Moja historia w szkole

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Durendal
Użytkownik Forum
Posty: 217
Rejestracja: 31 sie 2007, 10:58

Post autor: Durendal »

Nie chciało mi się pisać od nowa więc poprawiłem tylko tamto :)

Dzisiaj w gimnazjum wydarzyło się coś co nie ma sobie równych historii. Przez 3 lata nic się ciekawego nie działo aż tu wkońcu 3 klasa, do szkoły doszli pierszaki. Czekam z całą klasą aż nauczyciel przyjdzie na lekcje (czekamy na korytarzu), a przed nami jakas klasa pierwszaków i bije się jakichś dwóch kurduplów. Na początku były to zwykłe przepychanki, aż tu nagle jeden z nich(chińczyk, pochodzi z chin :)) jebnął 2 latary drógiemu. Drógi uczeń wiedząc że nie ma szans odsunął się pare kroków w tył. Chińczyk podniósł doniczke z parapetu i rzucił nią w wycofującego się z walki pierwszoklasistę. Kwiatek odbił się od drzwi (nie trafił w cel). Chwile później pewien dwudziestolatek przytrzymał napastnika do czasu aż przyjdzie wychowawczyni. Pani Orłowska (nauczycielka tamtej klasy) kazała zawołać dyrektorkę. Chinczyk cały czas się darł i wyrywał.
Dyrektorka widząc co się stało kazała pójść chińczykowi do dyrektora. Dwudziestolatek puścił chińczyka, a chłopiec wykorzystując sytuację podniósł prostokątną doniczkę z parapetu i rzucił nią w Orłowską (nauczycielka odsunęła się i kwiatek nie trafił ). Po nie udanym rzucie chińczyk rzucił drógą doniczką i tym razem trafił w nogę. Nagle woźny wszedł na pole bitwy i z dwudziestolatkiem trzymali napastnika. Po chwili chińczyk wydostał jedną rękę i jebnął woźnego w oko (woźny ma śliwkę). Chwilę później weszliśmy do klasy. W trakcie lekcji słyszeliśmy jak chińczyk się drze i prosi o wolność. Po lekcji chińczyk uspokoił się i przeniesiono go w jakieś miejsce. Na lekcji historii wisiała tabliczka że jeśli chińczyk (niewiem jak on się nazywa) zaatakuje albo będzie agresywny to należy zadzwonić po policje. Nauczyciel ostrzegał nas przed nim na początku lekcji. Kolejna lekcja, chińczyk ma biologie na 2 piętrze. Nagle wstał z ławki i otworzył szybko okno chcąc wyskoczyć. W ostatniej chwili złapał go jakiś uczeń. Na kolejnych lekcjach chińczyk siedział z woźnym a na przerwach w jakiejś kajucie, też z woźnym :)

Przedtem podobno jeszcze w dyrektora rzucał doniczkami :)
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli »

//powstrzymuję się od komentarza, zwracam tylko uwagę na dwie rzeczy: popraw błędy ortograficzne, więcej nie pisz wulgaryzmów, bo w takiej wypowiedzi są całkowicie nieuzasadnione (przyjmij ode mnie pierwsze i ostatnie ostrzeżenie) i nie próbuj wrzucać tu żadnych linków do filmików. Pokolenie dzieci YouTube jest żałosne.
//lucbach

A Wy od razu, że zamknięcie nieuzasadnione. Macie odpowiedź. Najwyraźniej Pan Lucbach chciał pewnej sytuacji zapobiec... A tu od razu podejżenia na mnie... śmieszne...
Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.