[nowe misje] Gogoud
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Nie lubię jej, ponieważ ma się na początku 1 budowniczego (katastrofa). Później 3 wrogów prawie, że naraz atakują - zielony, kremowy i fioletowy. Ale mam sposób na tą misję jak się pozbyć fioletowego i kremowego. Fioletowego zabiłem początkową armią + 10 zrobionych mieczników. Kremowego trzeba pokonać tak - sprowokuj ciemnoczerwonego łucznikiem i zaprowadź ich do kremowych. Ciemnoczerwoni wybiją im całą armię. I po kłopocie. Ma się chociaż trochę więcej czasu na rozbudowę. Możesz spróbować tak, napisz jak ci poszło. Jeśli chodzi o rozwalony most, to masz racje, że jest fajny. Gogoud ogólnie robi dobrze mapy, jest kilka małych błędów, ale mi nie przeszkadzają. Mam 2 pytania do Gogouda. Będziesz robił jeszcze jakąś kampanie? Bo mi się strasznie podobają twoje misje, nie mogę się normalnie oderwać
. 2 Pytanie : Jak ty robisz takie same tereny w misjach? Na przykład w misji 11 i 12. Mapa z misji 11 to ćwierć mapy z 12
.
Nasz Goguś ma parcie na szkło.
Osobiście jestem już w misji siódmej. Choć do całokształtu oczywiście znajdą się zastrzeżenia, sporadyczne ataki radują moje serce. Miejscami synchronizują się nieciekawie z wizytami sąsiedniego gracza, co czasem komplikuje różnorakie sytuacje, jednakże ożywiają atmosferę oraz nie pozwalają odetchnąć pełną piersią.
Osobiście jestem już w misji siódmej. Choć do całokształtu oczywiście znajdą się zastrzeżenia, sporadyczne ataki radują moje serce. Miejscami synchronizują się nieciekawie z wizytami sąsiedniego gracza, co czasem komplikuje różnorakie sytuacje, jednakże ożywiają atmosferę oraz nie pozwalają odetchnąć pełną piersią.
Wiem, że się nadaremnie nie woła, ale muszę: O BOZIU!
Kilka dni mnie nie ma, a tu taka dyskusja.
Cóż, biorę się do odpisywania (będzie nieporządne, bo spraw do opisania dużo):
2)Niestety misji (najprawdopodobniej) nie będę już robił. Fabuła mojej kampanii opiera się na oryginalnych kampaniach (ja zrobiłem prequel TSK, The Dark Lord zrobił sequel TPR). Nie mogę wymyślać w nieskończoność, nie mam już też na to czasu (studia). Nie stworzę misji, do której nie ma ładnej fabuły. Fabuła jest najważniejsza. Niedawno zrobiłem trailer kampanii, link w moim opisie. Obecnie mam ambicję zrobić stronę internetową o TCK, a potem może jakiś poradnik "Jak zrobić własną misję", bo już mam dość powtarzających się ciągle tych samych pytań na ten temat.
3)O ostatnim pytaniu napisałem w temacie z problemami w tworzeniu własnych misji.
Dzięki za informacje o kolejnych misjach, cieszę się bardzo, że gra sprawia Ci przyjemność
Odnośnie ostatnich postów Lancetnika i Woloszka - wskazówki co do przejścia tych misji na stronie 13, KAM TPR się nieźle rozpisał.
-----------------------------------------
Dziękuję za ożywioną dyskusję, posty przez Was pisane sprawiają mi OGROMNĄ przyjemność i to one głównie napędzały i napędzają mnie do dalszej pracy. Czekam na kolejne. Na pewno Wam odpiszę.
Jeszcze raz dziękuję.
Kilka dni mnie nie ma, a tu taka dyskusja.
