Wasze Strategiczne Przygody

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
piotrek_1000
Użytkownik Forum
Posty: 331
Rejestracja: 21 paź 2005, 19:31
Lokalizacja: Giżycko

Odpowiedz z cytatem

Post autor: piotrek_1000 »

aha dziekuje ,,starszy braciszku"
piotrek_1000
Użytkownik Forum
Posty: 331
Rejestracja: 21 paź 2005, 19:31
Lokalizacja: Giżycko

Odpowiedz z cytatem

Post autor: piotrek_1000 »

dawno w nia nie gralem :szczerzy: :twisted:
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

No to śmiało braciszku... opisuj :usmiech:
A może Mullen by chciał :D
A może Setman :coongada:: :lol:
piotrek_1000
Użytkownik Forum
Posty: 331
Rejestracja: 21 paź 2005, 19:31
Lokalizacja: Giżycko

Odpowiedz z cytatem

Post autor: piotrek_1000 »

muszer najpierw opracowac skuteczna taktyke :szczerzy:
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

to przygoda - a nie taktyka :zamurowany:
piotrek_1000
Użytkownik Forum
Posty: 331
Rejestracja: 21 paź 2005, 19:31
Lokalizacja: Giżycko

Odpowiedz z cytatem

Post autor: piotrek_1000 »

a moze setman co????
a ty mullen ??
no co opowiedzcie nam cos chyba ze nie chce sie wam pisac
ha ha ha :smiesne: :szczerzy: :mrgreen:
Powrót do KaM !!!!
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

nie - nie chce mi się pisać... :|
Napisz tu coś sensownego :!:
Stworzyłem ten temat by opowiadano sobie tu ciekawe STRATEGICZNE PRZYGODY, a nie gadano o jakichś tandetnych bzdurach... :zamurowany:
Młodszy Bracie - jeśli masz zamiar dalej pisać tu bzdury, zamiast opowiadania o przygodach - to się lepij przymknij...
:x
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

WASZE STRATEGICZNE PRZYGODY - "Bastion"

Ta misja ma miejsce w grze przez sieć w scenariuszu zatytułowanym - "Bitwa o zamek" (czy jakoś tak...) :)

