Ciężka konnica lepsza od piechurów z mieczem?
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Ciężka konnica lepsza od piechurów z mieczem?
Przeprowadziłem takie małe doświadczenie-miałem 3 ciężkich konnych, a przeciwnik 3 piechurów z mieczem. Zaatakowałem ich od tyłu, ale i tak się obrócili na czas i zaczęli naparzać w tym samym momencie co moi. Oczywiście walczyli jeden na jeden. I o dziwo każdy mój konny zabił piechura. Czy to dowodzi, że jednostka z takim samym wyposażeniem na koniu jest lepsza od pieszej?

Jeden eksperyment może okazać się mało wiarygodny. Aby wyłożyć jakąś tezę, wypadałoby zrobić sesję testów, w różnych sytuacjach i różnych warunkach. Pamiętaj, że każdą z nich można łatwo podważyć, gdy komuś wyjdzie, że właśnie piechurzy są potężniejsi od konnicy. Był swego czasu na forum temat poświęcony dowodzeniu potęgi jednostek oraz barwnemu opisowi przebiegu eksperymentu. Wówczas zmierzały się całe oddziały i wynik nieraz był bardzo zaskakujący. Zwłaszcza, że nieraz zwyciężała strona słabsza.
Dlatego uwielbiam KaM - nie siła żołnierza świadczy o jego mocy. Liczy się odpowiednia taktyka. Czasem wystarczy mały oddział pachołków na wzgórzu, aby szala zwycięstwa przechyliła się na stronę posiadaczy strzelców. Podobnie z walkami piechoty - gdyby otoczyć ciężką piechurami, piechota odniesie zwycięstwo.
Kiedyś atakowałem lekką (12 jeźdźców) na 12 piechurów z lancą. Moi przeciwkonnych otoczyli - i wygrali.
Jedna rzecz mnie dziwi - kiedyś zaatakowałem pikiniera topornikiem - obaj 35% ataku, obaj trzy życia, ale pikinier ma mocniejszy pancerz. Walka trwała bardzo długo - aż się dziwiłem. I to topornik pokonał pikiniera, ku mijemu wielkiemu zdziwieniu. Szczęście? Błąd? Nie wiem.
Kiedyś atakowałem lekką (12 jeźdźców) na 12 piechurów z lancą. Moi przeciwkonnych otoczyli - i wygrali.
Jedna rzecz mnie dziwi - kiedyś zaatakowałem pikiniera topornikiem - obaj 35% ataku, obaj trzy życia, ale pikinier ma mocniejszy pancerz. Walka trwała bardzo długo - aż się dziwiłem. I to topornik pokonał pikiniera, ku mijemu wielkiemu zdziwieniu. Szczęście? Błąd? Nie wiem.
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Tym razem jednak wątpliwości nie ma. Sam przeprowadziłem chyba z 60 pojedynków rycerz-miecznik w systemie 10 na 10 - i ponad 80% tych pojedynków wygrywała konnica, często były to zwycięstwa bardzo zdecydowane (10:9, 10:8). Statystyki mówią tutaj wszystko. Dużo ciekawszym startem jest walka rycerz-barbarzyńca, w tym przypadku zwycięzca (najczęściej jazda) nie był zdecydowany, zwycięstwa były minimalne.
Crimson (king) Michailoff
No niby jest taka zasada, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę także koszt produkcji to niestety i tak najsilniejsi są z tych trzech halabardnicy/piechurzy z lancą
. Niby to tylko tarcza więcej do wyprodukowania, ale przy większych liczbach wygląda to tak, że halabardnicy mają przewagę liczbową nad miecznikami i zalewają ich masą. Niestety ale takie są realia kama :/. Mimo to i tak bardzo cenię sobie kawalerię i chociaż nie robię jej w grach sieciowych(czas jest tutaj najważniejszy), to w misjach pojedynczych zawsze się u mnie znajdą ze 3 oddziały jazdy.
To było w poradniku Cyber Mychy z czerwca 2005r.papier - pikinier/lancerz
kamień - ciężka/lekka jazda
nożyce - miecznik/topornik.
Przeciwkonni (rebeliant/piechur z lancą/pikinier),
Kawaleria (włóczęga/lekka jazda/ciężka jazda),
Infanteria (żołdak/topornik/Piechur z mieczem/barbarzyńca/wojownik)
Uwielbiam to, ostatnio grupką 8 toporników załatwiłem ładny dwuszereg pikinierów (było ich więcej ile dokładnie nie wiem) szturmowałem od tyłu
Lord Michael II
ktoś może zagra na necie?
GG:8231596
ktoś może zagra na necie?
GG:8231596
-
Ciężka Jazda mich189
- Użytkownik Forum
- Posty: 5
- Rejestracja: 22 lip 2009, 16:47
Ciężka Jazda jest znacznie lepsza, też sprawdzałem 2 piechurów przeciwko 1 konnicy. Oczywiście jak to żołnierze walka z przodu i odziwo wygrał z konnicy.
Najlepiej przecież robić to rozdzielić jeden walczy z przodu, a drugiego ustawić centralnie w plecy wroga. Gdy żołnierz uderza w plecy zabicie go wzrasta czterokrotnie.
A łucznika od razu w plecy za 1 razem