misja nr 8
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Po pierwszym ataku wroga zostało mi 21 piechurów z toporem i wszyscy łucznicy. Od razu zacząłem atakować przeciwnika na północy (niech będzie brązowy). Podchodziłem kilkoma łucznikami i strzelałem w jego wieżę aż wysłał na mnie oddział barbarzyńców. Po wybiciu trzeciego oddziału brązowego uznałem, że lepiej zająć się na razie oliwkowym. W międzyczasie budowałem wieże obronne (zrobiłem ich 20) i inne budynki. Cały czas atakowałem oliwkowego. Gdy już miałem kilka gospodarstw, 2 piekarnie, 2 młyny i 1 chlew postanowiłem zapisać grę i pobawić się trochę. Od tego momentu zaprzestałem budowy. Nie tworzyłem nawet armii, bo właściwie nie była mi potrzebna. Po około 1.5 godzinie rozwaliłem dwie wieże oliwkowego i wdarłem się do jego miasta, po czym zacząłem niszczyć mu budynki. Teraz został mi tylko brązowy. Myślałem że łatwo go pokonam, ale zajęło mi to całe 4 godziny (choć mogłem wcześniej to zakończyć gdybym tworzył żołnierzy). Zmartwiłem się trochę bo góra kamienia w moim mieście się skończyła, a że potrzebowałem go do wież obronnych to musiałem zmienić taktykę. Postanowiłem już nie zachęcać mojego przeciwnika aby podszedł pod moją bazę. Brązowy i tak wysyłał na mnie samych żołdaków. Zbudowałem warownię i kilka po 2 warsztaty płatnerzy i zbroi aby szybko wyszkolić żołnierzy. Na szczęście w spichrzu miałem ponad 600 desek i 80 skór. Szybko zrobiłem 25 piechurów z toporem i 25 łuczników i wysłałem ich na brązowego. Już wcześniej oczyściłem sobie wejście z wież i oddziałów wroga, więc walka z jego jazdą była już tylko formalnością. Całą misję przeszedłem w około 6 godzin i straciłem 20-30 żołnierzy.
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Ja zwykle zaczynam w ten sposób: Buduję dwie wieże blisko spichrza, ale w rozsądnych odległościach. Gdy atakują oczywiście ustawiam swoje wojska w taki sposób, by ograniczyć straty do 4-5 toporników. Niemal natychmiast po drugim ataku przechodzę do ofensywy na oliwkowego. Pokonanie dziada zajmuje mi 1h. Później rozwijam gospodarkę (chleby) i buduję kolejne wieże. Zaczynam atak na brązowego. To jest dosyć trudne, bo droga od jego bazy do mej bazy jest długa, a na walkę na jego terenie nie mogę sobie absolutnie pozwolić (mnóstwo łuczników). W pewnym momencie postanawiam wywabić strzelców i rozbijam ich w standardowy sposób (jednak duże straty w topornikach). Gdy już mogę zacząć (teoretycznie) niszczyć wieże pojawiają się halabardnicy. Z nimi jakoś problemu większego nie mam. Pozostaje jazda. Wywabiam ją łucznikiem strzelając w jedną z wież bazie i prowadzę prosto pod me wieże. Zostaną jakieś niedobitki, które do bazy się wycofają, jednak niewiele tego. Potem wkraczam mu do bazy i niszczę spichrze, szkołę/y i warownię (niczego więcej, żeby zaoszczędzić czas). Tą taktyką zwykle mieszczę się w przeciągu od 3,5h (jak ostatnio) do 4h (to już spokojnie). Dla mnie formalnością jest wybicie oliwkowego początkowym wojo. Natomiast zniszczenie brązowego tym, co zostaje po zniszczeniu oliwkowego (zwykle zostaje 3-4 toporników mniej) to już nie lada sztuka, której wykonanie to wyczyn, który satysfakcjonuje i jest sztuką godną prawdziwego dowódcy, bo rywal jest naprawdę godny nawet największego mistrza, jeżeli ten ostatni nie robi woja. Ja staram przechodzić grę w stylu najbardziej zbliżonym do Commandosów, czy chociażby Close Combat (w obu grach nie robi się woja, a w tej pierwszej jest ledwo 6 jednostek, których nie można stracić). Jednak niektórym powolna, leniwa gra RTS-ów starej daty jest na rękę bardziej, niż szybka gra, w której trzeba szybko podejmować decyzję, bo inaczej się wtopi. Ja na przykład wolę na tyle szybką grę, by można było skosić wroga dość szybko, ale jednak na tyle wolną, żeby decyzje podejmować z umiarkowaną szybkością. Dlatego lubię gry w stylu Knightsów, czy StarCrafta, bo rozgrywka jest dość wolna, ale za to ciężkie są misje (np. misja 14 TSK, misja 8 TSK, misja 20 TSK z knightsów). Nie ulega jednak wątpliwości, że misję 8 TSK DA SIĘ przejść początkowym wojem, ale jest to jednak BARDZO ciężkie (za pierwszym razem grałem w to ponad 12,5h, ale za drugim razem ok. trzy razy krócej).
