Wasze KaM'owe Przygody...

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Wasze KaM'owe Przygody...

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Przyznam, że dużym zaskoczeniem było dla mnie zniknięcie tego tematu w niewiadomych okolicznościach. Był to temat popularny, w którym nasi dzielni forumowicze rozpisywali się na temat swoich najlepszych potyczek w grze, najlepszych walk... najwspanialszych bojów. Znajdowały się tu ich zmagania z plagą licznych głodówek, czy najazdów wrogich wojsk na ich wsie; opisy rozgrywek internetowych, jakie przeprowadzali ze swoimi rywalami. Wszystko to było pisane naprawdę ciekawie, że aż chciało się z wielką chęcią czytać te długaśne teksty. Tak więc, jeżeli użytkownicy forum 2007 czuliby tą werwę, co ich starsi koledzy z forum lat 2005/2006 i opowiedzieli nam coś nie coś o swoich przeżyciach w grze, odnowienie tego tematu miałoby sens. Jeżeli jednak temat ten zostanie w przeciągu kilku dni zrzucony gdzieś na dno tematów nieużywanych, będzie niestety oznaczało, iż młodzi użytkownicy z forum 2007 (zarejestrowani w tymże roku) nie są dość wysłowieni, nie potrafią napisać prawdziwego opisu swoich własnych przygód, ni przeżyć; i nie są w stanie dorównać naszym towarzyszom co tak się rozpisywali w ostatnich latach. Innymi słowy, nasze forum straci ten fantastyczny przez to klimat, jaki miało... całkiem nie tak dawno. Będziemy mieć zatem niezbity dowód, że niektórzy forumowicze na tym forum zniżyli się do poziomu pisania postów ograniczających się tylko do paru linijek tekstu (tak, tak panie Duchu), lub nie bawi/nie interesuje ich już nadmierne rozpisywanie się w celu zainteresowania innych osób swoimi rozgrywkami w grze. Czy są one zatem takie nużące, że nie ma co opisywać? W to wątpię.
Moim skromnym zdaniem: nadal uważam, że znalazłyby się tu osoby, co postanowiłyby się nam zwierzyć z kilku bardziej ciekawych chociaż walk; jeżeli cała misja by była zbyt trudnym wyzwaniem (A jeśli zatrudnym by była, należałoby to przeforsować).
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Moją największą przygodą KaMa była misja 1 :lol: .Kiedy miałem 6 lat zainstalowałem KaMa i zagrałem w pierwszą misje (TSK). Grafika była piękna (jak na lata 2000). Typy mi rozwalali miasto to jakoś odparłem ten atak i zaczęłem się rozwijać. Zrobiłem w szkole różnych ludzi i zamiast piekarza zrobiłem rzeźnika/garbarza :oops: i wszystkich innych. Kiedy przyszedli żółci w wizycie nie powstrzymałem ich ataku i zaczęli rozwalać mi miasto. Jak zaczęli niszczyć warownie :oops: się wkurzyłem i przestałem grać to długo nie trwało (1 dzień). Znowu zasiadłem i znowu przegrałem. Dopiero mój tata przeszedł tą misję :oops: . Trwało to z 1 miesiąc :oops: . W misji 2 to już było gorzej. Na początku lekka jazda przyjechała z topornikami i jakoś tam dałem rade. Później jak zaczęli mnie rozwalać, a miasto miałem dosyć spore, wkurzyłem się na nią znowu i następnym razem dałem rade ją przejść. Misja 3 była taka koszmarnie trudna, że kolega dopiero mi powiedział jak przejść i przeszedłem "głodością". Rozłączyłem oddział, który miał najwięcej wytrzymałości i jednym wojakiem schowałem się, żeby wrogowie go nie zabili. Oczywiście przegrałem bitwę. Żółte smrody umarli z głodu i ja jednym żołnierzem wygrałem, bo mój nie był jeszcze głodny. Misja 4 była bardzo trudna z parę miesięcy przechodziłem i tak nie przeszedłem, bo znowu mój tata przeszedł :oops:
Później opowiem dalsze misje 8-)