Cóż, biorę się do odpisywania (będzie nieporządne, bo spraw do opisania dużo):
Błędu o którym mówiłeś nie miałem, więc to musiała twa wina być. Wszystko wyjaśnionewoloszek pisze:PS: już wszystko dziala... moja wina ;]
Czekam więc na kilka konkretów, dziękuję za pochwałyKhelos pisze:Jest tu kilka całkiem nieznośnych misji, z którymi muszę się uporać. Jak tylko wrócisz, po kilku wzniosłych psalmach pochwalnych pozwolę Ci potrzymać w ręku Twoją własną głowę.Bowiem odbierasz komfort graczowi flegmatycznego nieprosperowania a trwania w powolnej egzystencji. Różnorakie ataki odbywają się wielokroć, a to ma swoje bardziej dobre i... mniej złe strony.
Moja ulubiona misja, jestem dumny z mapy i skryptu. Najpierw szybki atak na zielonych. Potem fioletowych, pomarańczowych, barbarzyńców i na końcu tych na północnym-wschodzie. Stale trzymać trochę woja w mieście do obrony. Mury są, więc obrona nie jest za trudna. Kamienia w spichrzu też sporo. I zawsze, w każdej mojej misji produkujemy ze stali tylko kuszników i balisty, nigdy ciężkozbrojnej piechoty i konnicy!Lancetnik pisze:Ja już jestem w 17 misji. I nie mogę jej wygrać. Najgorsza ze wszystkich misji jest 12. Nie znoszę jej.
Pomysł z mostem wykorzystał też Alanbach w swoich misjach. Aż dziw, że nikt od nikogo nie odgapił, na ten sam pomysł wpadliśmy równocześniewoloszek pisze:niby dlaczego? ten pomysl z rozwalonym mostem najbardziej mi się podoba :-]
1)Jeden budowniczy to niezły pomysł, tak powoli powstaje ta szkoła... Hehe.Lancetnik pisze:Nie lubię jej, ponieważ ma się na początku 1 budowniczego (katastrofa).......Jeśli chodzi o rozwalony most, to masz racje, że jest fajny. Gogoud ogólnie robi dobrze mapy, jest kilka małych błędów, ale mi nie przeszkadzają. Mam 2 pytania do Gogouda. Będziesz robił jeszcze jakąś kampanie? Bo mi się strasznie podobają twoje misje, nie mogę się normalnie oderwać. 2 Pytanie : Jak ty robisz takie same tereny w misjach? Na przykład w misji 11 i 12. Mapa z misji 11 to ćwierć mapy z 12
.
2)Niestety misji (najprawdopodobniej) nie będę już robił. Fabuła mojej kampanii opiera się na oryginalnych kampaniach (ja zrobiłem prequel TSK, The Dark Lord zrobił sequel TPR). Nie mogę wymyślać w nieskończoność, nie mam już też na to czasu (studia). Nie stworzę misji, do której nie ma ładnej fabuły. Fabuła jest najważniejsza. Niedawno zrobiłem trailer kampanii, link w moim opisie. Obecnie mam ambicję zrobić stronę internetową o TCK, a potem może jakiś poradnik "Jak zrobić własną misję", bo już mam dość powtarzających się ciągle tych samych pytań na ten temat.
3)O ostatnim pytaniu napisałem w temacie z problemami w tworzeniu własnych misji.
Nie obrażaj imienia Gogouda, sławnego maga, Khelbenie Czarnokiju!Khelos pisze:Nasz Goguś ma parcie na szkło.![]()
Osobiście jestem już w misji siódmej. Choć do całokształtu oczywiście znajdą się zastrzeżenia, sporadyczne ataki radują moje serce. Miejscami synchronizują się nieciekawie z wizytami sąsiedniego gracza, co czasem komplikuje różnorakie sytuacje, jednakże ożywiają atmosferę oraz nie pozwalają odetchnąć pełną piersią.
Dzięki za informacje o kolejnych misjach, cieszę się bardzo, że gra sprawia Ci przyjemność
Odnośnie ostatnich postów Lancetnika i Woloszka - wskazówki co do przejścia tych misji na stronie 13, KAM TPR się nieźle rozpisał.
-----------------------------------------
Dziękuję za ożywioną dyskusję, posty przez Was pisane sprawiają mi OGROMNĄ przyjemność i to one głównie napędzały i napędzają mnie do dalszej pracy. Czekam na kolejne. Na pewno Wam odpiszę.
Jeszcze raz dziękuję.
