Wakacje z literaturą

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Pierwszą książkę wakacyjnego sezonu mam za sobą. Poziomowi literackiemu drzemiącemu we mnie (w związku z naładowaniem się emocjonalnym) muszę dać upust poprzez kilka stron mego własnego projektu, o którym Wubek wspomniał. Później połaszę się na coś lekkostrawnego.

Dzieła Kochanowskiego czy Mickiewicza, to niepisany obowiązek każdego szanującego się Polaka. Ktoś przerabiał balladę "List do taty" tego drugiego jegomościa? Łezka się w oku kole na myśl o tamtejszym języku, który coraz mniej osób pielęgnuje. Michale, aż przewąchałem podstrony naszego serwisu w poszukiwaniu Krótkiej historii czasu. Wydawało mi się, że stanowiła ona część nagrody za któryś z zamierzchłych konkursów. Lucbach lubuje się w takich pozycjach. Swoją drogą, nie rekomendował On nam czegoś w ten deseń?

Chociaż do grona zagorzałych fanów HP nie należę, osobiście uważam tę serię za usadowioną na wyższym poziomie mentalnym względem przestworzy sagi Zapomnianych krain, które swą szablonowością "tworzenia prawdziwych mężczyzn" przeraża mnie chyba najbardziej. Najniższa ranga, jaką sobie można wyobrazić. Niebywale dęte, jednotorowe wątki, skupiające się na najbardziej pożądanych przez męską część czytelniczej braci pseudo-wartościach. Narzekam na cykl książek, a taki jest co trzeci film skierowany do facetów. Jak znaleźć sens w dziełach tworzonych pod konkretną grupę odbiorców? Tą mniej wymagającą. Barwność opisów jest w porządku. Język literacki (głównie dzięki naszym tłumaczom) w pełni zadowala. Rytmiczność scenariusza oklepana. Ale co więcej?

Wubku, "Dowody (...)" to coś skierowanego do ateistów?
Awatar użytkownika
ChrisEggII
Użytkownik Forum
Posty: 453
Rejestracja: 30 lip 2010, 14:57
Lokalizacja: Hajnówka/Białystok

Odpowiedz z cytatem

Post autor: ChrisEggII »

Ja wolę o wiele lżejszy język, dlatego raczej czytam książki, które w jakimś stopniu pokazują o dzisiejszych problemach. Przeczytałem już "Dziennik narkomanki" Barbary Rosiek. Szczerze mówiąc, to powinien ją przeczytać każdy, kto ma styczność z narkotykami. Można też spróbować "My, Dzieci z dworca Zoo". Często lubię czytać wiersze Tuwima. Może nie ma on prostego języka, ale to jest jeden z nielicznych pisarzy, których rozumiem.
Próbowałem już przeczytać jakąś pozycję z tych "przymusowych" i wybrałem "Pana Wołodyjowskiego". Przepraszam, ale to nie dla mnie. Jakoś nie mam takich "patriotycznych potrzeb", aby czytać tego typu książki. Już ja to widzę, jak jedna z takich będzie u mnie lekturą :roll:
Awatar użytkownika
Wubek
Użytkownik Forum
Posty: 332
Rejestracja: 13 maja 2006, 12:00

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Wubek »

Khelb, a nie miałeś na myśli przypadkiem Powrotu taty?
Nie przypominam sobie Listu..., z ciekawości wrzuciłem w wyszukiwarkę, też nie znalazłem.
Dowody istnienia Boga to dzieło zbierające wszystkie próby udowodnienia istnienia Boga autorstwa zarówno Ojców Kościoła jak i świeckich. Znajdziesz tam i Tomasza z Akwinu, i Pascala...
Zdaje się wspomniałem, że to ksiądz mi pożyczył to dzieło, jakim więc cudem mogło by to być proateistyczne ustrojstwo? : >


Khelu, jakbyś chciał się skontaktować, to użyj twarzoksiążki (wspomniałem o tym na blogu, bo - tak a propos - dodałem beznadziejną notkę).


Zdrówko, idę sprawdzić, czy ziemniaki już się ugotowały...
Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

Ależ Wy macie książki na wakacje... Szczerze, nie wyobrażam sobie czytania czegoś takiego. Wiedźmin, Trylogia Husycka, Władca Pierścieni z uzupełnieniami (jak np. Dzieci Hurina, Silmarilion, Hobbit itp.), ogólnie fantasy i s-f... Jak widzę, to co czytacie to już "wyższa liga" ;)
Awatar użytkownika
Wubek
Użytkownik Forum
Posty: 332
Rejestracja: 13 maja 2006, 12:00

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Wubek »

A idź pan w ..., jeśli uważasz Sapkowskiego i Tolkiena za niższą ligę!

