Gry o rozbudowywaniu
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Gry o rozbudowywaniu
Temat nie brzmi może zbyt ambitnie, ale szukam gier, w których rozbudowuje się własne posiadłości (średniowiecze), broni przed najazdami- taki wzrost od rycerza do króla/ imperatora, ale wszystko rozwinięte w czasie- czyli Europa Universalis 3 odpada (100 lat i mam imperium). No i chciałbym, żeby gra była jak najbardziej kompleksowa i skomplikowana. Wiem, że to koncert życzeń- ale jeśli ktoś z was zna taką grę, albo chociaż podobną, to się podzielcie. 
Re: Gry o rozbudowywaniu
Polecam serię ANNO. Gra trudna, ciężko nie zbankrutować (tak jest przynajmniej w ANNO 1503). Wprawdzie to nie jest średniowiecze, tylko trochę późniejsze czasy, ale pobudować sobie można. A we wspomnianej przez ciebie EU3 też się akcja toczy w trochę późniejszych czasach.Mixxer5 pisze:Temat nie brzmi może zbyt ambitnie, ale szukam gier, w których rozbudowuje się własne posiadłości (średniowiecze). No i chciałbym, żeby gra była jak najbardziej kompleksowa i skomplikowana.
A po jeszcze paru wiekach władasz całym światemMixxer5 pisze:Europa Universalis 3 odpada (100 lat i mam imperium)
Hm. A więc tak:
ANNO- nie grałem, ale było chyba w jakimś piśmie, więc może spróbuję-.
HOMM znam- wszystkie części, ale znajduje się dość daleko w sferze "rozbudowywania"- głównie walka w końcu.
W Twierdzę grałem (i chyba najbardziej pasuje do gier o rozbudowywaniu ze wszystkiego, co znam).
Civilization znam, ale jakoś mnie nie kusi. Poza pierwszą i drugą częścią nie grałem.
Medieval trudny? W 50 lat odtworzyłem z resztek Bizancjum (mod) Imperium Rzymskie (+ jakieś tam okolice). Przegrałem przy tym tylko jedną bitwę
Może uściślę swoje kryteria, bo się lekko nie zrozumieliśmy. Chciałbym pograć w coś, gdzie mozolnie i powoli rozbudowuję swoje włości, następnie (ewentualnie) sięgam po koronę i pokonując różnorakie przeciwności losu (czyli coś poza najazdem sąsiedniego kraju, który rozbijam bez szczególnego zaangażowanie) tworzę imperium. Herosi i (z tego co mi wiadomo) Civilizaton- to zupełnie inna bajka. Twierdza pasuje, ale chciałbym rozbudowywać swoje posiadłości , a nie trafiać raz po raz do nowych. Poza tym, rozbudowa tam też nie jest szczególnym wyzwaniem (parę miesięcy wydobycia kamienia i mam katedrę- tak szybko to by się dziś nie dało postawić
)
Piko: EU3 wspominam tylko dlatego, że początkowo wydawało mi się że każda podbita prowincja w tej grze jest faktycznie niezłym osiągnięciem, trzeba brać pod uwagę wszystkie aspekty gry itp. A tutaj niespodzianka- zaczynając od 1356 roku, obecnie mając coś koło 1570- moje (wschodnie na razie) Imperium Rzymskie posiada Egipt (utracony w VII wieku) oraz Syrię (utraconą w podobnym czasie). Nie wspominając o podbitych: Węgrzech, Rumunii, Polsce (większej niż nasza kiedykolwiek), Czechach, oraz jakimś małym księstewku w środku Rzeszy. A moje podboje trwają ledwo 200 lat. Albo jestem geniusz (mało prawdopodobne), albo gra jest prosta (bardziej)...
ANNO- nie grałem, ale było chyba w jakimś piśmie, więc może spróbuję-.
HOMM znam- wszystkie części, ale znajduje się dość daleko w sferze "rozbudowywania"- głównie walka w końcu.
W Twierdzę grałem (i chyba najbardziej pasuje do gier o rozbudowywaniu ze wszystkiego, co znam).
Civilization znam, ale jakoś mnie nie kusi. Poza pierwszą i drugą częścią nie grałem.