-
kuba11100
- Administrator Forum

- Posty: 1667
- Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Niedawno pomyślałem, żeby spróbować innych misji, nie fabrycznych, nie TNL i nie tych z próśb o pomoc. Wybór padł na tę kampanię.
Co od razu widać gołym okiem - mapy. Jedne z najstaranniej wykonanych, jakie widziałem. Jedyne, czego można się przyczepić, to miejscami wiele pojedynczych miejsc, w których nie można stać. Ale nie wiem, może to tak miało być.
Irytował mnie jeszcze błąd opisany w misji 7. Ale nawet pomimo tego stwierdzam, że wykonałeś kawał świetnej roboty w każdym szczególe.
Przy okazji piszę czasy - raczej do pośmiania się, nie grałem na szybko.
---początek nudnego monologu---
Misja 1: Gdybym miał ją opisać jednym słowem, było by to "laaaaag". Może też przez to, że zbyt pochopnie działałem, straciłem łuczników i musiałem ich czymś zastąpić, co przełożyło się na dodatkowy wzrost poziomu trudności.
Nie czytając tematu od razu pomyślałem "hej, skądś tę mapę kojarzę", ale mimo to późniejsze ataki zielonego mnie zaskoczyły
Czas: 2:43
Misja 2: Mała mapa, szybka akcja - wybudować to co konieczne, w ratuszu kilku pachołków i wojowników. Całe szczęście, że tu kończy się konieczność używania ratusza.
Czas: 1:05
Misja 3: Jak na pierwszą misję taktyczną nie była taka łatwa. Za pierwszym razem niewiele mi zostało, a tutaj wiadomość "zaatakuj wioskę!"
Za drugim razem już lepiej - trzeba się postarać zachować jak najwięcej pachołków i wojowników (strzelcy na wzgórzu), reszta i tak ma już marne szanse.
Czas: 0:29
Misja 4: Nareszcie, warownia! Trochę mało zawartości, ale spokojnie wystarczy, żeby ograniczyć korzystanie z ratusza do minimum.
Częste, ale słabe ataki wroga mocno ułatwiają sprawę - nie trzeba aż tak się martwić o szybkie wyszkolenie armii (może poza jednym atakiem na warownię).
No, i te przeklęte wieże z balistami... potrzebowałem całego oddziału łuczników na jedną.
Czas: 3:07
Misja 5: Dość łatwy taktyk. Niby najtrudniejsza część w środku osady okazała się dość prosta, żadnych problemów z machinami wojennymi. Popisałem się tylko na samym końcu przy ostatnim oddziale wroga (strzelców) - został mi się 1 (tak, jeden) topornik
Czas: 0:09
Misja 6: Na pierwszy rzut oka: "Hmm, miejsce łatwe do obrony". Tylko co z tego, skoro większość ataków spada na małą wieś obok
Tu trzeba dobrze rozłożyć miejsce na budowę, którego i tak jest tu mało, no i koniecznie pośpieszyć się ze szkoleniem pierwszych oddziałów; najlepiej wybić zielonego najszybciej, jak się da.
Czas: 3:26
Misja 7: Rzeczy zaczynają się komplikować. Początkowy atak zmusza do główkowania, męczyłem się z nim kilka razy. Miłym zaskoczeniem był brak ataków na dodatkowy spichrz - w zamian za to wróg z północy atakował sojusznika ze wschodu, co daje trochę więcej czasu na rozbudowę - pierwszy atak mogą odeprzeć sami.
Co się rzuciło w oczy (i występuje już w praktycznie każdej misji) - po pierwsze, często mogłem po prostu ustawić blisko jednego strzelca i czekać, czekać, czekać... aż strzelcy wroga znikną. Większy oddział już prędzej ich sprowokował do akcji. Druga rzecz - często wystarczyło wybić tylko żołnierzy pilnujących jednego wejścia do miasta. Reszta nie reagowała, a ja mogłem swoich strzelców ustawić pod jego spichrzem, zabić wszystkich pomocników i spokojnie zająć się innym wrogiem. Kiedy miasto stanie się widmem, wracam skończyć formalności.
