Najbardziej lubię Barona von Lavenburga, bo walka z nim była pierwszą z trudniejszych i dłuższych, lecz wykazał też tchórzostwo i lisi spryt, uciekając do nas w momencie przegranej.
Aha, panowie mówili tu o specyfiku grodów Walheim i Lavenburg. To się nazywa wróg(mała część otoczona wieżami, najsliniejsza) i podbgrodziem(czyli zaplecze gospodarcze).
Najbardziej nie lubię natomiast barbarzyńców, bo pojawili się ni stąd, ni z owąd i robią wokół siebie dużo szumu. Nie wiadomo do końca, po czyjej stronie są, a ponadto ta niecywilizowana rasa ma własne grody, a teoretycznie barbarzyńcy mają koczownicze osady, w których formują swoje watahy, a nie całą gospodarkę i wojsko żelazne.
Zieloni - ich jeszcze nie poznałem, więc się nie wypowiem. Wiem tylko, że w misji 13 z nimi walczymy.
Różowi - można ją uznać za kawalerię Księcia, GDYBY nie misja 9. Teraz zrozumiałe jest, iż różowi przybyli z miast z misji 9 do MOORBACH, by wesprzeć kompanów w potrzebie. Są bardzo fajni. Spotykamy się z nimi m. in. w misjach 5,9,10,11...
Dowódca MOORBACH - bardzo mądry przeciwnik. Zebrał sporą armię, zdobył wsparcie różowego i miał wielkie miasto z silnym zapleczem gospodarczym. Jego największym błędem było niebudowanie wież, przez co rozbiłem jego i różowego w 5. misji wojskiem początkowym + 9 piechurami z lancą z dobytku startowego.
Przywódca Walheim - bardzo głupi i nierozważny. Przede wszystkim dlatego, że jego podgrodzie było śmiesznie małe. Zero prdukcji pożywienia! To żart jakiś? Po drugie podgrodzie niepołączone z grodem, więc stanowiły jakby dwie oddzielne osady. Po trzecie pan ,,W" stworzył centralny gród na jakimś piachu. To chyba barbarzyńcy tacy głupi nie są

. Po czwarte jego armię wystarczało zwabiać do wioski buntowniczej, gdzie żołdacy + kilku naszych żołnierzy i łuczników gromiło ich(oczywiście stopniowo). Jedyne, czego można mu pogratulować, to okopanie się w górach(zapomnijmy o piachu na chwilę). Jedna droga do dostępu, żadnego przesmyku, nic.
Książę - także nigdy go nie widziałem, więc oceniać nie mogę.
P.S. A mi się zdaje, że jeszcze byli fioletowi na screenach. Albo mi się myli z różowym

.