Pojedynek:
Mixons vs
PAKER
Mecz 2: (REWANŻ)
Mapa - Clash
PT - 65 min
Zwycięzca -
PAKER
Wybór mapy był cieżki, ponieważ nie zastanawiałem się nad tym nic a nic. Do ostatniej chwili miałem mętlik. Aż w końcu padło na L-O-S-T Survival, jednak Mixons odmówił(!), chciał "normalną" mapę. Także też wybrałem jedną z mniej granych map Clash. Który wg mnie jest porządną mapą. Co prawda można by było poprawić gdzie niegdzie jakość gór jednak ogólnie teren jest GIT.
Bardzo chciałem grać na lokacji 2 jednak to ON wybierał pierwszy lokacje i pech chciał, że wziął najlepszą moim zdaniem lokacje na tej mapie... #2, ja wybrałem lokacje 6.
Zdecydowanie lepsza lokacja niż moja, dużo miejsca odkryte tereny zielone gotowe na budowę. Bardzo blisko skała złota u góry węgiel z metalem obok. Nic tylko budować i walczyć.
Od razu po PT można było dostrzec żołdaków pana M. Jednak Moja zbrojna konnica zabiła ich. I tropem śladów wroga dotarłem pod jego wiochę. Okazało się, że przez 65 min. Nie zbudował żadnej wieży po jego lewej stronie, Beztrosko zabijałem mu pomocników i bobów i oczywiście wojsko. Była to misja prawie samobójcza bowiem walczyłem do upadłego. Bodajże chyba nikt nie przeżył. Nie przejąłem się tym zbytnio bowiem miałem świetnie rozwiniętą wioskę i masę drzew. Tak dużo, że budowałem tartaki aby drewna nie leżały odłogiem.
Piękna lokacja #2 nie pomogła wrogowi, nieumiejętnie stawiane wieże oraz tartaki sprawiły, że opóźnił się w rozwoju wioski. Postawienie nacisku tylko na żołdaków i kuszników sprawiło, że nie miałem litości zabijać to chłamstwo moimi końmi oraz topornikami.
Druga większa bitwa rozegrała się po drugiej stronie uzbrojony w .... żołdaki i kusze, tak jak mój przeciwnik

przegrałem, jednak zdołałem paroma kusznikami ujść z życiem. Jednak jak już pisałem nie przejmowałem się tym bo w warowni była istna kolekcja broni. Opóźniało mnie tylko ilość.... rekrutów. Bowiem miałem problemy z produkcją... złota
Kolejna bitwa rozgrywała się tam gdzie pierwsza. uzbrojony w kilku mieczników i kuszników plądrowałem wiochę wroga. Była to kolejna misja samobójcza bowiem PAKER nie uznaje dezerterów ani lalusiów i śmierci się nie boi. Zginęli wszyscy moi ludzie. W tej misji.
Kolejny atak znów należał do PAKER'a uzbrojony w kilkudziesięciu toporników i kuszników/ łuczników szedłem po swoje. Na przodzie byli konni którzy niszczyli zaczątki wież które budował wróg. Z powodzeniem.
Gdy dotarł wróg i ja rozpoczęliśmy walkę on miał kuszników jednak moja konnica otoczyła ją i ... zabiliśmy wszystkich. Przystąpiłem do kolejnego wymordowania wiochy Mixnosa. Tym razem konnice zabrałem pod spichlerz i mordowałem pomocników, Była rzeźnia. stracił sporo ale nadal miał na tyle wojska, że uratował się z opałów klęski ostatecznej.
Jako, że PAKER nie uznaje lęku wszyscy moi ludzie umarli z mieczem w ręku.
Przed kolejnym natarciem dałem chwilę na oddech wrogowi. Zebrałem jeszcze raz to co miałem. Konnych, toporników, żołdaków, łuczników, kuszników i nie było zmiłuj. Mixnons nie wytrzymał tego psychicznie i szybko opuścił grę zanim jeszcze rozwaliłem kluczowe budynki. AVE.
http://www.sendspace.pl/file/e69ca8c109103c2622e939d
Ale i tak uważam, że nie umiem grać. Nie nadaje się do rozgrywek 1v1.
/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Wkrótce mapa Center Castle 8P i 4P
a także Kampania ( w 2013 roku)