Crimson (king) Michailoff
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Szczerze mówiąc - dziwne mi się wydaje, że są osoby, które mają problemy z tą misją. Ja tą misję załatwiam w nieco ponad 3,5 godziny (mój rekord - 3h 22 min). Jedna z taktyk na tą misję jest taka:
- 1. Wybudować bastion złożony z 2-4 wież obronnych, szkoły, kamieniołomu, spichrza, ew. gospody. W obronie wszystkiego pomagają nam otrzymani na początku żołnierze, których wbrew pozorom przy perfekcyjnej grze może wystarczyć do końca misji. Warto pomyśleć o strategicznym rozstawieniu wież.
2. Odeprzeć atak przy jak najmniejszych (2-3 żołnierzy) stratach. Atak przebiega w dwóch falach.
3. Odbudować zniszczenia po ataku i rozbudować trochę gospodarkę (zmajstrować parę gospodarstw i wież obronnych, nie mówiąc o strukturach typu tartak, czy leśniczówka, choć drugi, a nawet trzeci kamieniołom będzie tu bardzo mile widziany). Oczywiście jedna moja rada - z jedzenia produkujemy TYLKO chleb (jeżeli idziemy wyłącznie w armię ciężką, bądź jej produkcji nie będzie), lub kiełbasy ORAZ chleb (chleb pokryje zapasy na początek, później tylko kiełbaski).
4. W międzyczasie skontrować przeciwnikowi znajdującemu się na zachodzie twojej bazy przy użyciu sił danych na początku misji. Wszystko dzieje się w naszej bazie, a żeby ściągnąć tam wraże siły należy skorzystać ze sztuczki z łucznikiem-wywabnikiem.
5. Po rozbudowaniu gospodarki rolnej i zniszczeniu wroga na zachodzie można wreszcie zająć się przemysłem ciężkim (jeżeli się do niego nie doszło wcześniej). W tym momencie można też zacząć produkcję lekkiego oręża (które w tej misji spisuje się na medal
). Warto też nękać walką pozycyjną w swojej bazie wroga nr 2.
6. Po rozbudowaniu konkretnej armii można wziąć szturmem bazę drugiego wroga. Można tego wroga wytępić bez produkcji wojska (udało mi się to w 3h 22 min najszybciej), ale jeśli zależy wam na szybkiej i łatwej wygranej - armię można rozbudować do pokaźnych rozmiarów.
7. Po wycięciu wojsk wroga północno-wschodniego pozostaje tylko formalność - wyniszczenie mu jego wielkiej bazy
. Z tą taktyką można się wyrobić w czasie naprawdę bardzo różnym.
Wszystko zależy od tego, jak wielka i jak szybko szkolona jest armia, ponieważ wycięcie wroga zachodniego z rozbudową gospodarki rolnej to priorytetowe zadanie, które powinno się wykonać w czasie 1-1,5 godziny. Myślę, że walka z jednym szkolącym armię wrogiem jest dużo prostsza, niż walka z dwoma takimi wrogami, co powinno już wejść do krwi wszystkim Kamowiczom po pierwszych 7 misjach.
Crimson (king) Michailoff
ta misja mnie rozbraja...
teraz jak juz dobrze rozpoczalem i wybilem prawie cala armie barbow "zachodnich" metoda "na lucznika" to zwalili mi sie ci barbarzyncy z polnocy ktorzy co 2 minuty mnie atakuja okolo 30-40 osobowa armia w sytuacji w ktorej armi nie mam i jaeszcze nie mam sprawnej linni produkcyjnej jesli chodzi o bron jestem po okolo 70 minutach gry mam 7 wiez obronnych i 0 woja... po prostu nie wiem jak zrobic ta misje....