Medieval trudny? W 50 lat odtworzyłem z resztek Bizancjum (mod) Imperium Rzymskie (+ jakieś tam okolice). Przegrałem przy tym tylko jedną bitwę
Może uściślę swoje kryteria, bo się lekko nie zrozumieliśmy. Chciałbym pograć w coś, gdzie mozolnie i powoli rozbudowuję swoje włości, następnie (ewentualnie) sięgam po koronę i pokonując różnorakie przeciwności losu (czyli coś poza najazdem sąsiedniego kraju, który rozbijam bez szczególnego zaangażowanie) tworzę imperium. Herosi i (z tego co mi wiadomo) Civilizaton- to zupełnie inna bajka. Twierdza pasuje, ale chciałbym rozbudowywać swoje posiadłości , a nie trafiać raz po raz do nowych. Poza tym, rozbudowa tam też nie jest szczególnym wyzwaniem (parę miesięcy wydobycia kamienia i mam katedrę- tak szybko to by się dziś nie dało postawić
Piko: EU3 wspominam tylko dlatego, że początkowo wydawało mi się że każda podbita prowincja w tej grze jest faktycznie niezłym osiągnięciem, trzeba brać pod uwagę wszystkie aspekty gry itp. A tutaj niespodzianka- zaczynając od 1356 roku, obecnie mając coś koło 1570- moje (wschodnie na razie) Imperium Rzymskie posiada Egipt (utracony w VII wieku) oraz Syrię (utraconą w podobnym czasie). Nie wspominając o podbitych: Węgrzech, Rumunii, Polsce (większej niż nasza kiedykolwiek), Czechach, oraz jakimś małym księstewku w środku Rzeszy. A moje podboje trwają ledwo 200 lat. Albo jestem geniusz (mało prawdopodobne), albo gra jest prosta (bardziej)...
- Lord Gidoo
- Użytkownik Forum
- Posty: 63
- Rejestracja: 01 lut 2006, 21:54
- Lokalizacja: KRAKÓW
To może Settlers 5? Mi najbardziej przypadła do gustu z całej serii, bo w przeciwieństwie do innych są tam normalni ludzie a nie jakieś krasnoludy
Właśnie rozbudowa zasługuje tam na uwagę, ze względu na duże możliwości udoskonalania technologii, co przekłada się na modernizację budynków i jednostek.
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Dobra jest, przynajmniej podobno, kompletnie opatchowana i mocno podmodowana EU:Crusader Kings (na polskie - Mroczne Wieki) z dodatkiem Deus Vult.
Podobno, bo ja nigdy w CK zmodowane nie grałem, ponadto w Polsce ciężko dorwać dodatek. Zresztą ja zawsze grałem Bizancjum na łatwych ustawieniach z agresywnym wrogiem - w takiej sytuacji, grając od 1066 roku (data roczna bitwy pod Hastings, do wyboru dwa inne momenty na osi czasu - bodajże były to III krucjata i początek wojny stuletniej), pod koniec XIV wieku miałem opanowany CAŁY ówczesny świat (czyli Europa, Płw. Arabski, Afryka Płn. i Zatoka Perska), najazd Tatarów rozłożony i wszystkie wynalazki odkryte (gra toczy się do grudnia 1452 - czyli do końca wojny stuletniej, czy jak ktoś chce, upadku Bizancjum).
W ogóle Europy Universalis uchodzą za gry bardzo łatwe nawet na wyższym poziomie trudności. Z różnych informacji po necie krążących, w przypakowanej modami grze trzeba się naprawdę mocno namordować, żeby zbudować imperium zaczynając chociażby Polską (Bizancjum, z wielu przyczyn, uchodzi za bardzo proste w graniu), o grze małym hrabstwem nie mówiąc (najgorsza jest podobno gra wyspiarskim hrabstewkiem w pobliżu Anglii).
Podobno, bo ja nigdy w CK zmodowane nie grałem, ponadto w Polsce ciężko dorwać dodatek. Zresztą ja zawsze grałem Bizancjum na łatwych ustawieniach z agresywnym wrogiem - w takiej sytuacji, grając od 1066 roku (data roczna bitwy pod Hastings, do wyboru dwa inne momenty na osi czasu - bodajże były to III krucjata i początek wojny stuletniej), pod koniec XIV wieku miałem opanowany CAŁY ówczesny świat (czyli Europa, Płw. Arabski, Afryka Płn. i Zatoka Perska), najazd Tatarów rozłożony i wszystkie wynalazki odkryte (gra toczy się do grudnia 1452 - czyli do końca wojny stuletniej, czy jak ktoś chce, upadku Bizancjum).
W ogóle Europy Universalis uchodzą za gry bardzo łatwe nawet na wyższym poziomie trudności. Z różnych informacji po necie krążących, w przypakowanej modami grze trzeba się naprawdę mocno namordować, żeby zbudować imperium zaczynając chociażby Polską (Bizancjum, z wielu przyczyn, uchodzi za bardzo proste w graniu), o grze małym hrabstwem nie mówiąc (najgorsza jest podobno gra wyspiarskim hrabstewkiem w pobliżu Anglii).
Crimson (king) Michailoff




