Zbieranie podpisów pod petycją zakończone (07.01.2009)
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Lol... rozbawiła mnie ta odpowiedź Dirka Hassingera.
W tej chwili, jak i w tym tysiącleciu. Odpowiedź z resztą krótka i taka od niechcenia, na "wypchajcie się" (byłoby śmieszniej jakby przysłał oberwaną, wymiętoloną kartkę z zeszytu, na której znalazłaby się wcześniej podany tekst... oczywiście pisany na kolanie). Hehe... na jego miejscu zrobiłbym podobnie, w końcu kasa rządzi!:)Na szczęście się nie łudziłem.W tej chwili nie mamy zamiary udostępniać kodu źródłowego
- SobonPiotrQ
- Użytkownik Forum
- Posty: 78
- Rejestracja: 24 maja 2009, 19:04
- Lokalizacja: Radom-Zajezierze-Jastrzębia
Rozumiem, że zysków z tego nie mają żadnych, ale też nie mają żadnych zysków z tego, że grę posiadają u siebie w magazynie. Argumentacja wyjątkowo głupia.
Druga część o przeportowaniu na inną platformę jest jeszcze bardziej idiotyczna. Portując grę mogę sobie rościć do niej prawa, ale nie mogę mieć z tego żadnych korzyści, chyba, że licencja mi na to pozwala. Wystarczy, że wybiorą odpowiednią (GPL jest chyba wyjątkowo upierdliwa pod tym względem) i sprawa jest załatwiona.
Czy warto się dalej tłuc o kod? Jeśli komuś zależy to tak, jeśli komuś nie zależy to nie powinien. Ludzie mają własne światy, jeden siedzi cały czas przed komputerem inny chla cały czas pod sklepem. Optymalne byłoby połączenie tych stylów (chlanie przed komputerem?), ale wiadomo, człowiek jednostka wolna i sam powinien decydować o sowim losie. :P
Druga część o przeportowaniu na inną platformę jest jeszcze bardziej idiotyczna. Portując grę mogę sobie rościć do niej prawa, ale nie mogę mieć z tego żadnych korzyści, chyba, że licencja mi na to pozwala. Wystarczy, że wybiorą odpowiednią (GPL jest chyba wyjątkowo upierdliwa pod tym względem) i sprawa jest załatwiona.
Czy warto się dalej tłuc o kod? Jeśli komuś zależy to tak, jeśli komuś nie zależy to nie powinien. Ludzie mają własne światy, jeden siedzi cały czas przed komputerem inny chla cały czas pod sklepem. Optymalne byłoby połączenie tych stylów (chlanie przed komputerem?), ale wiadomo, człowiek jednostka wolna i sam powinien decydować o sowim losie. :P
No cóż, każdy ma prawo do zmiany zdania. Może Khel jeszcze się przekona co do naszej petycji.
Twórcom się nie chce ruszyć tyłków, bo na tym nie skorzystają. Nie chce im się układać warunków udostępnienia kodu tak żeby nie było w nich żadnych kruczków, których jakiś żądny pieniędzy fan mógłby wykorzystać do własnych celów. To jest czyste lenistwo. Gdybym ja był na ich miejscu, to ucieszyłbym się, że ktoś jeszcze interesuje się grą, o której już sam dawno zapomniałem i robi wszystko żeby ją ulepszyć. Myślę, że nie powinniśmy się poddawać mimo wszystko. Trzeba im pokazać, że nam na tym zależy.
Twórcom się nie chce ruszyć tyłków, bo na tym nie skorzystają. Nie chce im się układać warunków udostępnienia kodu tak żeby nie było w nich żadnych kruczków, których jakiś żądny pieniędzy fan mógłby wykorzystać do własnych celów. To jest czyste lenistwo. Gdybym ja był na ich miejscu, to ucieszyłbym się, że ktoś jeszcze interesuje się grą, o której już sam dawno zapomniałem i robi wszystko żeby ją ulepszyć. Myślę, że nie powinniśmy się poddawać mimo wszystko. Trzeba im pokazać, że nam na tym zależy.
Cóż, skoro nie udostępnią kodu źródłowego to niech ruszą coś na cztery litery i stworzą coś nowego. Niech dadzą jakiś --- o KaM2. (w tym zdaniu zabrakło mi słowa.) Jak gre sie robi, to nie powinni przerywać Bóg wie gdzie, tylko starać się kontynuować tę gre. Jak oni twierdzą, że z udostępnionego kodu źródłowego nic by nie mieli to chociaż może by podjęli współprace z Lewinem. Wtedy obie strony miałyby porozumienie, satysfakcję z współpracy i oczywiście korzyści dla nich oraz dla nas, fanów Knights And Merchants.
//EDIT
ta wiadomość od Hassinger'a brzmi dokładnie tak (chociaż mi sie tak wydaje:
I na pewno sie nie poddamy!Kamyk pisze:Myślę, że nie powinniśmy się poddawać mimo wszystko. Trzeba im pokazać, że nam na tym zależy
Jak wyżejDirk P. Hassinger pisze:Nie widzimy w tym żadnych korzyści.
//EDIT
ta wiadomość od Hassinger'a brzmi dokładnie tak (chociaż mi sie tak wydaje:
Witaj Lewin,
Obecnie nie mamy zamiaru udostępnić kodu źródłowego do żadnej z naszych gier. Nie widzę w tym żadnych korzyści dla nas. Ponadto, jest to dość możliwe, że ktoś taki przeportowałby kod na inną platforme, a później
domagałby się praw do swojej pracy
Z pozdrowieniami,
Dirk P. Hassinger
Przewodniczący rady
Pozdrawiam, tora1996.
No właśnie nie zrobią, bo kolejna część KaM prawdopodobnie nie przyniosła by odpowiednich zysków. Tego typu gry lądują na "zakurzoną półkę". Myślisz, że ich obchodzi jakiś Tora1996, bądź garstka fanów? Ludzie chcą zarabiać... Nie uważasz, że Twoje rozumowanie w tej sprawie jest nieco dziecinne?Tora1996 pisze:Cóż, skoro nie udostępnią kodu źródłowego to niech ruszą coś na cztery litery i stworzą coś nowego. Niech dadzą jakiś --- o KaM2. (w tym zdaniu zabrakło mi słowa.) Jak gre sie robi, to nie powinni przerywać Bóg wie gdzie, tylko starać się kontynuować tę gre.
Czy Lewin brał się kiedyś za jakąś profesjonalną grę (nie znam jego życiorysu, ale podejrzewam, że nie)? Z tego co mi wiadomo nawet nie jest pełnoletni. Póki co może sobie wyczyniać cuda w edytorze, ale podejrzewam, że pracę nad grą i pracę nad edytorem dzielą lata świetlne. Firma produkująca gry zawiera współpracę z dzieckiem, bez jakiegoś szczególnego doświadczenia... Gdyby im taką współpracę zaproponowano, to zapewne postrzegaliby tę propozycję tak samo jak ja.Tora1996 pisze:Jak oni twierdzą, że z udostępnionego kodu źródłowego nic by nie mieli to chociaż może by podjęli współprace z Lewinem. Wtedy obie strony miałyby porozumienie, satysfakcję z współpracy i oczywiście korzyści dla nich oraz dla nas, fanów Knights And Merchants.