Prosze o pomoc wszystkich dla ktorych ta misja byla latwa...
pozdrawiam
"Armia baranów prowadzona przez lwa jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana"
N. Bonaparte
N. Bonaparte
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Jeśli masz wersję TPR, to moja rada jest następująca - jak odeprzesz pierwszy atak, a masz trochu woja - skontruj zachodniego, co też uczyniłeś. Nie możesz absolutnie zapominać o gospodarce - same chleby tutaj jednak powinny spokojnie wystarczyć, dwie-trzy piekarnie i jest ok. Z armii rozwijaj WYŁĄCZNIE balisty - dobrze ustawiona dyszka z palcem w zadku jest w stanie wytrzebić atak wroga, a mając dwadzieścia pięć balist możesz odetchnąć - taka armia ustawiona w dobrym miejscu z łatwością wycina wroga. Ja ukończyłem wersję z SR3 (najtrudniejsza, bardzo ciężki atak początkowy) mając po pierwszym ataku może 10 wojów, zanim wróg mnie zaatakował ja już miałem 12 balist i odparłem wraży szturm, a następnie z liczbą około 20 balist wybiłem drania z zachodu, z kolejną piąteczką (czyli łącznie 25 machin) wybiłem północny wschód i marsz do jakże łatwej w porównaniu do ósemki misji 9...
Crimson (king) Michailoff
Krótko:
-Dorób wież... im więcej tym lepiej. Może być nawet koło 15.
-Dobrze jak zostawisz sobie trochę woja w bazie, gdy reszta armii będzie zajęta penetrowaniem wioski przeciwnika na zachodzie... (z 8 piechurów z toporem i z 8-10 łuczników plus kilkanaście wież powinno wystarczyć)
Ja jednak z tego co sobie przypominam robiłem jeszcze inaczej... często zapisywałem grę. Jeśli gość ze wschodu Cię atakuje i Twoja armia jest na tyle oddalona, że nie zdąży wrócić, wtedy wczytujesz save'a sprzed minuty, dwóch... wracasz wojakami na obronę i wygrywasz (i tak w kółko... mało to pasjonujące, ale skuteczne).
(a może tak nie robiłem... kij wie) Ja na samym początku kilka razy podprowadzałem brązowego ze wschodu do mojej bazy... a potem zostawiłem go i zacząłem wycinać tego z zachodu... to był dobry ruch.
-Dorób wież... im więcej tym lepiej. Może być nawet koło 15.
-Dobrze jak zostawisz sobie trochę woja w bazie, gdy reszta armii będzie zajęta penetrowaniem wioski przeciwnika na zachodzie... (z 8 piechurów z toporem i z 8-10 łuczników plus kilkanaście wież powinno wystarczyć)
Ja jednak z tego co sobie przypominam robiłem jeszcze inaczej... często zapisywałem grę. Jeśli gość ze wschodu Cię atakuje i Twoja armia jest na tyle oddalona, że nie zdąży wrócić, wtedy wczytujesz save'a sprzed minuty, dwóch... wracasz wojakami na obronę i wygrywasz (i tak w kółko... mało to pasjonujące, ale skuteczne).
(a może tak nie robiłem... kij wie) Ja na samym początku kilka razy podprowadzałem brązowego ze wschodu do mojej bazy... a potem zostawiłem go i zacząłem wycinać tego z zachodu... to był dobry ruch.
ok michalinof tylko do balkonow potrzebne jest zelazo ktore ciezko jest mi zdobyc bo boje sie wychylac zza moich wiez poza tym jak rozumiesz udupic zachodnich za pomoca balist? przeciez cos jeszcze musi te balkony oslaniac? 
"Armia baranów prowadzona przez lwa jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana"
N. Bonaparte
N. Bonaparte
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Co do tego żelaza - rozumiem, wiem, co czujesz. Małe pokłady żelaza są jednak na południe od naszej bazy (a tam wróg raczej nie dociera), jednak do zapewnienia odpowiedniej ilości żelastwa na balisty wystarczą. Małe pokłady węgla są zaś przy pokładach złota - szybko przejęte dadzą odpowiedni zapas tego surowca na żelazo, które idzie pod młot. Co do osłony - tutaj możesz być spokojny - balisty spokojnie są w stanie przeorać ogromną armię. Jeśli jednak chcesz być w 100% pewien - wystarczy zwykłe żołdactwo do osłony, mądrze kierowana dwudziestka piątka sama niszczy wszystko na swej drodze (co prawda straty są nieuniknione, jednak jedna-dwie balisty to najczęściej wszystko).Vesper pisze:ok michalinof tylko do balkonow potrzebne jest zelazo ktore ciezko jest mi zdobyc bo boje sie wychylac zza moich wiez poza tym jak rozumiesz udupic zachodnich za pomoca balist? przeciez cos jeszcze musi te balkony oslaniac?
Tak poza tym - uzupełnij Vesper swojego posta o znaki diakrytyczne (wszystkie te ą, ę, ź, ć itp...)
Ostatnio zmieniony 17 wrz 2008, 17:45 przez Michailoff, łącznie zmieniany 1 raz.
Crimson (king) Michailoff