miniu pisze:Źle się wyraziłem. Chodziło mi o Putina. On ma tam autorytet i ludzie dla "Dobra Rosji" pójdą za nim w ogień.
krzysiek000 pisze:Po co mieliby wpuszczać przypadkowego człowieka na pokład?
Po co? Myślę że chodziło o to co w Katyniu nr 1.
Ile Ty masz lat, przepraszam że zadam takie osobiste pytanie?
Jeśli 16 to dobrze. Też wyciągałem takie dziwne wnioski jak miałem tyle. Z czasem człowiek dojrzewa, zaczyna orientować się że warto zdobywać wiedzę z różnych źródeł, tak żeby wypadkowe wnioski były jak najbardziej obiektywne i sceptyczne.
Ani Rosjanie ani Putin nie są nam do niczego potrzebni. Wystarczy nasza głupota.
1) Kto, do jasnej ciasnej, ładuje CAŁE dowództwo sił zbrojnych na jeden samolot? Który w dodatku, co opiszę w pkt. 2 od dawna był latającą trumną.
2) Od pięciu lat były kłopoty ze znalezieniem załogi w 36'tym Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego, bo piloci i cała reszta, gdy dotarło do nich jakim złomem latają, od razu rezygnowali żeby nie narażać własnego życia. Co daje wyobrażenie, jakie kwalifikacje mieli ci, którzy siedzieli za sterami. Poczytajcie czasami takie gazety, jak "Przegląd", "Nie". Dla równowagi przyda się też "Rzeczpospolita" i "Polityka". Żeby zobaczyć, jakie przekręty towarzyszyły kupieniu nowych samolotów i co ma do tego firma Embraer.
3) Była już raz sytuacja, a mianowicie gdy nasz Św. pamięci leciał do Gruzji, a raczej do Tibilisi - pilot, któremu kazał lądować w niebezpiecznych warunkach po prostu odmówił. Co zrobiono? Wymieniono pilota, który powiedział "tak, Panie Prezydencie" i jakoś wylądował. A na to, że tutaj było podobnie wskazuje fakt, że samolot zrobił 3, czy 4 kółka w oczekiwaniu na możliwość do lądowania mimo że wieża informowała go, że grozi to katastrofą i żeby wylądował gdzie indziej. Ale nie, ktoś (chyba oczywiste kto) się uparł, "lądować mi tutaj w te drzewa!", a pilot przytaknął. To tyle mojej osobistej refleksji na temat tego, jakie są pośrednie i bezpośrednie przyczyny tej katastrofy.