Wasze Strategiczne Przygody
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Też miałem przygodę przez neta
Khelben Arunsun Blackstaff present:
Śmierć... Chleba!
Grałem w słynnej rzecznej misji. Było 1vs1, godzina mniejwięcej 20:00 - ziomal, z jakim grałem grał dosyć dziwnie, aż za dziwnie, bo tworzył we wszystkich kierunkach kilka budynków naraz. Wiedziałem to, bo kawalerzystą się wśliznąłem. A daleko znowu tak nie miałem, bo ja byłem w lewym, on w prawym dolnym rogu. Naturalnie - przedzielała nas rwąca, bystra rzeczka
. Ja miałem przez ten czas sporo czasu na rozbudowę. Graliśmy w TPR, tak więc bug musiał jak zwykle wystąpić - mój przeciwnik dopiero po mniejwięcej 2,5 godzinie mógł zbudować kopalnię złota, bo mu desek nie nosili mimo, że zburzył wszystkie inne place budowy. Złoto mu się na dobitkę kończyło. Ja też za dużo go nie miałem, ale po pewnym czasie jakoś udało się trochę skrzyneczek uzbierać. Gdy po raz 50. stawiał kopalnię by poczekać, aż jakiś pomocnik ruszy się z dechą lub kamieniem, ja - bezczelny - postawiłem mu tak placyk budowy, że napewno nikt by nie mógł zanieść dech i kamulców na przyszłą kopalnię. Oczywiście sobie beczkę tylko robiłem, bo po 2. minutach mój "plac" zburzyłem... W końcu po dużym czasie pomocnicy przeciwnika oprzytomnieli i zaczęli nosić na budowę. Ja w tym czasie zrobiłem "Węglowy Klub" i "Ziarnisty Raj". Jak wiemy po lewej stronie (lewy dolny róg) jest sporo pokładów węgla, toteż zrobiłem z 20 kopalń obo siebie. Tak stworzyłem Węglowy Klub. Nieopodal na ładnych terenach zrobiłem olbrzymie pole, otoczone z każdej strony gromadą Gospodarstw. Na środku pola (aby wykorzystać nawet tak oddalone uprawne kwadraciki) dodałem jeszcze z dwa Gospodarstwa i wąską drużkę prowadzącą... prowadzącą gdzieś tam
. W tym czasie przeciwnik dawno wybudował kopalnię, dawno wybudował gospodarstwa, dawno wybudował młyny, dawno wybudował też winnice. Byłem pod wrażeniem terenów jakie pola winnych krzewów i pola uprawne zajęły... Jednakże miał gościu jedną gospodę - beczki wina nie starczyły na taką bandę mieszkańców. A wogóle, to miał jedną gospodę. Nie zapominając o fakcie, że chlebów nie miał, bo nie postawił piekarnii. Wszyscy zaczęli mu padać z głodu. Ja świeżo-stworzoną armią dotarłem na jego ziemie. Tu akurat zachowałem się chonorowo i nie zaatakowałem nikogo z jego i tak ginących już ludzi. Zawsze można było terenki odkryć, odkryć spowitą cieniem resztę terenów mego wroga. Nie miał szans z jedzeniem cudem zbudował piekarnię, niestety pomocnicy nawet nie mogli donieść chleba do gospody - padali z głodu. Ja patrzałem i nie zabijałem jego ludzi. Po jakimś czasie, kieyd szala zwycięstwa przenosiła się na moją stronę, zauważyłem, że u mnie też zaczyna chleba brakować. Za mało miałem pomocników. Żeby szybciej misję skończyć rzuciłem się na spichrz wroga, który i tak powiedział, że się poddaje. W sumie... specjalnie to nie miał na przeżycie najmniejszych szans.
Koniec
Khelben Arunsun Blackstaff present:
Śmierć... Chleba!
Grałem w słynnej rzecznej misji. Było 1vs1, godzina mniejwięcej 20:00 - ziomal, z jakim grałem grał dosyć dziwnie, aż za dziwnie, bo tworzył we wszystkich kierunkach kilka budynków naraz. Wiedziałem to, bo kawalerzystą się wśliznąłem. A daleko znowu tak nie miałem, bo ja byłem w lewym, on w prawym dolnym rogu. Naturalnie - przedzielała nas rwąca, bystra rzeczka
Koniec
20 feralna misja
Ja też nigdy nie przeszełem 20 misji.... Ale mój tata tak.
Po pierwszym ataku udaje mu się nawet rozwalić dwa obozy wroga z dwóch stron.
Nieźle.
A jak nie to zaczyna od początku...
A jak zniszczy jedną stronę tołatwiej.
Odkryłem fajną metodę: jeżeli zniszczysz tych z prawej, przez most mozna przechodzic szybkimi jednostkami.
Wtedy można zniszczyc szkołę i pokompie, oczywiście jeśli pozbędziesz się pomocników.
Nikt się chyba nie przyczepi do ortografii

Po pierwszym ataku udaje mu się nawet rozwalić dwa obozy wroga z dwóch stron.
Nieźle.
A jak nie to zaczyna od początku...
A jak zniszczy jedną stronę tołatwiej.
Odkryłem fajną metodę: jeżeli zniszczysz tych z prawej, przez most mozna przechodzic szybkimi jednostkami.
Wtedy można zniszczyc szkołę i pokompie, oczywiście jeśli pozbędziesz się pomocników.