Co do podkreślonego zdania:Khelos pisze:Kubo - faktycznie, pan JB bardziej sprzedał w naszym kraju swoje płyty, niźli swój talent. To również nie jest najlepsze posunięcie. W sieci mnóstwo jest osób, które śpiewają na poziomie, który można uwiecznić na krążku. Ale Justin był w sumie pierwszym. Jest taką małą rewolucją. Pokazuje, że w dzisiejszych czasach karierę można rozpocząć od internetu. Coraz więcej artystów sięga po taki sposób zaprezentowania się masom. Już kilku wokalistów dokonało tego samego po Bieberze. Dowód, że idziemy w dobrym kierunku.
[potrzebne źródło]
E tam, sprzedaż od razu... Początkujący artyści raczej tak nie zaczynają, bo nieznanego to raczej nikt nie kupi w ciemno. Są duże serwisy z wolną (od wolności) muzyką udostępnianą przez takich ludzi. Niektórzy planują czerpać zyski jedynie z dobrowolnych datków, inni chcą z czasem przejść na coś poważniejszego. Zwykle jednak nie mają tak szerokiego grona odbiorców, bo jak wiadomo, lepiej jest wypromować coś, co się łatwo sprzeda, a nie coś oryginalnego, dobrego.
Ale tak to już jest, z ponad 20 stacji radiowych do słuchania nadaje się jedna? dwie?
I tak nawiasem: http://www.youtube.com/watch?v=n2OWpRTugWs
