ( inie tylko armię - można byłoby odgrzebywać broń, czy inne zapasy z gruzów np. spichrzów czy warowni).Capone pisze:Dodalbym jeszcze jedna funkcje w grze ktora zmienilaby dosc znaczaco rozgrywke, wyobrazmy sobie bitwe 100 na 100, i np jedni wciurlali 2,
Pomysl:
- kazdy ginacy rycerz , kusznik, po smierci zostawialby przez jakis czas na polu bitwy swojązbroje, kusze itp.
- dodac mozliwosc pozbierania tego co pozostalo po wrogu, moze nie w 100% ale np mozna by byo pozyskac tylko kusze, miecze, topory bez zbroi.
- kto mialby to robic?? i tu problem pracownicy? no niekoniecznie bo zanim dotrą do miejsca bitwy tam moze juz stacjonowac wojsko rywala, wiec to lipny pomysl(znamy Al pracownikowi robotnikow). Rekruci? tez nie mamy nad nimi kontroli, Potrzbna by byla jednostka ktora umozliwilaby kontrole nad nia( nawet tylko na zasadzie "dawac zarcie"- czyli naciskamy i ona bierze np kusze i zanosi ja do warowni a jak jej nie ma do magazynu.
- co by to dało? no wyobrazmy sobie oblezenie silniejszy atakuje i przegrywa, taka porazka dla silniejszego moglaby oznaczac nie dosc ze utrate wojska ale rozniez wzmocnienei przeciwnika, jesli ten posiadalby takei jednostki.
Co do używania broni palnej - to tak, jakby naszym wojakom dać gazy bojowe. Wyglądałoby to co najmniej dziwnie. Nie jestem tego przeciwnikiem, bynajmniej. Jednakże wymagałoby to perfekcyjnej realizacji, żeby mogło to sprawnie funkcjonować w KaM.
Gospodyni? Jeżeli byłaby konieczna do funkcjonowania stołówki - wtedy pomysł uznałbym za lipny (bo zżerałoby to i tak cenne złoto). Jednakże gdyby przyrządzone przez nią posiłki miały dodawać więcej wytrzymałości - byłbym za (żeby tylko nie było to za wcześnie).
No i oczywiście AI - bo to jest dramat, ale o tym już się kiedyś rozpisywałem... Na potwierdzenie jego "klasy" jest fakt, że wszystkie misje TSK+TPR+TNL (poza pamiętną szesnastką z nowych ziem) nie tylko ja skończyłem bez wyszkolenia ani jednego wojaka...
Crimson (king) Michailoff
Zacytuję Cię: "po co zmieniać coś, co jest dobre?"
Wszystkie te propozycje są całkiem fajne, ale to nie byłoby już KaM.
A co do różnorakich jednostek, AI robiłby mieszane oddziały, co już robi np. toporników miesza z żołdakami czy piechurami z mieczem.
No, chyba że by usprawnić AI, co jest niemożliwe
.
Wszystkie te propozycje są całkiem fajne, ale to nie byłoby już KaM.
A co do różnorakich jednostek, AI robiłby mieszane oddziały, co już robi np. toporników miesza z żołdakami czy piechurami z mieczem.
No, chyba że by usprawnić AI, co jest niemożliwe
Naprawdę użyteczna (ale to już tak w 100%) ta opcja byłaby wtedy, gdyby można szkolić np. mieczników w nic nieopancerzonych (takie kombinowanie, wolna amerykanka w kwestii doboru uzbrojenia).
Własnie pisalrem wyzej ze obok takiego rozwiazania dodalbym Wolna reke w tworzeniu jednostek.
Jednakże z drugiej stworzyłoby to możliwość szybkiego wyszkolenia tanich i silnych strzelców (wtedy można dać całe żelazo na produkcję kusz, co oznaczałoby dwa razy więcej tych żołnierzy, poza tym dużo oręża można byłoby za friko znaleźć na polu bitwy).
Popatrz ale przeciez w TPR masz Ratusz i tam budujesz jeszcze taniej-duzo itp. Nie zapominaj ze tą duża armie trzeba wyzywic, wiec nikt nie bedzie posiadal po 500 jednostek dla wioski ktora ma 3 farmy czy 5.
Rozegralem chyba z 50 gier w multi, kazda wygladala tak ze przez 1,5 godziny rozbudowa,no moze 2 i walka- ustawka, Jezli ktos przegralo nie mial szans na odbudowanie wojska w tak krotkim czasie zeby stawic opor po raz 2(znaczacy opor). Jedynym slowem Gra do jednej Bitwy.
Rozumiem Twoje obawy ze nagle bedzie nie wiem ile jednostek,i ze szybko-- moim zdaniem opcja cmentarnych hien nie spowodowalaby ze szybciej zdobedziemy jednostke, moim zdaniem wolniej niz wybudowanie kilku jednostek w Ratuszu.