Czas: 4:25
Misja 8: Każdy, kto myślał, że z KaM nie da się wyciągnąć nic więcej, musi obowiązkowo zobaczyć tę misję. Pomysł bardzo oryginalny i warty pochwały.
Trzeba działać bardzo szybko, co mnie dwa razy zgubiło - raz dałem przejść pachołkom do ataku, za drugim po prostu nie zdążyłem. Kiedy już zna się rozmieszczenie wojsk wroga, misja staje się bardzo prosta. Jeszcze machiny wojenne schowane za drzewami - niech to... Tu też raz nie zdążyłem...
Czas: 0:20
Misja 9: Początkowa sytuacja wydaje się być kiepska - praktycznie nie ma miejsca na pola uprawne czy sadzenie lasów. Trochę miejsca na wschodzie, poza tym trzeba najpierw wydobyć węgiel.
Sojusznik jest tu bardzo pomocny, wystarczy pomóc mu małą grupą strzelców i można spokojnie wyciągać wroga.
Wrogowie, właśnie, ile żeś tu tego zmieścił... Ciągłe ataki to norma, samo atakowanie wroga na tak małej mapie jest problemem, kiedy nagle z drugiej strony atakuje kolejny wróg.
Czas: 4:15
Misja 10: Podoba mi się pomysł kolejnej misji na nieco zmienionej mapie, zaś co do misji... Ciągłe ganianie za wrogiem nadchodzącym z każdej strony po kolei.
Podobnie jak w poprzedniej misji, machiny wojenne są błogosławieństwem. Co do ataków, to zacząłem od północno-centralnego wroga, z wiadomych przyczyn - brak bezpośredniej drogi do sprzymierzeńca. Północno-zachodniego w dużej mierze wybiłem samymi strzelcami - miecznicy nie reagowali, balisty były zbyt wolne.
Sporym problemem były mury obronne wschodniego, których to musiałem zmylić mniejszym oddziałem, żeby móc ich zestrzelić z niewielkimi stratami u swoich. Kiedy wróg straci kuszników, łatwizna, mały mostek załatwia sprawę.
Czas: 6:33
Misja 11: Kolejny oryginalny pomysł... yyy... Kojarzysz może misję "The Assassin" Thunderwolfa?
Podobny pomysł jak tam, tylko tu mamy aż 3 wojaków, machiny i wrogów do pokonania. Bez zbytniego planowania i poznania terenu wylądowałem przy wschodnim wejściu, cel był blisko.
Czas: 0:21
Misja 12: Jesteśmy w centrum mapy, armii praktycznie brak, ci użyteczni są daleko... jednym słowem przerąbane. Sam fort jest tu i zaletą, i wadą. Wejścia są dość ciasne, więc dość łatwo się bronić (plus zawalony most), z drugiej strony miejsca w środku też brakuje. Momentami trudno było zapewnić swobodny transport między budynkami.
Od samego początku straszyły niewielkie ilości surowców w magazynie, ale na tym koniec, bo z wszystkiego, co można wydobyć wewnątrz i najbliższej gromadki kamieni, można się utrzymać. Tylko wieże obronne stały u mnie za atrapy, raczej tylko blokowały wejście
Wrogowie, ugh... Gdzie się nie obejrzałem, tam już szli. Najgorszy był kamieniołom, którego trzeba było bronić, a za murami teren już obronie nie sprzyjał. W najlepszych momentach po trzy ataki naraz (nie wspominam już o ciągłym głosie "Twoi żołnierze są atakowani!"...) Tyle dobrego, że uwagę zachodniego przez pierwsze 3 godziny odciągali barbarzyńcy. Ze wszystkich wrogów to chyba ten był najgorszy - atakował dosłownie co chwilę.
