Nasza twórczość

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
Awatar użytkownika
Cav
Użytkownik Forum
Posty: 1262
Rejestracja: 02 wrz 2007, 20:03
Lokalizacja: skontnikont
Kontakt:

Nasza twórczość

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Cav »

Wiersz o 1 misji TSK

Zaczynasz w swej twierdzy, na wyspie małej
swoją wioske masz prawie na całej
Z północy nadciągają wrogie szeregi
Lauenburg i Moorbach - to ich Alfa i Omegi
Twoje żołdactwo stoi w lesie i na plaży
i czeka na Twoje rozkazy
Mówisz: atak, wypędzić z twierdzy wroga!
twoich żołnierzy ogarneła trwoga
Są słabo uzbrojeni - topory, nic więcej
lecz Ty patrzysz na swoje ręce
Mówisz: macie przewage liczebną, na pewno wygracie
poprowadź ich ty, mój dzielny kamracie
Wskazujesz na swego dzielnego dowódce
on przygląda się swojej żołdackiej grupce
Mówi: dobrze, wypędzimy wroga
za chwałę, króla i Boga!
Żołdacy szybko poradzili sobie
lecz miasto zostało zniszczone
Patrzysz na swoją koronę
Mówisz: jak jestem królem, czegoś takiego nie widzałem
Każesz odbudować miasto i ruszasz ze swoim dzielnym oddziałem
werbujesz nowych dwudziestu łuczników
Teraz twoich żołnierzy jest bez liku
ruszasz na północ, na wroga
Z przodu żołdacy, z tyłu łucznicy, a za nimi śmierć i pożoga
wpierw atakujesz Lauenburga, jego oddziały nie są tak liczne
Twoi wojacy poradzili sobie
lecz teraz musisz się zmierzyć z drugim wrogiem
przybył on z Moorbach, grodu potężnego
Lecz nie jest on tak silny, mój drogi kolego
już widzisz jego wioskę, co to dwie chałupy?
Zaraz pewnie dołączy do Lauenburga grupy
szybko poradziłeś sobie i z tym zdrajcą
Już jego budynki się fajcą
armia jego do Moorbach
Wróci w plastikowych workach
wygrana żołnierze, wygrana!
Wojacy podnoszą swego pana
lecz prawdziwa bitwa dopiero przed nami
Będziemy walczyć z Księcia żołnierzami
nie będzie to łatwa przeprawa
Ale jest to pilna do załatwienia sprawa





Wiersz o 1 misji TPR

Na południu masz wielką twierdze
lecz wioska na północy, potrzebuje pomocy pomóż jej prędzej
Wioska dzielnie się broniła przez dni parę
lecz teraz ma wrogów ponad swą miarę
Konnicy masa i jeszcze piechota
a w wiosce jest tylko sama chołota
Ty masz na moście lancowników trochę
poślij ich do boju, zanim wróg zniszczy wiochę
Pikinierów paru im jeszcze podeślij
stoją na murze, może by wreszcie zeszli
Nasz oddział dzielny poradził sobie z wrogiem
lecz nadciąga druga fala, cała nadzieja z Bogiem
Ale i tym razem nasz oddział pokonał wroga
mieszkańcy wioski całują ich po nogach
Wioska na wschodzie już oswobodzona
lecz jeszcze na zachodzie została inna, nie strzeżona
Wróg zabił wszystkich jej mieszkańców, podpalił wszystkie domy
wszędzie w wiosce ciągnie się ogień nieskończony
Pomóż jej jak najprędzej, zanim ostatni budynek zostanie spalony
W swojej twierdzy masz kilku mieczników
doszkól jeszcze rycerzy, niech wypędzą obłudników
Jazda na przedzie, miecznicy z tyłu, idą na wroga
a przed nimi śmierć i pożoga
Jeszcze do pomocy idą im pikinierzy
mają zaprawienie w bojach - zabili mase rycerzy
Twoje wojska dotarły na miejsce przeznaczenia
dookoła wszędzie same zniszczenia
I oto wróg rusza wprost na Ciebie
już myślisz, że niedługo będziesz już w niebie
A tu nagle Twój dzielny żołnierz
łapie Cię za kołnierz
Mówi: panie uciekaj stąd tu walka się toczy
spojrzałeś mu w oczy:
Nie opuszcze was w potrzebie, moi dzielni rycerze
mam nadzieje, że dzisaj zjemy wspólną wieczerze
I oto ostatni z wrogów umarł ci u stóp
wygrana żołnierze, tak skończył nasz wróg
Ucztom i okrzykom nie było końca
Tak oto wygrałeś bitwe w blasku słońca


