THE BAKER Fabuła Cytat: Poranek dnia, zapowiadał się jak zawsze... Na dworze był upał, ptaki głośno śpiewały a fale morza które z mocną siłą obijały się o skały urwiska, zbudziły starego młynarza. Wstał on, wyciągnął się ziewając i zerknął z zaciekawieniem na swoje zakurzone okno. Zobaczył w nim swojego młodego syna, który z zapałem nosił ciężkie worki mąki do swej pobliskiej piekarni. Ojciec ów młodzieńca włożył na siebie ubranie po czym, wyszedł i wykrzyknął do syna. -Witaj mój synu! -Oh, witaj ojcze... Zbudziłem cię? -heh, nie, obudziłem się sam. W końcu ktoś musi zacząć pracować, nieprawdaż? Powiedział, uśmiechając się do swego syna. -Tak, heh, tato a czy wiesz... -Cii... Przerwał. -Idą! Znów, czegoś chcą, synu, bądź gotowy do walki, tym razem łotrą nie daruję jeżeli... -Ależ ojcze, spokojnie, to pewnie jakaś nagła sprawa, w końcu czas do zapłaty jeszcze nie nadszedł. W tym czasie nadeszli rycerze odziani w zielone szaty, jeden z nich przywitał młynarza z uśmiechem na twarzy. -Witajcie chłopi! -My nie chłopi, my młynarze... Przerwał młody piekarz... -To jedno i to samo, prawa was nie różnią od innych wieśniaków. A przychodzimy tu aby was zawiadomić, król znów rozpoczął wojnę, większość mieszkańców ze strachu opuściła swoje domy... W tym, ,,młynarze'' Powiedział zerkając z zniewagą na młodego piekarza. -Phi... Odparł. -Lecz będzie was to kosztować, ich domy nie były tanie, a sam król... -Mamy płacić? Niby z czego?! Wykrzyknął starzec. *Shhhyst* Wnet wszyscy obrócili głowy do tyłu ujrzyli hordę bandytów, wyjmujących swoje ostre miecze z pochwy. -Brać ich! Krzyknął najbardziej zbudowany mężczyzna z grona łotrów. -Synu, bierz swoje widły, przyglądać się nie będziemy... -Tak ojcze! Młynarz jak i jego syn weszli do swoich domów, po narzędzia do wali. W tym czasie rycerze Króla zajmowali swoje pozycje... Misja 1 - Nieproszeni goście Odprawa: Cytat: Chwyć za widły i pomóż rycerzom odeprzeć atak bandytów, dobrym celem mogą stać się dla nas nadjeżdżające konie...