Mimo trudności nie miałem błędu pijanych żołnierzy, o czym zapewniało mnie readme. Bo tylko tego brakowało
Czas: 05:59
Misja 13: Duża podzielność uwagi wymagana. Sytuacja z czasem wygląda podobnie jak w 11 TPR. Wrogowie poukrywani są na wszystkich krańcach mapy. Czego więcej chcieć
Barbarzyńcy na niewiele się zdali po pierwszej bitwie. Na północnym wschodzie szybka roszada i podejście pod most, żeby nie dać kusznikom zająć miejsc - chyba najważniejsza rzecz. Na zachodzie jak najszybszy atak. Później obydwie grupy do centrum, i tu popełniłem duży błąd, dając sobie zabić dużo wojska i strzelców. Miała być szybka akcja, ale w rezultacie przegrałem z pozostałą grupką 5 kuszników kontra jakieś 8 ciężkich jeźdźców. Jak dobrze, że do trzeciej grupy można się prześlizgnąć między górami. O właśnie, trzecia grupa. Dopiero teraz przypuszczam atak. Mówiłem coś o podzielności uwagi?
Balisty u wroga głównie straszą, po zachęceniu armii do ataku jedną z grup zajmuje się lekka jazda, drugą strzelcy (konieczna komenda stop w trakcie ataku). Cudem zostaję z 9 kawalerzystami, 6 topornikami i oddziałem łuczników. Zaraz, to nie koniec?
Grupę na wschodzie niszczę bez większych strat (balisty nie reagowały na atak). Czekam... znowu coś jeszcze?
Dwa oddziały na południu, tutaj przetrwałem głównie dzięki topornikom, gdyż jazda byłaby skazana na porażkę w walce z tak dużą grupą pikinierów. Ci się przydali w walce z jazdą wroga. Jakoś się udaje, zostaje z 6 jeźdźców i łucznicy... COŚ JESZCZE?!
Północny zachód, jak dobrze, że lekkozbrojni. Ledwo co wyrobiłem się w czasie. Tu chyba wpływ miał sam głód - żołnierze wroga od razu padali pod deszczem strzał. Koniec? Nareszcie...
Czas: 0:39
Na razie to tyle. Początkowa sytuacja w misji 14 ciekawie nie wygląda, ale zobaczę potem.
----------
O, widzę, że sam autor napisał coś, zanim ja wysłałem swoje.

Może dlatego, że fioletowego zostawiłem na koniec i nie ruszałem tamtejszej górki.

Co od razu widać gołym okiem - mapy. Jedne z najstaranniej wykonanych, jakie widziałem. Jedyne, czego można się przyczepić, to miejscami wiele pojedynczych miejsc, w których nie można stać. Ale nie wiem, może to tak miało być.
Irytował mnie jeszcze błąd opisany w misji 7. Ale nawet pomimo tego stwierdzam, że wykonałeś kawał świetnej roboty w każdym szczególe.
Przy okazji piszę czasy - raczej do pośmiania się, nie grałem na szybko.
---początek nudnego monologu---
Misja 1: Gdybym miał ją opisać jednym słowem, było by to "laaaaag". Może też przez to, że zbyt pochopnie działałem, straciłem łuczników i musiałem ich czymś zastąpić, co przełożyło się na dodatkowy wzrost poziomu trudności.
Nie czytając tematu od razu pomyślałem "hej, skądś tę mapę kojarzę", ale mimo to późniejsze ataki zielonego mnie zaskoczyły
Czas: 2:43
Misja 2: Mała mapa, szybka akcja - wybudować to co konieczne, w ratuszu kilku pachołków i wojowników. Całe szczęście, że tu kończy się konieczność używania ratusza.
Czas: 1:05
Misja 3: Jak na pierwszą misję taktyczną nie była taka łatwa. Za pierwszym razem niewiele mi zostało, a tutaj wiadomość "zaatakuj wioskę!"
Czas: 0:29
Misja 4: Nareszcie, warownia! Trochę mało zawartości, ale spokojnie wystarczy, żeby ograniczyć korzystanie z ratusza do minimum.
Częste, ale słabe ataki wroga mocno ułatwiają sprawę - nie trzeba aż tak się martwić o szybkie wyszkolenie armii (może poza jednym atakiem na warownię).
No, i te przeklęte wieże z balistami... potrzebowałem całego oddziału łuczników na jedną.
