Zdumiewające, z kolei to opowiadanie czytało mi się naprawdę przyjemnie. W porównaniu do Twego opowiadania o szkole... nie no, jednak porównania nie ma...
Też robiłem głupie rzeczy, gdy zaczynałem swoją przygodę z KaM. Może nie było to karmienie każdego woja oddzielnie, ale na pewno było rozkazywanie pomocnikom pójście do wybranego przeze mnie budynku.
Wasze KaM'owe Przygody...
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
To może i ja skrobnę jak zacząłem grać w K&M
Komputer dostałem na komunię. Wtedy komputer to było coś, a w moim skromnym mieszkanku w bloku były dwa (mój i ojca, na którym nigdy nie pozwalał nic robić). No więc jak już miałem kompa, to rozgłosiłem to na całe osiedle (wówczas mieszkałem w mieście, teraz na wsi), żeby przyszpanować
Najszybciej zareagował na wiadomość mój sąsiad. Miał on już wcześniej komputer i posiadał sporo gier, więc szybko mi pożyczył te które uważał za najciekawsze. No i przepatrywałem, przepatrywałem... W końcu trafiłem na co..? Na K&M'a rzecz jasna
od razu mnie coś pociągnęło do tej gry, mimo że wiele rzeczy myliłem. Np. budowałem pola winogron i zastanawiałem się czemu te czerwone ludki nie zbierają jagód i nie zanoszą do tego budyneczku? (którym był spichrz. A wtedy nie wiedziałem, że to winogrona, tylko mówiłem "jagody")
Zanim doszedłem po kolei jak robić wojsko to minęło sporo czasu
No ale po długim graniu, testach i czym tam jeszcze, udało mi się dojść do tego jak tych wojaków robić
A że ja się zawsze bałem atakować, jak nie mam stuprocentowej pewności, że nie wygram, to zrobiłem całkiem sporo tych żołdaków (cały czas misja pierwsza). Wreszcie zdecydowałem się na atak. Ale popełniłem błąd... poszedłem do góry, wprost na żółtych, wtedy nie wiedziałem o lepszym sposobie. No ale moja armia żołdaków rozgromiła wszystkich żółtych... jakoś się udało
Wybiłem całe miasto i... no właśnie, zastanawiałem się co tu jeszcze trzeba zrobić, żeby przejść tą misję
Wogóle nie wiedziałem o istnieniu niebieskich bo ich ominąłem... Zacząłem dobudowywać budynki, robić więcej wojska, ale dzięki temu nie przeszedłem misji... Wybrałem się w końcu na wycieczkę i odkryłem oddział toporników u samej góry. No dobra, coś już kumałem z tego, więc oszczędze opis bitwy, bo żadna rewelacja... No i znów wybiłem wioskę, i ponownie była śmieszna sytuacja, bo zostali topornicy niżej, a ja wkurzony czemu mi jeszcze nie zaliczyło misji
No ale zrobiłem kolejną wycieczkę i zabiłem osamotniony oddział toporników. Drugiej misji jakoś szybciej sprostałem, ale na trzeciej się zaciąłem, odstawiłem grę na półkę i zapomniałem o niej. Zacząłem grać ponownie gdzieś tak w 2001r. i był rok grania, znudziło mi się i nie grałem przez rok, a potem znowu rok grania i znudzenie itd. Gram do teraz i bardzo się cieszę, że sąsiad podrzucił mi tą grę, bo gdyby nie on to mógłbym na nią nie trafić i nie poznać takich ludzi jak Wy
K&M zaliczam do czołówki ulubionych gier.
W roku 2003 udało mi się przejść kampanię. Niezapomniana chwila
Komputer dostałem na komunię. Wtedy komputer to było coś, a w moim skromnym mieszkanku w bloku były dwa (mój i ojca, na którym nigdy nie pozwalał nic robić). No więc jak już miałem kompa, to rozgłosiłem to na całe osiedle (wówczas mieszkałem w mieście, teraz na wsi), żeby przyszpanować
W roku 2003 udało mi się przejść kampanię. Niezapomniana chwila
Jak wszyscy to czemu nie ja.
Jak miałem chyba z 5-6 lat mama kupiła mi KaM (pierwszą część) ale było zabawy.Tyle czasu siedziałem nad pierwszą misjią a kiedy wreszcie wygrałem(mój tata wygrał
) okazało sie że jest i druga
Z drugą to było radochy ale tata pokazał mi sposób, podciągać łucznikiem pojedzyncze odziały.No ale i tak jej nie przeszedłem tylko mój tata,jednak trzecia misjia uuu to było coś jak ją przejść i wogóle w końcu miałem niezły sposób,żeby postawić łuczników za topornikami.Jednak i tak szybko mnie załatwili nie wiem jak ale to zrobili
.No i wkońcu 4 misjia w niej bawiłem sie tylko save-m taty ale i on miał problem.Teraz potrafie sobie wyjaśnić jaki za długo czekał z atakiem i wróg miał za dużą armie.Pamiętam jego reakcje "oj ojjoj". No i wkońcu gwiazdka nie pamiętam którego roku mój brat dostał KaM(drugą część).
