Wasze taktyki i strategie w KaM!
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
- Omnixus
- Użytkownik Forum
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 paź 2007, 17:13
- Lokalizacja: Jeszcze tego nie ustaliłem.
Hmm.. Ja sie ociągam więc.. buduje 2 szkoły i karczmę następnie 3 leśniczówki 3 tartaki 2 kamieniołomy 6 gospodarstw 3 młyny 3 piekarnie 2 lub 3 winnice 2 chlewy jedną stajnię kiełbasiarnię garbarnię warownię dwa warsztaty broni dwa warsztaty pancerzy kolejne trzy karczmy i spichlerze cztery kopalnie węgla po dwie kopalnie złota i żelaza mennicę dymarkę potem po dwa warsztaty zbroi i mieczy szerokaśne drogi i do 100 pomocników potem jak sie zacznie produkować wojsko wychodzi z 15 żołnierzy na min w spichlerzach raz miałem do 1000 bohenków chleba.
Szczyt złośliwości...
Zepchnąć teściową ze schodów i powiedzieć - "Gdzie się tak mamusi spieszy?"
Zepchnąć teściową ze schodów i powiedzieć - "Gdzie się tak mamusi spieszy?"
Ja lubię produkować jak najwięcej broni, bo zawsze jest pokazane na statystykach przy końcu misji
. Zawsze z żarciem niestety jestem cienki
. Mój tata ma czasami z 1000 kiełbas przy 3-4 rzeźniach, a gra tylko z 10 godzin i ma ogromne miasto (na pewno kodów nie używał, bo wtedy kiedy zrobił rekord to jeszcze neta [internetu] nie mieliśmy to kodów nie znaliśmy). Ale rym. 
moja taktyka to rekrutuj zburz i czekaj...a polega ona na zburzeniu ważnych strategicznie budynków wroga...np.
Buduje wojsko skladajace sie z piechurów z lanca,toporników,lekkiej jazdy,i luczników..piechurami topornikami i lucznikami odciagąm uwage wroga i wdaje sie z nim w walke...gdy wojska wroga sa zajete walka,jada wkracza do wioski i burzy na poczatek gospody a nasyepnie spichze(jak starcy casu to tekze pomocnikow i warownie)gdy zburzymy te budynki mozemy wkroczyc do walki jazda...nawet jak przegramy ta walke to i tak wrog umrze z gLodu a my bedziem,y mogli tylko czekac....
to jest moja strategia...jest bardo skuteczna gdyz nawet niewielkim wojskiem mozna rozgromic potezne wojsko burzac gospody i spichze...
Buduje wojsko skladajace sie z piechurów z lanca,toporników,lekkiej jazdy,i luczników..piechurami topornikami i lucznikami odciagąm uwage wroga i wdaje sie z nim w walke...gdy wojska wroga sa zajete walka,jada wkracza do wioski i burzy na poczatek gospody a nasyepnie spichze(jak starcy casu to tekze pomocnikow i warownie)gdy zburzymy te budynki mozemy wkroczyc do walki jazda...nawet jak przegramy ta walke to i tak wrog umrze z gLodu a my bedziem,y mogli tylko czekac....
to jest moja strategia...jest bardo skuteczna gdyz nawet niewielkim wojskiem mozna rozgromic potezne wojsko burzac gospody i spichze...
Zazwyczaj opieram się na lekkozbrojnych wojownikach, zaś kowali i ciężkozbrojnych to produkuję tylko dla widoków.
Moja taktyka się niczym nie wyróżnia, ale: produkuję zawsze systemem piątkowym pomocników (5, 10, 15, 20 itd) i wtedy wiem czy ktoś mi umrze, zginie lub zniknie (tak! tak! czasami lubią znikać). Robotników maksymalnie produkuję do liczby pięć.
Ja tam mam zabawę w samym budownictwie osady, a sprawy wojenne mniej mnie bawią.
Moja taktyka się niczym nie wyróżnia, ale: produkuję zawsze systemem piątkowym pomocników (5, 10, 15, 20 itd) i wtedy wiem czy ktoś mi umrze, zginie lub zniknie (tak! tak! czasami lubią znikać). Robotników maksymalnie produkuję do liczby pięć.
Ja tam mam zabawę w samym budownictwie osady, a sprawy wojenne mniej mnie bawią.