Jako, że koniec roku dla wielu już właściwie za pasem (abstrahując od formalności), zastanawia mnie, jak rozległa (lub jak nikła) część z Was zdecyduje się spędzić najbliższe wakacje między innymi z literaturą. Oczywiście luźną, nie wiążącą się ze szkolnym materiałem. Czy są jakieś pozycje, po które sięgacie z własnej woli, tudzież pędzeni zaostrzoną ciekawością? Częstokroć jestem sam zainteresowany polecanymi pozycjami przez innych. Ewentualnie mógłbym zarekomendować kilka mniej obszernych, acz równie frapujących tytułów garstce, chcącej wykorzystać ponad dwumiesięczną labę m.in. na pochłonięcie chociaż jednej książki. Zwróci się Wam na przyszłość, rozwinie język i - czasem zdarzają się takie cuda - poszerzy horyzonty, ćwicząc wodze fantazji.
Przywiodłem na myśl niejakie zorganizowanie tutaj czegoś na bazie prowizorycznego kąciku mędrków. Pospolitość czytania, w okresie wakacyjnym zwłaszcza, znacząco maleje. Czy ktokolwiek z Was jednak pokusi się na zerwanie z uporczywą rutyną, by również pokazać innym, że warto? Wierzcie mi lub nie, ale czytanie to fajna sprawa.