I jak? :P Proszę o komentarze :D :?
Ostatnio zmieniony 27 gru 2007, 21:17 przez Cav, łącznie zmieniany 4 razy.
Trejdmark i Kopirajt dla Cava!
Awatar użytkownika
Duch
Użytkownik Forum
Posty: 1053
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:40
Lokalizacja: Wadowice

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Duch »

Może by tak założyć temat - Nasza twórczość, gdzie przedstawialibyśmy wiersze, powieści, filozofie, idee i co tam kto jeszcze chce, zamiast tak rozdzielać dwa wiersze na dwa tematy?
Obrazek
Awatar użytkownika
Wubek
Użytkownik Forum
Posty: 332
Rejestracja: 13 maja 2006, 12:00

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Wubek »

Wiersze ładne, strasznie dosłowne.....no ale nie będziemy oczekiwać przecież po pierwszych, amatorskich wierszach cudów.
Troszkę błędów ortograficznych("chołota"), stlistycznych.....miejscami minąłeś się z epoką (plastikowe worki! : O), ale efekt niezły ;]



Brawo!
Awatar użytkownika
Ciężka Jazda
Użytkownik Forum
Posty: 312
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:20
Lokalizacja: Płock

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Ciężka Jazda »

Fajne!! :D
tylko strasznie dosłowne
Ocena 9/10
Ostatnio zmieniony 27 gru 2007, 18:43 przez Ciężka Jazda, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Duch
Użytkownik Forum
Posty: 1053
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:40
Lokalizacja: Wadowice

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Duch »

Dwóch zagorzałych wrogów pogodzi tylko trzeci nieprzyjaciel.

Jeśli Bóg naprawdę jest miłościwy, to doceni nasze dobre chęci, szlachetne serce i piękne czyny, niezależnie od wyznawanej religii, bądź jej nie wyznawania. Jeśli jest inaczej - nie warto się Mu kłaniać.

Nie przyznawanie się do popełnionego błędu to oszukiwanie samego siebie.

Czasem najlepszym atakiem jest obrona.

Dlaczego ktoś większy miałby cię zauważyć, kiedy ty nie zauważasz mniejszych?

Sztuka kłamania polega na powiedzeniu prawdy tak, by wszyscy myśleli, że kłamiesz.

Prawdziwy ideał powinien mieć też parę wad.

Człowiek to trójoki ślepiec.

Lepiej być takim, co siedzi cicho, niźli takim, co nieustannie się chwali, bo ten pierwszy w obliczu porażki nikogo nie zaskoczy, a w obliczu zwycięstwa wzbudzi podziw. Natomiast ten drugi, gdy upadnie zostanie wyszydzony, a gdy zwycięży nikogo nie zaskoczy.

Można wrócić z tarczą albo na tarczy, ale największą hańbą jest wrócić bez tarczy.

Człowiek to istota samowystarczalna, samodestrukcyjna, samolubna, sama...

Największy paradoks w dziejach: wszechświatem rządzi harmonia przypadku.

Cóż znaczy przynależeć do narodowości na podstawie rodowodu? Nikt z nas nie jest z pewnością rodowitym Niemcem, Anglikiem czy Rosjaninem. Każdy posiada domieszkę orientalności. Nie jest się Polakiem dlatego, że przodkowie byli Polakami, ale dlatego, że ma się polską duszę.