// Popraw przynajmniej zaznaczone błędy. Może prościej jest powiedzieć "głodem", co? ;]
// Rafael_5000
Awatar użytkownika
Duch
Użytkownik Forum
Posty: 1053
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:40
Lokalizacja: Wadowice

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Duch »

No to jeśli można coś napisać o pierwszych misjach w K&M (bo konkretnych porażek i zwycięstw zbytnio nie pamiętam) to coś tam napiszę.

Na początku oczywiście musiałem się pozapoznawać z samą grą, od samych podstaw. Było to jednak utrudnione zadanie, ponieważ już w pierwszej misji trzeba się bronić, a wróg plądruje naszą wioskę. Gdy pierwszy raz się obroniłem i wyparłem wroga z mojego miasta udało mi się moją armią żołdactwa zniszczyć niebieskiego przeciwnika ;) Wszakże to już był dla mnie ogromny sukces :smiesne: Z żółtymi poniosłem jednak druzgocącą klęskę :zraniony: Ostatecznie to mój tata przeszedł pierwszy tę misję, odkrywszy, że w warowni znajduje się trochę pancerza :) Szybko uzbroił się w armię łuczników i przeszedł grę za pierwszym razem :mrgreen: Ja, zrobiłem to zaraz po nim.

Drugą misję przeszedłem równie szybko, co pierwszą, z tym, że było więcej zabawy w odpieranie ataków :)

Największym zmysłem taktycznym wykazałem się w trzeciej misji, ponieważ przeszedłem ją wcześniej niż tata ;) Zastopowałem moje wojska i ustawiłem je najprościej jak się dało. Topornicy na czele, łucznicy w tyle. Jedni skierowani na południowy-wschód, drudzy na południe.

Z czwartą misją szło mi już ciężej (tacie z resztą też). On jak zwykle radził sobie lepiej ode mnie i pokonał jednostki stacjonujące w drugiej bazie, w ciekawy sposób. Zrobił sporo toporników i żołdaków, po czym rozpoczął szturm na wieże i wojsko wroga :) Osobiście dużo stworzyłem w tej misji lekkiej jazdy, ale po sprowokowaniu wroga wszyscy zginęli w chaosie bitwy. W końcu jednak i z tą misją się uporałem.

Dalszych losów zbytnio nie pamiętam. Wiem, że na dość długi czas zatrzymałem się w piątej misji, a później w bodajże jedenastej i dalej nie zaszedłem (dopiero w tym roku przeszedłem pierwszy raz TSK i również miałem problemy z misją jedenastą ;)).
Obrazek
Awatar użytkownika
Brzoza
Użytkownik Forum
Posty: 26
Rejestracja: 28 sie 2007, 23:56
Lokalizacja: Swarzędz
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Brzoza »

No to może ja coś skrobnę :wink:

A było to roku pańskiego 1998 w dniu moich 11-tych urodzin (nota bene 22 czerwca) moja ukochana babcia podarowała wnuczkowi jego jedną z pierwszych (pierwszą oryginalną :P ) grę komputerową a była nią "Knights and Merchants"...

Oczywiście wnuczek dysponował już odpowiednim sprzętem aby odpalić tęże grę a był nim blaszak o zawrotnej prędkości procesora 166Mhz z akceleratorem graficznym i pamięcią podręczną RAM 32MB i CD-ROMem 16x :!: (jak na tamte czasy super wypas :szczerzy: )

Tak więc nie czekając za długo razem z kuzynem uruchomiliśmy "Knaja"