"Cmentarna hiena"- moglaby zabrac tylko 1 rzecz, przewdrowac pol mapy i juz nie dala by rady wrocic po nastepna bo juz by ich nie bylo, im blizej cmentarz Twojej wioski tym masz mzoliwosc obrocenia w 2 strony ale im dalej to raz i dziekuje, wiec to zagrozeniem moim zdaniem wielkim nie jest, ze po 1 bitwie odbuduje wroga armie
w 100%. A co do wolnej amerykanki, pomysl jest swietny, nic nie stoi na przeszkodzie zeby go zmodyfikowac, ciezka jazda bylaby jedyna jednostka- najsilniejsza i zabronic modyfikacji zoldak kon itp,..... Sprawa otwarta.
Ktos proponował "zlodzieja" hmm
to druga obok "cmentarnej hieny" szlachetna jednostka w grze
- tylko pytanie jakim sposobem mialaby sie dostawac do wioski wroga ? moze zamiast zlodzieja dodac "zabojce"-ktory wchodzilby do domow i mordowal- wygladalby jak zwykly pracownik
a kropnac moglyby go nie wieze straznicze nie zolonierze tylko np "Straznik" ktory moglby patrolowac ulice chodzac nimi. Pytanie miec nad nim kontrole czy nie miec? zdecydowanie miec.
Własnie pisalrem wyzej ze obok takiego rozwiazania dodalbym Wolna reke w tworzeniu jednostek.
Jednakże z drugiej stworzyłoby to możliwość szybkiego wyszkolenia tanich i silnych strzelców (wtedy można dać całe żelazo na produkcję kusz, co oznaczałoby dwa razy więcej tych żołnierzy, poza tym dużo oręża można byłoby za friko znaleźć na polu bitwy).
Popatrz ale przeciez w TPR masz Ratusz i tam budujesz jeszcze taniej-duzo itp. Nie zapominaj ze tą duża armie trzeba wyzywic, wiec nikt nie bedzie posiadal po 500 jednostek dla wioski ktora ma 3 farmy czy 5.
Rozegralem chyba z 50 gier w multi, kazda wygladala tak ze przez 1,5 godziny rozbudowa,no moze 2 i walka- ustawka, Jezli ktos przegralo nie mial szans na odbudowanie wojska w tak krotkim czasie zeby stawic opor po raz 2(znaczacy opor). Jedynym slowem Gra do jednej Bitwy.
Rozumiem Twoje obawy ze nagle bedzie nie wiem ile jednostek,i ze szybko-- moim zdaniem opcja cmentarnych hien nie spowodowalaby ze szybciej zdobedziemy jednostke, moim zdaniem wolniej niz wybudowanie kilku jednostek w Ratuszu.
"Cmentarna hiena"- moglaby zabrac tylko 1 rzecz, przewdrowac pol mapy i juz nie dala by rady wrocic po nastepna bo juz by ich nie bylo, im blizej cmentarz Twojej wioski tym masz mzoliwosc obrocenia w 2 strony ale im dalej to raz i dziekuje, wiec to zagrozeniem moim zdaniem wielkim nie jest, ze po 1 bitwie odbuduje wroga armie
Ktos proponował "zlodzieja" hmm
a kropnac moglyby go nie wieze straznicze nie zolonierze tylko np "Straznik" ktory moglby patrolowac ulice chodzac nimi. Pytanie miec nad nim kontrole czy nie miec? zdecydowanie miec.
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Jest tylko jedna różnica między ratuszem, a wolną amerykanką - mianowicie chodzi o to, że poza drogimi barbarzyńcami banda najemników jest bezużyteczna. Wiadomym jest też, że do wyszkolenia dużej ilości armii trzeba mieć dużą ilość gospodarstw, jednakże na tym właśnie polega rola taniej armii - ma być wyszkolona szybko i od razu iść na pole bitwy. Jeśli chodzi o jednostki "szlachetne" (hieny cmentarne, złodzieje) - można byłoby zrobić system taki, jak z inżynierami w Command & Conquer (persona jednorazowa - wykona jakąś akcję typu naprawa, przejęcie, infiltracja i do widzenia). Złodziej byłby na dodatek zamaskowany i tylko jedna konkretna jednostka mogłaby go wykryć i uchronić bazę przed stratą budynku (strażnik ze specjalnie wyszkolonym pieskiem
). Oczywiście cena takiego złodzieja winna być wysoka - dobrze przeprowadzona dywersja, jeden dobrze wprowadzony złodziej - i wszystko, co udało się osiągnąć oponentowi szlag trafia. Co do wolnej amerykanki w kwestii uzbrojenia - wszystko, co byłoby w warowni, byłoby ograniczane przez konie - te można byłoby brać tylko z mieczami i toporami. Jedyną jednostką, o stałym typie uzbrojenia i określonej z góry cenie powinien być nie ciężki rycerz na koniu, lecz (co chyba najbardziej logiczne) barbarzyńca.
