Ze strzelcami jest najgorzej - jak głodni w walce, to tylko jedno można - wycofać. Jeśli w czasie walki da się rozkaz, a oni nawet potwierdzą chęć jedzenia, to pomocnicy już nigdy im nie przyniosą - miałem tak.
Ja tak nie miałem, czy w walce, czy nie to i tak im przynosili. Poza tym, gdy już widać, że zbytnich szans na "reanimację" nie ma to zawsze można ostrzeliwać określony budynek. Oddział umrze dopiero wtedy, gdy budynek zostanie zburzony. Efektownie to wygląda, gdy wszyscy giną w tej samej chwili.
Taa, jak mi zostały w 19 misji 2 oddziały i przegrały by z 60-oma wrogami to wrzuciłem F8, wróciełem później jak już byli skrajnie głodni posłałem ich do boju i walczą chwilę, a później tak wszyscy naraz "AAARRRgh"
Efektowne
Ja zawsze wytrzymałość w taktycznych misjach wykorzystuje. Nie atakuje takim oddziałem, który ma najwięcej wytrzymałości i po bitwie (najczęściej przegranej) czekam kiedy wrogowie umrą i wygrywam, bo moi jeszcze nie "zdechli"
Nie popieram takich rzeczy i nigdy tak nie robię, wszystkie taktyczne misje przeszedłem biorąc udział w walkach Mimo tego, że to jest pewien błąd programistów uważam, że jest to równoznaczne z wpisaniem kodu na przejście do następnej planszy
Akurat w misji 19 wszyscy mają jednakowy licznik i przegrywasz bo zostaną pomocnicy za murem. I słusznie bo misję 19. programiści zrobili trudną, więc ma być trudna. I zawsze misje taktyczne przechodzę bez żadnych przekrętów.
BTW: Najgorsza wpadka to któraś z późniejszych taktycznych misji TPR - masz tam 3 katapulty dzięki którym wygrasz gdy inni padną z głodu.
Khelben pisze:Jeśli głodny pomocnik padnie z głodu, lub go zabiją podczas niesienia jedzenia dla żołnierza, to oznacza, że ten żołnierz zginie, bo nikt inny mu już żarcia nie przyniesie...
Mała poprawka... Po pewnym czasie od śmierci pomocnika, może się zdarzyć, iż jednak jakiś inny pomocnik się opamięta i przyniesie coś głodującemu biedakowi. Jednakowoż zdarza się to po jakimś czasie - przeważnie nieco dłuższym, w którym to nasz nieszczęsny żołnierz może jednak paść z głodu...