Grałem sobie wtedy z Setmanem... (mam nadzieję, że pozwoli mi zamieścić tu swój nick :wink: ). Na początku ma się armię i warownię, szkołę, gospodę i spichrz. Po mniejwięcej 11 minutach, miałem dobrze bardzo zabezpieczone miasto - za murem, kusznicy i łucznicy na blankach (a to TSK), fosa dookoła, szeregi mieczników przy grobli, zastępy kawalerii, armię halabardników i wiele innych oddziałów gotowych na odparcie ataku Setmana.... Niestety całe ustawienie trzeba było zmienić - bo kto by się odważył atakować taki bastion... (ja na pewno nie...). Było by to po prostu samobójstwem :| . Setman zaproponował walkę przed moim miastem-twierdzą... kilka razy próbował atakować moje blanki, ale zrezygnował gdy ostrzelałem mu z tamtąd połowę łuczników, a później ganiałem ich miecznikami po całym polu... gdy w tym samym czasie lekką jazdą na miasto me ruszył... natknął się tam na halabardników i chwilę później - gdy był na dokładkę ostrzeliwany z murów - miecznicy wracali do mnie... Więc pewien czas później mieliśmy stoczyć walkę przed mym bastionem. A szkoda :( . Nie odkryłem sporej części mapy, tak więc miałem utrudnienie, a czasu już na to nie było... trochę potrwało, nim oddziałami się z twierdzy wydostałem, było tam tak tłoczno :szczerzy: .
Ustawilismy się gotowi do walki... gromada jego armii przeciwko mojej rzeszy :wink: . Widziałem kątem oka jak przemieszcza swych ciężko jazdowców w ciemność (teren nieodkryty). Wiedziałem, że w czasie walki będzie chciał mi armię strzelców capnąć. Tak czy owak - miecznicy i kusznicy jego, a także halabardnicy sie do mnie zbliżali... Setman oznajmił mi, żebym dał mu jeszcze 5 minut nim zaczniemy walczyć. Zrezygnowałem wtedy z odkrycia terenu przez moją ciężką jazdę. Powiedział też, że musi do niego dojść kompania... Nie mogłem mu na to pozwolić. Od razu zaszarżowałem na niego. Część mych piechórów z mieczami i toporami padła po drodze. Ale większa ich część dotarła do celu. starcie mieczników na mieczników. Podszedłem mymi strzelcami by wspomóc moich dzielnych wojów. halabardnicy ruszyli na kawalerię, i kuszników Setmana. Tymczasem z ciemności zaczęła się wyłaniać kompania, o której Setman wspomniał. Wielka armia toporników i mieczników zaczęła z ciemności wyłazić gęsiego. Mój mały oddział pikinierów niszczył kuszników wroga, ale jego kompania dotarła już na pole bitwy. Szala zwycięstwa powolutku zaczęła przechodzić na stronę Setmana. Wielka nadzieja właśnie była w moich kusznikach. Garstka mej ciężkiej jazdy walczyła dalej - zaatakowała nie chronionych kuszników. Miałem jeszcze szanse. Dwie wielkie armie mych strzelców ostrzeliwały zawzięcie doszłą kompanię, która tłukła się z mymi dzielnymi pikinierami, którzy mieli ich choć na trochę zatrzymać...
W końcu nadeszła apokalipsa św. Jana :usmiech: . Z ciemności - zupełnie z innej strony - od tyłu wyłaniali się niczym demony czarni jeźdźcy. Dużo czarnych jeźdźców. Dwa szerokie rzędy mkneły niczym demony na mych kuszników (odwróconych tyłem do nich...). Świetny se kolor Setmanie wybrałeś :szczerzy: . Wiedziałem, że tego nigdy nie przetrzymam. Na śmierć o nich zapomniałem. Moje szczątki armii czekała zguba :zraniony: . W mym mieście praktycznie nikogo nie stworzyłem, ze względu na panujący tam chaos :) . Tak zakończyła się historia dzielnego dowódcy, który zapomniał o stworzeniu posiłków :usmiech: .

Przyjemnego czytania :wink:
Adm
Użytkownik Forum
Posty: 163
Rejestracja: 21 gru 2005, 13:47
Lokalizacja: Zielona góra

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Adm »

Ja natomiast pamiętam przygodę w misji pojedyńczej, w której do końca życia zapamiętam, aby nie wysyłać na atak zbyt dużych armii - miałem bowiem tak:

:arrow: 3 oddziały toporników
:arrow: 2 mieczników
:arrow: 1 lancerzy
:arrow: 2 pikinierow
:arrow: 2 kawalerii
:arrow: 2 rycerzy
:arrow: 6 łuczników
:arrow: 4 kuszników

sumie 22 oddzialły x 8 żołnierzy = 176 żołnierzy na atak.

Był niesamowity bałagan na froncie- nie mogłem zapanować nad tak dużą armią, zwłaszcza, że przeciwnik miał dobre umiejscowienie strategiczne. ostatecznie wygrałem ,ale z takimi stratami, że, gdybym atakował mniejszą armią, wygrałbym z mniejszym krestesem.
gg: 3151723
Awatar użytkownika
Setman
Zbanowany
Posty: 269
Rejestracja: 05 sie 2005, 11:16

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Setman »

Hehe fajne Khelben, ale nie wspomniałeś, że powiedziałeś, iż nie bedziemy walczyć na wolnym polu, dlatego Cię atakowałem (stracilem konie iłuczników).

A ta armia ktorą dochodziłem, to było 35 toporników i 5 mieczników :wink:
Obrazek
Odpowiedz