Po prostu... to już przeczytaliśmy(raz? wątpię)!

Dzieci Hurina, Silmarilion, Hobbit to nie uzupełnienia. Hobbita polecam przeczytać przed LOTR'em, to troszkę ułatwia ogarnięcie umysłem Śródziemia z LOTR.
Dzieci Hurina to mroczne dzieło, ale warte uwagi.
Silmarilionu osobiście nie lubię, ale tylko dlatego, że to nie jest powieść fabularna, a raczej zbiór legend i kompendium wiedzy o Śródziemiu spisane tak, by ten świat był jak najbardziej realny.
Zresztą, co będę pisać po próżnicy, wszystko markowane nazwiskiem Tolkiena można śmiało polecić.
Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

Hobbita przeczytałem najpierw, potem Silmarilion (do tej pory się dziwię, że mi się udało w wieku 11 lat- teraz już bym się raczej nie przemógł), dopiero potem WP... Ale bardziej lubię mroczne fantasy- saga Lodu i Ognia R.R. Martina, Ostatni Legion (autor: Harry Turtledove), Książki Davida Gemmella (Opowieści Sipistrassi- chyba tak to się pisało ;)) i różne inne- ale prawie wszystko fantasy... Ale książki o których tu piszecie są- przynajmniej dla mnie- bardziej... dokumentalne? Co do Mickiewicza- osobiście nie znoszę, ale to nie znoszę prawie wszystkich lektur obowiązkowych- a co za tym idzie Mickiewicza również. Po prostu wydaje mi się, że ktoś kiedyś stwierdził, że taki "Pan Tadeusz", albo "Krzyżacy", tudzież (pożal się Boże) "Potop" powinien przeczytać każdy prawdziwy Polak- a według mnie nie reprezentują sobą zupełnie, ale to zupełnie nic... A może po prostu nie lubię, kiedy mnie zmuszają do czytania czegoś? ;)
Awatar użytkownika
Wubek
Użytkownik Forum
Posty: 332
Rejestracja: 13 maja 2006, 12:00

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Wubek »

Najprostszą, nie do końca przemyślaną ripostą co do rzekomego "braku wartości" sienkiewiczowskiej twórczości jest:
Skoro to takie łatwe i bezwartościowe, sam coś takiego napisz.


Argumentum ad personam w erystycznych zapędach sofisty.

Dużo mądrych słów i obcych słów, specjalnie po to, żeby Khel miał co roztrząsać!
Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

Wiesz, to że nie potrafię np. śpiewać, nie znaczy, że nie potrafię rozpoznać, jak ktoś fałszuje. Czytam właśnie "Pierścień Ciemności"- kontynuację Władcy Pierścieni (nie, Tolkien nie zmartwychwstał- nowa trylogia napisana jest przez Nika Pierumowa) i widać, jak styl autora różni się od oryginału- ale dalej jest to całkiem fajne.
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Oczywiście, Wubku, miałem na myśli właśnie Powrót taty. Gdy proszono mnie o wyszukanie, nie mam pojęcia, co miałem na myśli, czego oczekiwałem wpisując list. Innym razem, kiedy mi podziękowano za znalezienie listu, zachodziłem w głowę, z jakim tematem mam styczność. Tu również bez echa nie przeszedł właściwy Powrót. To trzecia z rzędu rozbieżność tytułowa, która kołata mi się niestrudzenie. Potrzeba mi jednakowoż cokolwiek czasu do zapamiętania całkiem prostej nazwy utworu.

Obrońcą czci Bożej Opatrzności na ziemi jest zatem nie tylko Szymon Hołownia. :) I chociaż jako chrześcijanin jestem otwarcie apostatą, to byłbym nie potrzebował jakichkolwiek dowodów. Zapewne wynieść można wiele, aczkolwiek czy moja perspektywa postrzegania popleczników Watykanu ulegnie zmianie? Toż wówczas byłaby zguba.

Wubsonie, korzystanie z twarz-książki mnie zdecydowanie odsłoni, nie jest mi zatem ta metoda na rękę. Daleko lepiej w dysputę się zanurzymy za pośrednictwem poczty.