Ruletka

Grając w ruletkę możesz obstawić konkretną liczbę, bądź jeden z dwóch kolorów: czerwony i czarny. Skupmy się na tym drugim wariancie. Załóżmy, że masz żetony o wartości 100$. Powstaje dylemat: który kolor wybrać? Czerwony czy czarny? Osobiście dobrze wiesz, że szanse zawsze będą jednakowe i to, że kulka wpadnie w liczbę z czarnego zbioru czy czerwonego zawsze będzie wynosić 50 na 50%. Przypuśćmy, że lubisz ryzyko. Postawiłeś wszystkie swoje pieniądze na kolor czarny. Udaje ci się, wygrywasz i jesteś obecnie w posiadaniu 200$. Ogólne możliwości są trzy:
- wychodzisz szczęśliwy z kasyna i cieszysz się z wygranej,
- grasz dalej, ale niepewnie i kładziesz na stół mniej pieniędzy niż wcześniej,
- idziesz na całość i ryzykujesz utratę 200$, bądź zyskania kolejnych 200$ (suma – 400$).
Warianty pierwszy i trzeci można łatwo wytłumaczyć, ponieważ są one skrajne. W przypadku pierwszym szczęście się do ciebie uśmiechnęło, a ty nie chciałeś być pazerny i wolisz podziękować pani fortunie za zdobyte pieniądze. W przypadku trzecim sądzisz, że jeśli raz ci się udało, to czemu by nie miało się udać drugi raz? Idziesz na całość – jak się będziesz czuł po stracie 200$ lub co zrobisz po wygranej – zagrasz znowu czy przejdziesz do podpunktu pierwszego – to nieistotne. Skupmy się na wariancie drugim. Miałeś 100$, obstawiłeś, wygrałeś i obecnie jesteś w posiadaniu 200$. Targają tobą mieszane emocje. Nie możesz się zdecydować czy kontynuować passę czy może wyjść. W końcu wybierasz pośrednią kwestię – grasz dalej, ale już nie tak ryzykownie jak za pierwszym razem. Powiedzmy, że obstawiasz kolor czerwony za 50$. Większość pewnie powiedziałaby, że kładąc 50$ na stół wybór był najodpowiedniejszy z możliwych. Czy jest to jednak na pewno dobra decyzja i czy nie będziesz jej żałował? Są dwa warianty:
- wygrasz 50$ i będziesz w posiadaniu 250$,
- przegrasz 50$ i pozostanie ci 150$.
Do czego zmierzam? Wygrywając istotnie będziemy mieć więcej pieniędzy, niż wcześniej, ale będziemy żałować, że nie postawiliśmy wszystkiego na jedną kartę. Paradoksalnie – przegrywając powinniśmy się cieszyć, że nie postawiliśmy więcej, jednak żałujemy, że straciliśmy 50$! Co w takim razie powinniśmy zrobić? Ten tekst dowodzi, że aby być w pełni szczęśliwym należy zaryzykować w indywidualnie ukierunkowanym, słusznym dla nas kierunku. Rzecz jasna możemy też przegrać i być w pełni rozpaczy, jednak pełnia smutku jest lepsza niż zagubienie, którego doświadczamy podejmując pośrednie decyzje. Czujemy niedosyt i niespełnienie. Moje twierdzenie brzmi więc następująco: Jeśli chcesz osiągnąć harmonię szczęścia i pełnię duszy w jakimkolwiek aspekcie życia musisz być zdecydowany na własne wybory, które muszą być realizowane w twojej świadomości i niezachwiane przez inne byty, bo to one ściągają ludzi na fałszywe złote środki, które są tylko fasadą prawdziwego szczęścia.