Czas: 3:07
Misja 5: Dość łatwy taktyk. Niby najtrudniejsza część w środku osady okazała się dość prosta, żadnych problemów z machinami wojennymi. Popisałem się tylko na samym końcu przy ostatnim oddziale wroga (strzelców) - został mi się 1 (tak, jeden) topornik
Czas: 0:09
Misja 6: Na pierwszy rzut oka: "Hmm, miejsce łatwe do obrony". Tylko co z tego, skoro większość ataków spada na małą wieś obok
Tu trzeba dobrze rozłożyć miejsce na budowę, którego i tak jest tu mało, no i koniecznie pośpieszyć się ze szkoleniem pierwszych oddziałów; najlepiej wybić zielonego najszybciej, jak się da.
Czas: 3:26
Misja 7: Rzeczy zaczynają się komplikować. Początkowy atak zmusza do główkowania, męczyłem się z nim kilka razy. Miłym zaskoczeniem był brak ataków na dodatkowy spichrz - w zamian za to wróg z północy atakował sojusznika ze wschodu, co daje trochę więcej czasu na rozbudowę - pierwszy atak mogą odeprzeć sami.
Co się rzuciło w oczy (i występuje już w praktycznie każdej misji) - po pierwsze, często mogłem po prostu ustawić blisko jednego strzelca i czekać, czekać, czekać... aż strzelcy wroga znikną. Większy oddział już prędzej ich sprowokował do akcji. Druga rzecz - często wystarczyło wybić tylko żołnierzy pilnujących jednego wejścia do miasta. Reszta nie reagowała, a ja mogłem swoich strzelców ustawić pod jego spichrzem, zabić wszystkich pomocników i spokojnie zająć się innym wrogiem. Kiedy miasto stanie się widmem, wracam skończyć formalności.
Czas: 4:25
Misja 8: Każdy, kto myślał, że z KaM nie da się wyciągnąć nic więcej, musi obowiązkowo zobaczyć tę misję. Pomysł bardzo oryginalny i warty pochwały.
Trzeba działać bardzo szybko, co mnie dwa razy zgubiło - raz dałem przejść pachołkom do ataku, za drugim po prostu nie zdążyłem. Kiedy już zna się rozmieszczenie wojsk wroga, misja staje się bardzo prosta. Jeszcze machiny wojenne schowane za drzewami - niech to... Tu też raz nie zdążyłem...
Czas: 0:20
Misja 9: Początkowa sytuacja wydaje się być kiepska - praktycznie nie ma miejsca na pola uprawne czy sadzenie lasów. Trochę miejsca na wschodzie, poza tym trzeba najpierw wydobyć węgiel.
Sojusznik jest tu bardzo pomocny, wystarczy pomóc mu małą grupą strzelców i można spokojnie wyciągać wroga.
Wrogowie, właśnie, ile żeś tu tego zmieścił... Ciągłe ataki to norma, samo atakowanie wroga na tak małej mapie jest problemem, kiedy nagle z drugiej strony atakuje kolejny wróg.
Czas: 4:15
Misja 10: Podoba mi się pomysł kolejnej misji na nieco zmienionej mapie, zaś co do misji... Ciągłe ganianie za wrogiem nadchodzącym z każdej strony po kolei.
Podobnie jak w poprzedniej misji, machiny wojenne są błogosławieństwem. Co do ataków, to zacząłem od północno-centralnego wroga, z wiadomych przyczyn - brak bezpośredniej drogi do sprzymierzeńca. Północno-zachodniego w dużej mierze wybiłem samymi strzelcami - miecznicy nie reagowali, balisty były zbyt wolne.
Sporym problemem były mury obronne wschodniego, których to musiałem zmylić mniejszym oddziałem, żeby móc ich zestrzelić z niewielkimi stratami u swoich. Kiedy wróg straci kuszników, łatwizna, mały mostek załatwia sprawę.
Czas: 6:33
Misja 11: Kolejny oryginalny pomysł... yyy... Kojarzysz może misję "The Assassin" Thunderwolfa?
Podobny pomysł jak tam, tylko tu mamy aż 3 wojaków, machiny i wrogów do pokonania. Bez zbytniego planowania i poznania terenu wylądowałem przy wschodnim wejściu, cel był blisko.
