[Doniesienia medialne 04.07.2010]
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
-
krzysiek000
- Użytkownik Forum
- Posty: 79
- Rejestracja: 18 mar 2007, 17:03
- Miniu
- Użytkownik Forum
- Posty: 108
- Rejestracja: 28 gru 2009, 09:19
- Lokalizacja: Brzezinka koło Krakowa
6 klasa ale mam nadzieje ich już nie zobaczyć więc mało mnie obchodzi czy im przejdzie czy nie...kuba11100 pisze:Obstawiam podstawówkę lub pierwszą klasę gimnazjum. Mam rację? Jak tak to nie martw się, przejdzie im.Miniu pisze:Ja od j*******ch koleżanek ze szkoły które na lekcjach całowały jego zdjęcia...
Kampania: The Indian rebellion
& Lancetnik
Misja 1-2 = 100%
Misja 3 = fabuła 50% mapa 90% skrypt 0%
& Lancetnik
Misja 1-2 = 100%
Misja 3 = fabuła 50% mapa 90% skrypt 0%
Zmień płatki... (to mój wyczerpujący komentarz na temat Justina B. - krótki, ale zawarta w nim jest cała prawda na temat mojego stosunku do tego osobnika)Joker pisze:Wszyscy mówią ,, ja go znam z'' demotywatorów itp.
A ja go znam z płatków śniadaniowych... hahhaha![]()
http://demotywatory.pl/1862754/Chwala-Obroncom-Narodu
-
krzysiek000
- Użytkownik Forum
- Posty: 79
- Rejestracja: 18 mar 2007, 17:03
Mnie osobiście zastanawia, dlaczego jesteśmy od razu bojowo nastawieni do osób, które zbłądziły w sztucznym swym blasku i od razu ich przekreślamy. Umieszczamy na liście osób do likwidacji i złorzeczymy na każdym kroku. Czy staję w jego obronie, Krzysiu? Całkiem możliwe. Myślę, że jeszcze dla niego nie byłoby za późno, gdyby przejrzał na oczy, a ktoś z bliskiemu mu otoczenia otworzył je. Chłopak stał się istotnie pionkiem, ale rzucił się na głębię bez przygotowania i otrzymuje od nas za to rugi. Jest młody, więc oczywiście ten błąd powinien być łatwy do zrozumienia. O ile każdy młodzian musi w życiu jakiś błąd swój popełnić, ten zalicza wpadki na obszerną skalę. Jeżeli kiedyś się ocknie ze swojego snu, w którym wszystkie jednostki na świecie go kochają, również będziesz miał taki stosunek do niego? Trochę go obserwuję, nie ograniczam się do zaliczenia dwóch klipów, czterech piosenek i do napiętnowania go rozpalonym żelastwem, co pewnie Ty zrobiłeś. Gdyby się tak bardziej przyjrzeć, można zobaczyć jak łatwo młody i ambitny umysł omotać. Jest dobrym wokalistą - mimo licznych nieczystości w piosenkach, acapella udowadnia, że głos jest w całkowitej jego kontroli, potrafi nim operować (dzięki swobodności) na poziomie... tak - na poziomie profesjonalnym.
Mówisz, że jest sztuka "do cholery dla mas" i, że nie każdemu musi się podobać. Dobrze. Ale w swojej wypowiedzi dałeś pewny dowód na to, iż to jego jesteś gotów wyeliminować, a nie jego artyzm. Nawiązując do dalszej wypowiedzi - nie, nie uważam Polaków za największych chamów. Amerykanie są gorsi. My natomiast nie trzymamy się daleko za nimi. Utwierdzasz nas, że nie można Ciebie z tym typem ludzi łączyć. Nie utwierdzaj, bo marnujesz wyłącznie swój cenny czas. Pokaż zachowaniem. Bo na razie pojechałeś - nie jako krytyk (!) - po kimś, kto Tobie niczego nie zawinił. Zresztą i mi za każdym razem musisz z czymś wyskoczyć, bo w każdym temacie czujesz się przeze mnie atakowany i Twym obowiązkiem jest bronic honoru i polskości. Kolejna kwestia... dlaczego krzyczysz? Stawiasz jakieś wielkie bloki wyrazowe, jakbyś sądził, że któraś z linijek pisanych przez Ciebie mi umknie. Mógłbyś raz wziąć ze mnie przykład i napisać coś na spokojnie.
Cieszą mnie Twoje unikalne zainteresowania. To Ci się chwali. Jesteś z tych niewzruszonych osób, które nie przejęłyby się nawet wówczas, gdyby ktoś nieprzychylnie wyrażał się na temat prywatnych pasji czyichś. Zważ, że artyści odbierają pewne rzeczy nieco inaczej. Nie dążysz do tego, by stać się osobą publiczną, zatem nic Tobie nie grozi.
Więcej wiary w ludzi? Wierzę... ale tylko w tych, co nie gadają. Próżne zapewnienia, że nie jest tak, jak to widzimy. Lepiej posiedzieć cicho i nastawieniem, postawą wskazać swoje miejsce w temacie oraz zaprezentować zdanie, niż krytykować coś, o czym się nie ma pojęcia, co słyszało się od kolegów, co przeczytało się w sieci. To, że któryś artysta do Ciebie nie przemówił nie oznacza, że jest on beznadziejny. Nie jego rolą jest ślęczenie nad każdym indywiduum. A Ty nawet nie zastanowiłeś się, jak całokształt problemu może wyglądać z innej perspektywy. No jasne... tak wygodnie.