Grafika zdawała się być przepiękna, do dziś pamiętam słowa taty "te budynki są jak ze zdjęcia :szczerzy: "
Misja pierwsza okazała się dla nas dość trudna, na szczęście po wielu godzinach prób udało się pokonać niebieskiego, po zwycięskiej batalii stratedzy żądni zwycięstwa postanowili starannie uknuć kolejny atak :twisted: natarliśmy na oddziały żółtego od tyłu, cóż to była za frajda kiedy łucznicy wroga nawet nie nadążali się odwrócić a już czuli smak topora na swych plecach... misję 2 musiałem już ukończyć sam :( . Być może zakończyłaby się tu moja przygoda z grą gdyby nie to że wkurzony wysłałem na wojska wroga jednego łucznika :mrgreen: Tak! możecie się śmiać ale trik z łucznikiem odkryłem własnymi siłami (trochę przypadkowo) gdy miałem 11 lat :P normalnie złote dziecko :mrgreen: :mrgreen:

Strzeliłem raz i miałem nadzieje, że nikt nie zauważy :P niestety było inaczej... spanikowany że leci na mnie horda przeciwników zwiewałem gdzie pieprz rośnie a że najlepiej uciekać do domu też tak zrobiłem :D Ku memu zdziwieniu przeciwnik nie wysłał na mnie porażającej armii, co więcej bitwa ta została przeze mnie wygrana :!: Skakałem ze szczęścia

Moja przygoda zakończyła się na misji 5 przez kilka lat nie mogłem jej przejść, stąd wiele razy gdy przechodzę grę zatrzymuje się na 5-tej misji i gram po kilkanaście godzin nawet gdy przeciwnik jest juz praktycznie pokonany.

Tak wyglądały moje początkowe i chyba najlepsze bitwy w Knights and Merchants jak mi się coś przypomni to zapewniam że dopisze


Pozdrawiam Viksen
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

Pamiętam, że pierwszy raz gdy zasiadłem do KaM, miałem 7 lat. Wcześniej tylko się patrzyłem, jak tatuś rozwalał wroga, ośmieliłem się poprowadzić własną armię gdy on już był w 7. misji (po raz drugi :szczerzy: ). Nie za bardzo mi jednak szło - pierwszy atak jakoś odparłem (tata podpowiedział, gdzie są wojska i jak najlepiej nimi iść), ale później już było gorzej. Ile razy zwerbowałem nowych żołdaków, tyle razy wróg przychodził, żeby ich sprać :wink: Długo się męczyłem z tą rozgrywką (nawet rozbudowałem duże miasto, chociaż partackie :D ), aż poprosiłem ojca, żeby pokazał co i jak. Miałem niezłe widowisko, "stary" solidnie przykopał moim oprawcom :smiesne: .Doszedł mi do misji drugiej, którą oczywiście zaraz zapisałem - dziecięca ciekawość nie pozwoliła spróbować ponownie pierwszego etapu. Tu oczywiście też nie było tak łatwo, po kilku próbach przetrwałem pierwszy najazd i coś tam dalej sobie budowałem... Ale nastała przeprowadzka, zmiana miejsca na 600km dalsze, trzeba było grać od nowa. Wtedy misja nr. 1 poszła już lepiej, pobiłem chyba nawet pierwszy oddział niebieskich toporników :szczerzy: . No i wreszcie musiało się coś takiego zdarzyć, bo nie ma człowieka, którego by los oszczędził - KaM przepadło! Zgubiona płyta, gdy wreszcie się znalazła, nie nadawała się do użytku :cry: . Poszło w zapomnienie... do czasu gdy w roku 2001 (chyba) na sklepowych półkach pojawiła się kontynuacja. Od razu rozpoznałem znany napis i naciągnąłem ojca na 50zł-owy wydatek, zachęcając nowymi - chatką rybaka i balistą :P Pograłem, pograłem, doszedłem to 4 misji TSK i TPR, a później - znudziło się. Dostałem nowe gry, zapomniałem. Po za tym dalej nie mogłem dojść :? Ale jakiś czas później, po tej przerwie, znalazłem kumpla, który też w to gra (pożyczył mi nawet TSK :) ). Jakoś zacząłem grać znowu, aż do teraz. Ale pierwszej przygody nie zapomnę :szczerzy:


Jak się za bardzo rozpisałem, to proszę dać znać, skrócę do pierwszej rozgrywki ;]
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DeBe »

Moja przygoda z KaM zaczęła się w 1998 roku. W pewnym czasopiśmie (nie zdradzę nazwy) było DEMO tej wspaniałej gry. Jako, że grałem w tedy we wszystko co strategiczne :D i spodobał mi się screen to od razu zainstalowałem Kam'a. W tamtych czasach zwracałem dużą uwagę na kolorową grafikę, dlatego od razu wiedziałem, że gra mi się spodoba. W 98 roku byłem jeszcze głupim smarkaczem, więc nic nie kojarzyłem. Przez 2 dni zastanawiałem się: "jak się cokolwiek buduje". Jak to odkryłem bardzo się ucieszyłem, lecz pojawił się nowy problem: czemu mi ludzie zdychają. Z początku myślałem, że to dlatego bo skończyło się miejsce na dostawane wiadomości, a że wersja była po niemiecku to nic z tego nie kumałem. Po jakimś czasie jednak odkryłem, że muszę dostarczać moim poddanym żarcie. Oczywiście pojawił się kolejny problem: we wprowadzeniu (a tylko to było w demówce) od początku miałem trochę wojska i nie za bardzo potrafiłem ich wszystkich wykarmić, więc zawsze na początku wysyłałem ich na wroga, aby troszkę go osłabili. Miałem też trudności z wyprodukowaniem jakiejś zbroi skórzanej. Jak patrzyłem na chlewy niebieskiego to zawsze mnie zazdrość zżerała: "dlaczego oni mają tyle świń". Ja zawsze miałem tego mało bo budowałem tylko jedno gospodarstwo na chlew i młyn. I tak sobie marnie grałem przez kilka tygodni w DEMO. Po kilku latach kupiłem pełną wersję za 20 zł. Niestety poczcie polskiej zdarzają się wpadki i przesyłkę dostałem dopiero po 2 czy 3 tygodniach. Gdybyście widzieli moją radość jak odpaliłem pierwszą misję kampanii. Byłem w siódmym niebie, prawie się poryczałem. Jako, że wtedy byłem maniakiem wpisywania kodów (miałem ze 12 lat), więc grałem tylko w ten sposób. To było nie fair i teraz się tego wstydzę, tym bardziej, że gra z cheatami jest 2 razy głupsza i 2 razy nudniejsza. Mimo tego podobało mi się i dosyć długo naparzałem w KaM'a. Po kilku miesiącach kupiłem kolejną pełną wersję z czasopismem. Wtedy miałem już dwie płyty :D. Niestety mam brata który nie dba o moją własność i gdzieś popożyczał obie płyty i w końcu nie miałem żadnej. Tak ze 2 miechy temu strasznie zachciało mi się pograć w KaM, więc zacząłem szukać po necie czy nie dałoby się tego ściągnąć. I zobaczyłem to forum. Dalsza historia jest już znana, więc nie będę już dłużej przynudzał.
Awatar użytkownika
Jonkus
Użytkownik Forum
Posty: 33
Rejestracja: 26 sie 2007, 15:35

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Jonkus »

robi29 pisze:Fajna historia zozol92. Moją już napisałem i chce kontynuować, ale nie wiem czy dobrze pisze, bo z polaka miałem naciąganą 4
To ściągnij sobie Firefoxa i tam możesz poprawić sobie błędy jak coś.....nic prostszego....
GRYF SLUPSK
Obrazek
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

dzięki :) za podpowiedź
Sory za off-topic :wink:
Może napisze jak się męczyłem z misją 5 ??? :lol: ok dobra.

