Moja historia w szkole

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Moja historia w szkole

Post autor: Kheli »

Pozwolę sobie zamieścić zredagowaną przeze mnie - przyjemną czytelnikowi - wersję opowieści pana Lorysa.
Khelben zredagował, a Lorys pisze:To, co dzisiaj się u mnie w gimnazjum wydarzyło, nie ma sobie równych historii. Przez 3 lata nic się ciekawego nie działo, aż tu wreszcie trzecia klasa... Do szkoły naszej doszły pierszaki [i co z tego?]. Zatem, czekam z całą swoją klasą na nauczyciela, który obecnie ma z nami mieć lekcję (a czekamy na korytarzu). Wtem, przed nami jakaś stoi klasa pierwszoroczniaków, z czego dwóch z nich bije się (reszta prawdopodobnie patrzy). Na początku były to zwykłe przepychanki, aż tu nagle taki uczeń (wyglądający jak chińczyk, prawdopodobnie pochodzi z Chin :)) sprzedał swojemu przeciwnikowi dwie latary (aluzja?). Ofiara tego poniżającego ciosu czmychneła w wyrazie poddaństwa. W wyniku ich potyczki, ucierpiał ów uczeń oraz przypadkowe dwie doniczki z paprotkami, jakie się nawinęły im pod nogi. Preudo-chińczyk wziął [urwał?] kwiatka z parapetu i rzucił nim w uciekającego ucznia. Kwiatek jednak odbił się od drzwi (jak nietrudno się domyślić - nie trafił w cel). Jedna ze starszych osób, która się incydentowi przypatrywała (około dwudziestu lat) postanowiła przytrzymać bojowniczego malca. W tym samym czasie nauczycielka owych pierwszoklasistów zwana Panią Orłowską. Kazała natychmiast zawołać dyrektorkę patrząc, jak Pseudo-chinczyk próbuje za wszelką cenę wyrwać się z uścisku owego dwudziestolatka. Po chwili dyrektorka przyszła na miejsce bójki i kazała pójść chinczykowi do swojego gabinetu. Pseudo-chińczyk został puszczony, jednakże postarał się to wykorzystać... chwycił prostokątną paprotkę (?) leżącą na parapecie i rzucił ją w stronę Pani Orłowskiej. Nauczycielka odsunęła się gwałtownie i "pocisk" trafił w ścianę. Roztargniony chłopiec dość dalekiej odległości rzucił w adwersarza. Wściekły chybieniem, postanowił szybko powtórzyć swój rzut, błyskawicznie sięgając po kolejny "pocisk" (drugi kwiatek). Tym razem trafił w nauczycielkę. Dokładniej - w nogę. Pan woźny, co zjawił się szybko na miejscu akcji, poprosił skinieniem o pomoc bezimiennego dwudziestolatka w przytrzymaniu porywczego młodzieńca. Gdy ci już go trzymali (a przynamniej myśleli, że im się nie wyrwie), Pseudo-chińczyk uwolnił pospiesznie rękę, by ugodzić nią Pana Woźnego w oko.
Gdy już moja klasa (wraz ze mną) została wepchnięta do klasy, dobiegał nas głos drącego się gniewnie z korytarza Pseudo-chińczyka. Na następnej lekcji ów agresywny chłopiec był w jakiejś sali umieszczony pod strażą Pana Woźnge. Na lekcji historii, na ścianie zawieszono tabliczkę informującą - jeżeli (Preudo-chińczyk) zacznie robić jakieś ekscesy ma się natychmiast powiadomić o tym władze, lub/i nauczycieli (?). Pewien czas później, gdy to młodociany bojownik siedział już na lekcji biologii na drugim piętrze, próbował ponoć się z budynku wydostać przez otwarte okno, lecz w ostatniej chwili został złapany za pazuchy. Resztę szkolnego czasu nieszcześcik spędził z Panem Woźnym, któremu powierzono pilnowanie nieprzewidywalnego, stropionego dzieciaka.

Mam nadzieję, iż tą wersję czytało się ździebko przyjemniej, jak również iż ktoś doceni moje starania w przełożeniu tamtej wersji napisanej po polskiemu na przyjazny nam język polski.
Awatar użytkownika
Durendal
Użytkownik Forum
Posty: 217
Rejestracja: 31 sie 2007, 10:58

Post autor: Durendal »

czytało sie lepiej tylko on nie rzucał kwiatkami :D tylko doniczkami z ziemią i np. paprotką

doniczki oczywiście porozwalał, ziemia wszędzie leżała :)

wkońcu samym kwiatkiem nie rzucał :) na parapecie stało z 7 doniczek w tym 3 były prostokątne

popraw tamte błędy
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

Nie śmiej się. Z Twojego opowiadania nie można nic takiego wywnioskować. Teraz wrzuciłeś jakieś opóźnione uzupełnienie tekstu istotnymi informacjami. :)
Awatar użytkownika
Duch
Użytkownik Forum
Posty: 1053
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:40
Lokalizacja: Wadowice

Post autor: Duch »

Nie mam ochoty czytać tego samego :lol: Poza tym też się zastanawiałem jak on rzucał kwiatami ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Durendal
Użytkownik Forum
Posty: 217
Rejestracja: 31 sie 2007, 10:58

Post autor: Durendal »

wcale się nie śmieje tylko pisze, pisałeś wcześniej że jesteś inteligentny więc zastanów się jak kwiatek może odbić się od drzwi :P

oczywiście żartuje

a przy okazji, czego nikt nie czyta tego tematu w dziale "działalność fanów" a o tym klipie, bo napisałem coś :)
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: robi29 »

Fajne opowiadanie. Lepiej czytało się Lorysa, bo było większe :lol: itp.
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Post autor: DeBe »

No nie wiem czy większe, ale jak policzysz wszystkie literki i mi podasz liczbę jaka ci wyszła, to wtedy będę wiedział. :D
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

Wersja Lorysa - 1729 znaków
Wersja Khelbena - 2919 znaków

Tak, zdecydowanie pan Lorys ma więcej...
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Post autor: DeBe »

Taa...I o to właśnie chodzi: same liczby (dlatego nie lubię matmy :D). A swoją drogą Khelbenie to sam to liczyłeś, jakiś program ci przeliczył czy po prostu podałeś jakieś liczby z kosmosu? (Jak dla mnie to na pierwszy rzut oka można zauważyć, że poprawiona praca Lorysa przez Khelbena jest dłuższa).
Awatar użytkownika
Durendal
Użytkownik Forum
Posty: 217
Rejestracja: 31 sie 2007, 10:58

Post autor: Durendal »

chciałem sprawdzic czy Khelben dobrze policzył więc sam zacząłem liczyć, policzyłem do 137 i mi się znudziło :)
Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.