W odzewie postaraj się nie krzyczeć i nie maczać wyrazów w czerwonej krwi. Jesteśmy na przyjaznym forum, wszyscy siebie tu lubimy, darzymy wzajemną sympatią.
Kubo - faktycznie, pan JB bardziej sprzedał w naszym kraju swoje płyty, niźli swój talent. To również nie jest najlepsze posunięcie. W sieci mnóstwo jest osób, które śpiewają na poziomie, który można uwiecznić na krążku. Ale Justin był w sumie pierwszym. Jest taką małą rewolucją. Pokazuje, że w dzisiejszych czasach karierę można rozpocząć od internetu. Coraz więcej artystów sięga po taki sposób zaprezentowania się masom. Już kilku wokalistów dokonało tego samego po Bieberze. Dowód, że idziemy w dobrym kierunku.
Ubolewałem tylko nad faktem zrobienia z naszego kraju śmietnika na odpadki. Żart, nie żart - w tym dowcipie my mieliśmy nieciekawą rolę. Całkiem możliwe, iż masz rację odnośnie tego, że nasz kraj jest mało popularny.
Mówisz, że jest sztuka "do cholery dla mas" i, że nie każdemu musi się podobać. Dobrze. Ale w swojej wypowiedzi dałeś pewny dowód na to, iż to jego jesteś gotów wyeliminować, a nie jego artyzm. Nawiązując do dalszej wypowiedzi - nie, nie uważam Polaków za największych chamów. Amerykanie są gorsi. My natomiast nie trzymamy się daleko za nimi. Utwierdzasz nas, że nie można Ciebie z tym typem ludzi łączyć. Nie utwierdzaj, bo marnujesz wyłącznie swój cenny czas. Pokaż zachowaniem. Bo na razie pojechałeś - nie jako krytyk (!) - po kimś, kto Tobie niczego nie zawinił. Zresztą i mi za każdym razem musisz z czymś wyskoczyć, bo w każdym temacie czujesz się przeze mnie atakowany i Twym obowiązkiem jest bronic honoru i polskości. Kolejna kwestia... dlaczego krzyczysz? Stawiasz jakieś wielkie bloki wyrazowe, jakbyś sądził, że któraś z linijek pisanych przez Ciebie mi umknie. Mógłbyś raz wziąć ze mnie przykład i napisać coś na spokojnie.
Cieszą mnie Twoje unikalne zainteresowania. To Ci się chwali. Jesteś z tych niewzruszonych osób, które nie przejęłyby się nawet wówczas, gdyby ktoś nieprzychylnie wyrażał się na temat prywatnych pasji czyichś. Zważ, że artyści odbierają pewne rzeczy nieco inaczej. Nie dążysz do tego, by stać się osobą publiczną, zatem nic Tobie nie grozi.
Więcej wiary w ludzi? Wierzę... ale tylko w tych, co nie gadają. Próżne zapewnienia, że nie jest tak, jak to widzimy. Lepiej posiedzieć cicho i nastawieniem, postawą wskazać swoje miejsce w temacie oraz zaprezentować zdanie, niż krytykować coś, o czym się nie ma pojęcia, co słyszało się od kolegów, co przeczytało się w sieci. To, że któryś artysta do Ciebie nie przemówił nie oznacza, że jest on beznadziejny. Nie jego rolą jest ślęczenie nad każdym indywiduum. A Ty nawet nie zastanowiłeś się, jak całokształt problemu może wyglądać z innej perspektywy. No jasne... tak wygodnie.
W odzewie postaraj się nie krzyczeć i nie maczać wyrazów w czerwonej krwi. Jesteśmy na przyjaznym forum, wszyscy siebie tu lubimy, darzymy wzajemną sympatią.
Kubo - faktycznie, pan JB bardziej sprzedał w naszym kraju swoje płyty, niźli swój talent. To również nie jest najlepsze posunięcie. W sieci mnóstwo jest osób, które śpiewają na poziomie, który można uwiecznić na krążku. Ale Justin był w sumie pierwszym. Jest taką małą rewolucją. Pokazuje, że w dzisiejszych czasach karierę można rozpocząć od internetu. Coraz więcej artystów sięga po taki sposób zaprezentowania się masom. Już kilku wokalistów dokonało tego samego po Bieberze. Dowód, że idziemy w dobrym kierunku.
Ubolewałem tylko nad faktem zrobienia z naszego kraju śmietnika na odpadki. Żart, nie żart - w tym dowcipie my mieliśmy nieciekawą rolę. Całkiem możliwe, iż masz rację odnośnie tego, że nasz kraj jest mało popularny.
Zdecydowanie... Czytanie Twoich postów jest jak słuchanie przemówień polityków... "Ubolewam", "zbłądziły w blasku"... Przesadzasz z tym, tak samo z tymi doniesieniami na początku tematu. Tak naprawdę, to nic ciekawego w tym nie ma (poza tym, że można sobie ściągnąć wirusa słuchając muzyki, która interesuje chyba tylko dziewczyny). Mnie trochę wnerwia to, że ciągle o nim czytam na demotach, komixxach, nawet na gg pojawiają się "szokujące wiadomości" z życia tej przewspaniałej gwiazdy. Ale nie czuje potrzeby opowiadania o tym innym, czy też wyjaśniania "dlaczego nie należy się z niego śmiać". BTW czytałem Twoje starsze posty, były całkiem w porządku. A teraz? Czepiasz się o wszystko, jesteś zgryźliwy... Po co to komu?