Hobbit jest pozycją iście zajmującą, choć nie jestem w stanie przytoczyć nawet 1/4 książki. Za wyjątkiem towarzyszących mi emocji podczas Śródziemnych przygód, oczywiście. Osobiście łasy na Władcę Pierścieni byłem zaledwie dwakroć i za żadnym z razów nie udało mi się dobrnąć do końca, choć ciekawość wiodła mnie ku niemu już w gimnazjum. Drugie podejście zakończyło się u środka Dwóch wież. Nie odpuszczę sobie, rzecz jasna, takiego nie lada polegnięcia. Co do Tolkiena, przypuszczam, że o niebo lepiej radzi sobie ode mnie z laniem wody. Potrafiły mnie jego opisy równie znudzić jak nudzą mnie dzisiaj moje własne. Chyba mamy obaj coś z wielkości.

Jak wspomniałem, serie fantastyki nie należą do ściśle wyrafinowanych. Czasami po przemieleniu wielu pozycji trzeba zdobyć się na stwierdzenie dość krytyczne. Innymi słowy - przyrównałem je choćby z początku do szkolnych lektur. Później do innych, nienarzuconych tytułów. "Poziom młodzieżowy" jest prawdziwie w drzazgach. Chłopaków faszeruje się czymś, co wyklucza definicję autonomiczności czytelnika. Nabierają wówczas stereotypów w garści i dostrzegają od kilku do parunastu szablonów "prawdziwego mężczyzny". Bzdurstwo. Fantastyka może być poprawnie przedstawiona. Ale takich pozycji trzeba móc umieć szukać. Fikcja nie powinna przesłaniać prawd życiowych. A ta już przedstawiona winna oddziaływać w jakiś sposób na życie naturalne. By miała szansę coś wnieść. Boję się, że Wiedźmin do takich nie należy. Mam przymiarki do zasięgnięcia poń. Lękam się wręcz rozczarowania, ponieważ dla wielu osób autor jest jak młody bóg, istny autorytet.

Mixxerze5, fantastyka nie podda Tobie pod nogi realiów ludzkiej historii. Kultura zmyślonych istot przesłoni Ci tę prawdziwą kulturę europejską? Większość tych książek w swoje ryzy ujmuje właśnie ją, z tym minusem, iż czytelnik przeciętny zatraca prawdziwe źródło, biorąc za oryginał postępowania nierealnych grup etnicznych. Jeżeli już czytujesz, to rób to, jeśli jesteś w stanie, z uwagą. Nie zatrać pierwiastka zrozumienia dla tradycji prawdziwych, które w przekombinowanej formie umieszcza się w fantastyce młodzieżowej. Krzyżacy, Pan Tadeusz... Być może faktycznie - język oraz forma nie są dostosowane dla nastolatków naszych czasów, toteż ci patrzą na nie spod byka. Ale, nie okłamujmy się, gdyby nie Sienkiewicze, Mickiewicze obraz zamierzchłej Polski byłby Tobie równie obcy jak podręcznik języka polskiego. Toż ta spuścizna jest nam dobrem narodowym, zarysem przodków, ewoluującego stylu, języka oraz poddawania talentu należytemu kunsztowi. Mało który współczesny pisarz może być w stanie podskoczyć którejkolwiek z legend tego kalibru. Przypuszczam, że większość państw ma w dorobku kilku podobnie światłych ludzi, którzy odważyli się podtrzymać historię i postarali się ukazać "bardziej na czasie". Z większym lub mniejszym skutkiem.

Przeraża mnie fraza: "nie reprezentują sobą zupełnie nic". Nie jestem ciekaw, na jakim świecie żyjesz. ;)
Awatar użytkownika
Wubek
Użytkownik Forum
Posty: 332
Rejestracja: 13 maja 2006, 12:00

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Wubek »

Mixxerze5, fantastyka nie podda Tobie pod nogi realiów ludzkiej historii. Kultura zmyślonych istot przesłoni Ci tę prawdziwą kulturę europejską? Większość tych książek w swoje ryzy ujmuje właśnie ją, z tym minusem, iż czytelnik przeciętny zatraca prawdziwe źródło, biorąc za oryginał postępowania nierealnych grup etnicznych.

Ważna rzecz: nie warto czytać zbyt wiele, a może raczej - zbytnio ufać literaturze. Ja cierpię z powodu książkowego poglądu na świat - umiejcie oddzielić fikcję od rzeczywistości....



I to w sumie jest temat na dłuższe rozważanie, miałem się tym kiedyś zająć, ale jakaś wenosusza wystąpiła, mimo pogody na zewnątrz. I Khelu, maile są do bani - to nie jest rozmowa na żywo, a taka jest lepsza do wymiany poglądów. Zresztą, odsłonięcie się dobrze by ci zrobiło - w końcu mnie masz jak na widelcu, a to nie jest jedna z najlepszych pozycji z mojego punktu widzenia.
Odpowiedz