Drugą najnudniejszą jak dla mnie misją jest ta, w której ostatni raz spotykamy się z fioletowym graczem na północy, a z zielonym na wschodzie (nie pamiętam numeru misji). W każdym razie szybko niszczę fioletowych i wioskę zielonych na południowym-wschodzie, po czym powoli zabieram się za tych z północnego wschodu. Najlepsze w tej misji jest to, że gdy zielony przeciwnik z północy stworzy większą armię (podczas gdy ja w tym czasie niszczę pozostałe wioski), zaczyna się u niego problem głodu.
Pomimo iż te misje są nudne, i tak lubię w nie grać, heh