Crimson (king) Michailoff
- doman100
- Użytkownik Forum
- Posty: 400
- Rejestracja: 27 sty 2008, 18:48
- Lokalizacja: Podmostowice pod Kielcami
Złodziej to dobry pomysł ale hiena cmentarna to już zupełnie inna bajka. Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Wróg ma dużo sił do których pokonania musiała by nam posłużyć armia całkiem spora. Ale gdy mamy niewielkie oddziały można je łatwo wymienić na większe (szczególnie gdy w naszej armii są łucznicy). Wyciągamy łucznikiem jak najwięcej żołnierzy i pokonujemy ich poświęcając całą naszą armię. Potem wchodzą nasze hieny cmentarne i kradną co się da. My szybko koncentrujemy się na zbrojach i już mamy armie silniejszą a w dodatku wróg jest osłabiony.
Tak więc można zobaczyć że jedynym dobrym sposobem wprowadzenia nutki przestępczej do KaMa jest złodziej kradnący z budynków produkcji. Jak sobie chce ktoś zobaczyć moje zdanie na ten temat to niech sobie poszuka jednego mojego postu w tej dyskusji (dodałem nawet rysunek takiego złodzieja).
Wróg ma dużo sił do których pokonania musiała by nam posłużyć armia całkiem spora. Ale gdy mamy niewielkie oddziały można je łatwo wymienić na większe (szczególnie gdy w naszej armii są łucznicy). Wyciągamy łucznikiem jak najwięcej żołnierzy i pokonujemy ich poświęcając całą naszą armię. Potem wchodzą nasze hieny cmentarne i kradną co się da. My szybko koncentrujemy się na zbrojach i już mamy armie silniejszą a w dodatku wróg jest osłabiony.
Tak więc można zobaczyć że jedynym dobrym sposobem wprowadzenia nutki przestępczej do KaMa jest złodziej kradnący z budynków produkcji. Jak sobie chce ktoś zobaczyć moje zdanie na ten temat to niech sobie poszuka jednego mojego postu w tej dyskusji (dodałem nawet rysunek takiego złodzieja).
Westess krutue szaleń
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Ja już to powtarzałem - złodziej byłby niezwykle cenny. Dobrze przeprowadzona dywersja umożliwia przejmowanie budynków. Ponadto stworzyłoby to nowe możliwości w KaM (jak misja 12 TSK - konieczne byłoby tam jedynie przechwycenie kopalni żelaza). Co do hien cmentarnych - jedynie dobre ich wprowadzenie do gry mogłoby odbić się na korzyść. Inaczej - cały aspekt militarny w grze wieloosobowej wzięłoby w łeb i mógłby powstać w działaniach wojennych impas. Nikt bowiem nie chciałby atakować, każdy czekałby na to ze strony przeciwnika, ponieważ gracze zdawaliby sobie sprawę z ryzyka takiego ataku oraz konsekwencji się z nim wiążących.
Dobre byłoby ponadto wyspecjalizowanie poziomów umożliwiające więcej taktyk. Chodzi o zbalansowanie stosunku cena/czas produkcji/możliwości we wszystkich rodzajach chorągwi. Obecnie wystarczy naspawać sobie ciężkozbrojną armię z dorzuceniem lekkich łuczników, by rozwalić wroga. Tam jednostki ciężko opancerzone byłyby bardzo drogie, ale mające dobre statystyki, idealne dla graczy lubujących się w grze defensywnej, preferujących podejście "raz, a dobrze". Natomiast lekkozbrojni mogliby być dobrą armią dla fanatyków Zergów - szybko szkolona lekka piechota dostarczana hurtowo na pole bitwy, na początku jakiś konkretny rush, by osłabić, a w późnej fazie korzystając z osiągniętej na początku przewagi zniszczyć wroga zalewem leciutkiej armii.
Dobre byłoby ponadto wyspecjalizowanie poziomów umożliwiające więcej taktyk. Chodzi o zbalansowanie stosunku cena/czas produkcji/możliwości we wszystkich rodzajach chorągwi. Obecnie wystarczy naspawać sobie ciężkozbrojną armię z dorzuceniem lekkich łuczników, by rozwalić wroga. Tam jednostki ciężko opancerzone byłyby bardzo drogie, ale mające dobre statystyki, idealne dla graczy lubujących się w grze defensywnej, preferujących podejście "raz, a dobrze". Natomiast lekkozbrojni mogliby być dobrą armią dla fanatyków Zergów - szybko szkolona lekka piechota dostarczana hurtowo na pole bitwy, na początku jakiś konkretny rush, by osłabić, a w późnej fazie korzystając z osiągniętej na początku przewagi zniszczyć wroga zalewem leciutkiej armii.
Crimson (king) Michailoff