Czas: 0:21
Misja 12: Jesteśmy w centrum mapy, armii praktycznie brak, ci użyteczni są daleko... jednym słowem przerąbane. Sam fort jest tu i zaletą, i wadą. Wejścia są dość ciasne, więc dość łatwo się bronić (plus zawalony most), z drugiej strony miejsca w środku też brakuje. Momentami trudno było zapewnić swobodny transport między budynkami.
Od samego początku straszyły niewielkie ilości surowców w magazynie, ale na tym koniec, bo z wszystkiego, co można wydobyć wewnątrz i najbliższej gromadki kamieni, można się utrzymać. Tylko wieże obronne stały u mnie za atrapy, raczej tylko blokowały wejście
Wrogowie, ugh... Gdzie się nie obejrzałem, tam już szli. Najgorszy był kamieniołom, którego trzeba było bronić, a za murami teren już obronie nie sprzyjał. W najlepszych momentach po trzy ataki naraz (nie wspominam już o ciągłym głosie "Twoi żołnierze są atakowani!"...) Tyle dobrego, że uwagę zachodniego przez pierwsze 3 godziny odciągali barbarzyńcy. Ze wszystkich wrogów to chyba ten był najgorszy - atakował dosłownie co chwilę.
Mimo trudności nie miałem błędu pijanych żołnierzy, o czym zapewniało mnie readme. Bo tylko tego brakowało
Czas: 05:59
Misja 13: Duża podzielność uwagi wymagana. Sytuacja z czasem wygląda podobnie jak w 11 TPR. Wrogowie poukrywani są na wszystkich krańcach mapy. Czego więcej chcieć
Barbarzyńcy na niewiele się zdali po pierwszej bitwie. Na północnym wschodzie szybka roszada i podejście pod most, żeby nie dać kusznikom zająć miejsc - chyba najważniejsza rzecz. Na zachodzie jak najszybszy atak. Później obydwie grupy do centrum, i tu popełniłem duży błąd, dając sobie zabić dużo wojska i strzelców. Miała być szybka akcja, ale w rezultacie przegrałem z pozostałą grupką 5 kuszników kontra jakieś 8 ciężkich jeźdźców. Jak dobrze, że do trzeciej grupy można się prześlizgnąć między górami. O właśnie, trzecia grupa. Dopiero teraz przypuszczam atak. Mówiłem coś o podzielności uwagi?
Balisty u wroga głównie straszą, po zachęceniu armii do ataku jedną z grup zajmuje się lekka jazda, drugą strzelcy (konieczna komenda stop w trakcie ataku). Cudem zostaję z 9 kawalerzystami, 6 topornikami i oddziałem łuczników. Zaraz, to nie koniec?
Grupę na wschodzie niszczę bez większych strat (balisty nie reagowały na atak). Czekam... znowu coś jeszcze?
Dwa oddziały na południu, tutaj przetrwałem głównie dzięki topornikom, gdyż jazda byłaby skazana na porażkę w walce z tak dużą grupą pikinierów. Ci się przydali w walce z jazdą wroga. Jakoś się udaje, zostaje z 6 jeźdźców i łucznicy... COŚ JESZCZE?!
Północny zachód, jak dobrze, że lekkozbrojni. Ledwo co wyrobiłem się w czasie. Tu chyba wpływ miał sam głód - żołnierze wroga od razu padali pod deszczem strzał. Koniec? Nareszcie...
Czas: 0:39
Na razie to tyle. Początkowa sytuacja w misji 14 ciekawie nie wygląda, ale zobaczę potem.
----------
O, widzę, że sam autor napisał coś, zanim ja wysłałem swoje.
Gdyby nie ta najbliższa górka kamieni, byłoby go wręcz za mało. Jak mówiłem, wieże obronne pełniły u mnie funkcję atrapy, blokując trochę przejściaGogoud (odnośnie misji 12) pisze:Kamienia w spichrzu też sporo.
Może dlatego, że fioletowego zostawiłem na koniec i nie ruszałem tamtejszej górki.
Zwłaszcza w omawianej 12Gogoud pisze:I zawsze, w każdej mojej misji produkujemy ze stali tylko kuszników i balisty, nigdy ciężkozbrojnej piechoty i konnicy!