Szczęściarz

Zadajmy sobie pytanie: kim jest szczęściarz? Większość pewnie odpowie, że to ten, który jest sławny, bogaty, przy tym mając wiele kobiet i kumpli. Otóż nie. Takie pojęcie szczęściarza jest pojęciem słabym. Szczęściarz to ktoś, kto osiągnął szczęście, żeby więc zdefiniować szczęściarza musimy zacząć od szczęścia. Szczęście to stan, w którym osiągnęliśmy marzenia. Nie wszystkim zależy na pieniądzach, więc przymiotnik bogaty odpada w definicji uniwersalnego szczęściarza. Nie wszyscy chcą być sławni i podziwiani, więc to również odpada. Wiele kobiet i kumpli? Niektórzy wolą mieć jedną żonę i jednego przyjaciela na całe życie. Ten podany przez większość stereotyp to definicja ledwie chwilowego szczęściarza. W dzisiejszych czasach jest wiele takich przykładów i można je łatwo zobaczyć – wystarczy skierować swój wzrok na Hoolywood. Kraina, w której spełniają się sny wszystkich aktorów. Czy na pewno? Ile razy słyszy się o ich nieskończonych operacjach plastycznych, imprezach i awanturach. Nieskończonych, bo nigdy nie czują się spełnieni. Szczęście jest stanem pełnego spełnienia. Dla większości prostych ludzi jest więc to: zdobycie dobrze płatnej pracy, zbudowanie domu i założenie rodziny. Żyją jednak oni wizerunkiem chwilowego szczęścia, które promują bombardujące ich ze wszystkich stron media. Ta wielka reklama konsumpcjonizmu głęboko już zakorzeniła się w naszych głowach. Wszystko jest jednak iluzją. Wspaniały wizerunek aktora, co to nad jego zębami pracował sztab dentystów i za ten jeden ząb można byłoby wybudować sobie tutaj dom. Szczęście jest stanem kiedy nie zaprzątają tobie głowy żadne myśli i kiedy wiesz… Nie wierzysz, lecz wiesz, że jutro będzie tak samo, a nawet lepiej niż dziś… Szczęściarz jest więc taką osobą, która osiągnęła taki właśnie stan uniwersalnego szczęścia.

W krainie cieni...

Najpospolitsza warstwa,
Odgrywa znaczącą rolę w teatrze cieni.
Lecz żyje ona, dzięki latarce,
Która w każdej chwili może zostać wyłączona.
Są to cienie, które pojawiają się na chwilę,
By potem zniknąć w otchłani otaczającej je zewsząd czerni,
Cienie, które nie rozumieją istoty światła,
Widzą jedynie jej niepełną prawdę.
Cienie, które w pojedynkę są słabe,
A razem bardzo silne,
Lecz nie na tyle,
By choćby promyk światła nie mógł ich przebić.
Cienie, które żyją dzięki światłu,
Lecz i dzięki niemu giną.
Cienie, które widzą wszyscy
I światło, które zauważają nieliczni.
Cienie, które są bezsilne,
Jeśli pozostaną cieńmi.

Cienie, które zamiast bratać się z innymi cieniami,
Uważają, że są od nich jaśniejsze.
Chociaż wszystkie walczą między sobą,
Wszystkie one sądzą, że są szare.
Cienie te są natomiast czarne,
I potrafią się nawzajem zasłaniać,
Choć różni ich od siebie wyłącznie źródło światła.
Wszystkie cienie są zależne od swej jasnej strony,
Która te cienie instruuje.
Cienie są im posłuszne, bo nie mają wyjścia,
Choć wydaje im się, że tak nie jest.
Uważają, że mają wybór,
Nie mają racji...
Cień jest zbyt ciemny, by mógł pojąć, że jest ciemny.
Ci, którzy stają się jaśniejsi, paradoksalnie zostają odepchnięci
W otchłań ciemności, w której pozostają niezauważalni.

Im bliżej źródła wypływającej energii świetlnej,
Tym bardziej uderza w cienie jej oślepiający blask.
Jest on tak silny, że cienie te nie mogą go zrozumieć.
Są zbyt ślepe na prawdę.
Światło daje im możliwość istnienia,
Lecz może im je też odebrać.
Najjaśniejsi zabawiają się w bogów,
Kiedy cienie umierają, odchodząc w niebyt,
Cienie nie rozumieją światła,
Lecz wystarczy rzut światłem na ich krainę,
By światło zrozumiało cienie lepiej, niż oni sami siebie.

W życiu każdego światła przychodzi taki czas,
Że w latarce wyczerpuje się bateria.
Wystarczy jednak kupić nową,
By gra się nie zmieniła.
Cienie, choć są liczniejsze,
Nie mogą nic zrobić światłu,
Jeśli pozostaną cieńmi...
Obrazek
Odpowiedz