Misja 3
Poziom trudności: Łatwa [Easy]
Z pozoru trudna, okazało się jednak, że jest łatwa jak poprzednie. Ciut trudniejsza od pierwszej i drugiej, ale wciąż prosta. Dlaczego z pozoru? Bo musiałem wczytywać poprzednie save' y

Nie za bardzo lubię bronić sojusznika...

Poza tym nigdy nie wiadomo czy, kiedy i gdzie wróg zaatakuje. Zawsze pierwsze wypróbowanie misji jest zaskoczeniem. Tak więc po wczytaniu jednego zapisu zabrałem się od razu do budowy militarnych budynków, zamiast np. kolejnego gospodarstwa czy gospody. Szybka rekrutacja łuczników i żołdaków razem z dostępnymi już topornikami pozwoliła wyprzeć wroga z wioski sojusznika (ostała mu się wtedy z budowli strategicznych tylko warownia i szkoła + 1 pomocnik). Następnie odparłem jeszcze jeden atak, po czym pomyślałem:
Po co mam tyle zwlekać? Nieprzyjaciel nie wygląda zbyt potężnie, dwa razy odparłem jego atak, a wciąż szybciej się dozbrajam od niego. Poza tym - to tylko lekkozbrojna armia. Jak się później okazało to był strzał w dziesiątkę. Wybiłem im wszystkich żołnierzy, ale zostało mi tylko kilku łuczników. Tak więc odnowiłem szybko wojsko i ruszyłem drugi raz. To było pewne zwycięstwo. Na misji się jednak zawiodłem z kilku powodów:
1. Od razu wpadła mi myśl: ta wioska jest za
mała i zbyt prosta, by to był nasz godny przeciwnik.
2. Jest tyle nieodkrytego
terenu, pewnie jest tam jeszcze drugi wróg.
3. Zniszczyłem budynki strategiczne, przeszukałem okolicę i...
lipa 
. Nie dość, że nie ma wroga, to jeszcze wciąż ten niepoprawiony błąd w skryptach.
Mam nadzieję, że następna misja będzie miała wyższy poziom trudności i tego błędu już więcej nie spotkam, bo jest denerwujący.
Misja 4
Poziom trudności: Łatwa [Easy]
No po prostu rozczarowaliście mnie... Była jeszcze łatwiejsza od misji trzeciej. Wróg ani razu nie zaatakował. To była misja typu:
zbuduj twierdzę, potężną armię i zmiażdż wroga. Wszystko było wyłożone na tacy. Żadnego stresu związanego z brakiem jakiegoś towaru, wróg słaby, żyć nie umierać. Podejrzewałem, że na wschodzie jest jeszcze jakiś nieprzyjaciel, a właściwie pomyślałem:
jak tam nikogo nie będzie to nie wiem co wam zrobię 
. Przynajmniej tyle. Tam na
południowym-wschodzie mógł się zmieścić jeszcze jeden przeciwnik, ale cóż... Nareszcie mogę oficjalnie powiedzieć, że
przeszedłem misję, bo włączył mi się filmik z wygraną

Zapomniałem dodać, że w poprzednich misjach tak, jak i w tej są ostre zakończenia szczytów gór. Jeśli zaś chodzi konkretnie o tą misję, to w pierwszej bazie wroga ten brukowany (?) teren jest kanciasty, nie współgra się z otoczeniem. Tak samo jak przy murze. Zacząłem w moim stylu, czyli standardowo: łucznicy + żołdacy. Szybko jednak do tej grupy dołączyli piechurzy z lancą i razem z lekką jazdą, którą miałem od początku gry wywołałem wielką bitwę pod murami przeciwnika!
Szast, prast i po kłopocie. Jeden za nami. Na drugiego wystarczyło dorobić piechurów z lancą. Tym razem zostałem pokonany, ale przeciwnikowi ostało się tylko 5 toporników. Tak więc szybka rekrutacja 12 piechurów z lancą + 12 łuczników i zwycięstwo! Kolejna misja typu:
delektuj się swoją własną potęgą.