Misja 5:
Misję 5 przechodziłem bardzo długo trwało to pare miechów. Mój tata zagrał w tą misję i się spytałem co to takie biało-niebieskie góry :?: . Tata podpowiedział, że to żelazo i odrazu poprosiłem go, żeby mi dał pograć. Nie mogłem odepszeć wroga tymi pierwszymi atakami, a mój ojciec zrobił to za pierwszym razem :roll: . Wreszcie po kilku godzinach udało mi się, więc zaczęłem się budować zbudowałem leśniczówke, tartak i gospodarstwo, wtedy zauwarzyłem, że mało jest żarcia (20 chlebów, 15 kiełbas i 30 win [lub jakoś tak] :roll: ). Po chwili dostałem komunikat, że rozwalają mi budynek, byli to różowa kawaleria, która rozwalała warownie. Nie miałem wojska więc znowu przegrałem i znowu musiałem grać od nowa. Wkurzyłem się ostro na tą misję i grę :evil: , ale tata zagrał i udało się odepszeć z trzy, cztery ataki wroga. Potem zrobił dużo mieczników i łuczników :wink: . Poszedł na niebieskich, rozwalił ich jak nie wiem co i oczywiście wygrał :szczerzy: . Zobaczył, że różowe miato jest małe więc poszedł też na nich lancerzami i łucznikami. Rozwalił ich i było już git :)
Wreszcie przeszliśmy tą misję.
Misja 6 była taka prosta jak opisałem w misji 3. Przeszedłem "głodością". Khelben "głodem" jest głupiej :lol:
Misja 7 była bardzo trudna. Zobaczyłem, że drugi raz mamy sojusznika 8-) . Myślałem, że będzie inteligenty i będzie robił ciężkozbrojne wojsko. Zauważyłem, że robi tylko żołdaków, ale było lepiej niż by nic nie robił. Przejście tej misji zajęło z miesiąc :wink: .
Misja 8 to paranoja :evil:
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

A może Lucbach coś ciekawego przeżył na KaMowych planszach życia?
Awatar użytkownika
Durendal
Użytkownik Forum
Posty: 217
Rejestracja: 31 sie 2007, 10:58

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Durendal »

Ja pamiętam jak grałem pierwszy raz w kama z bratem w 2000 roku, miałem wtedy 7 lat, a mój brat 8. Gramy 1 misje, udało nam się wypędzić wroga z miasta. Szybko odbudowaliśmy, a tu nagle wojsko głodne. Trochę go mieliśmy. Klikaliśmy z osobna na każdego żołdaka, topornika czy łucznika i przycisk jedzenia. Tak karmiliśmy przez długi czas aż w końcu odkryliśmy że wystarczy kliknąć na jednego żołnierza z oddziału :) Pierwszą misje przeszliśmy za pierwszym razem. Rozwaliliśmy najpierw niebieskiego kompa a potem łuczników od tyłu, reszta planszy poszła już bez problemu. 2 misja, graliśmy ją chyba z miesiąc, ciągle nam się nie udawało. W końcu mój brat przeszedł tą plansze, niestety nie pamiętam już jak to się stało :) Na 3 planszy stanęliśmy już całkiem. Po paru próbach rzuciliśmy tą grę na bardzo bardzo długo.

Po 7 latach, a dokładnie gdzieś pod koniec sierpnia poszedłem na strych przynieść coś rodzicom (ponieważ miałem rok temu jakiś remont w pokoju to wszystkie płyty spakowałem do reklamówki i tam leżały aż do końca sierpnia), przez przypadek przewróciłem reklamówkę z płytami. Schyliłem się więc aby je pozbierać, pierwszy tytuł jaki podniosłem to K&M, popatrzyłem na niego chwilę i przypomniały mi się stare dobre czasy. Zainstalowałem więc tą grę, pograłem chwile i na drugi dzień ściągnąłem dodatek i gram w niego aż do teraz :)

Aktualnie jestem w 5 misji TSK :)

Najbardziej podoba mi się sposób jak karmiliśmy kiedyś wojsko, hehe :)
Odpowiedz