Pierwsza misjia była trudna ale miałem już troche wprawy i ją przeszedłem.2misjia też łatwa ale troche mi podpowiedział tata a trzecia upps.Nie wyobrażałem sobie że moge zacząć tak marnie wszystkie odziały niszczyli strzelcy na skałach za nim wogóle doszli (to byli żołdacy).No ale wkońcu zrobiłem chlewik garbarnie warsztat no i ruszyły krótkie serie toporników.Pamiętam że postawiłem wielką linie wież obronnych,na mnie i sojusznika i jakoś udało mi się przejść (pierszego wroga) ale co to była za radość w rozwalaniu jego budynków, pamiętam że troche je uszkadzałem i uciekałem żeby zostawić ich wioske w płomieniach
Z drugim było łatwiej bo atakowałem z jednego wejścia i tam przychodziły wojska a z drugiego wejścia atakowałem wiekszą armią i tak sie go pozbyłem kilka wież zniszczyłem jadalnie.Jednak ostatecznego zniszczenia dokonał mój tata.
Jak miałem chyba z 5-6 lat mama kupiła mi KaM (pierwszą część) ale było zabawy.Tyle czasu siedziałem nad pierwszą misjią a kiedy wreszcie wygrałem(mój tata wygrał
Pierwsza misjia była trudna ale miałem już troche wprawy i ją przeszedłem.2misjia też łatwa ale troche mi podpowiedział tata a trzecia upps.Nie wyobrażałem sobie że moge zacząć tak marnie wszystkie odziały niszczyli strzelcy na skałach za nim wogóle doszli (to byli żołdacy).No ale wkońcu zrobiłem chlewik garbarnie warsztat no i ruszyły krótkie serie toporników.Pamiętam że postawiłem wielką linie wież obronnych,na mnie i sojusznika i jakoś udało mi się przejść (pierszego wroga) ale co to była za radość w rozwalaniu jego budynków, pamiętam że troche je uszkadzałem i uciekałem żeby zostawić ich wioske w płomieniach
Prawdę mówiąc ja też się skuszę lecz nie będzie to długa wersja.
Pierwszą styczność z grą miałem przeszło 6 lat temu, byłem u kolegi i pokazał mi demko tej gry, xD ale to było bardzo dziwne demko sądzę że jakaś wczesna wersja gry ponieważ w szkole, nie było strzałem tylko ludziki były upchnięte w jednym oknie. No spodobała mi się, sporo szukałem tej gry lecz zakończyło się to fiaskiem. W grudniu 2003 wkońcu zdobyłem pełną wersję TSK, cieszyłem się co nie miara tylko nie wiedziałem jak się gra.
Pierwszą misje przechodziło 20 dni. Się złożyłem że w dzień sylwestra tego samego roku (2003) dosłownie 2h przed północą rozklepałem te dwa plemiona zółdakami. Grałem bardzo nie strategicznie i nie miałem żadnej taktyki na atak, grałem jak to się mówi na pałe.
Kolejna misja już była trudniejsza ale szło potem z górki. I na tym się kończy gdyż przeszedłem kolejne misje i nie ma sensu ich opisywać bo jeszcze server padnie z nadmiaru mb. xD To by było na tyle. ;]
Pierwszą styczność z grą miałem przeszło 6 lat temu, byłem u kolegi i pokazał mi demko tej gry, xD ale to było bardzo dziwne demko sądzę że jakaś wczesna wersja gry ponieważ w szkole, nie było strzałem tylko ludziki były upchnięte w jednym oknie. No spodobała mi się, sporo szukałem tej gry lecz zakończyło się to fiaskiem. W grudniu 2003 wkońcu zdobyłem pełną wersję TSK, cieszyłem się co nie miara tylko nie wiedziałem jak się gra.
Mnie niedawnio kumpel przysłał misje zrobioną przez siebie(już jej nie mam, podmieniłem ją za misje Dark Lorda) misje i bardzo mnie zaskoczył.
Miałem baze tak mniej wiecej 3/4 drogi od dołu i misja polegała na :
Musiałem iść na północ, aby tam obronić sojusznika. Trzeba było wysłać wszystkie swoje wojska, bo inaczj nie dało sie rady. Jak już napisałem, hyła baza położona na 3/4 od dołu. To było zamierzone, ponieważ poniżej było kilka małych (z 2/3) oddziałów, które mnie zaatakowały, gdy wysłałem na północ wojska. One walczyły, a oni mi niszczyli baze.
W taki sposób (pewnie jak sie domyślacie) przegrałem.
A po prostu trzeba było wysłać troche armii do sojusznika, oni zgineli, przeciwnicy zniszczyli ze 2/3 budynki i sobie gdzieś poszedli. Przy mojej bazie wygrałem. Dalej to już sobie jakoś radziłem
Miałem baze tak mniej wiecej 3/4 drogi od dołu i misja polegała na :
Musiałem iść na północ, aby tam obronić sojusznika. Trzeba było wysłać wszystkie swoje wojska, bo inaczj nie dało sie rady. Jak już napisałem, hyła baza położona na 3/4 od dołu. To było zamierzone, ponieważ poniżej było kilka małych (z 2/3) oddziałów, które mnie zaatakowały, gdy wysłałem na północ wojska. One walczyły, a oni mi niszczyli baze.
W taki sposób (pewnie jak sie domyślacie) przegrałem.
A po prostu trzeba było wysłać troche armii do sojusznika, oni zgineli, przeciwnicy zniszczyli ze 2/3 budynki i sobie gdzieś poszedli. Przy mojej bazie wygrałem. Dalej to już sobie jakoś radziłem
Pozdrawiam, tora1996.



