Możecie mi wierzyc albo nie ale w misji 8 TSK szturm barbarzyńców można odeprzec kilkoma topornikami!
Odkryłem to niedawno.Wystarczy ,że nasz topornik zada jeden cios
któremuś z barbarzyńcy i cały oddział (oczywiście po pokonaniu naszego toporasa)staje w miejscu i nie idzie do naszej wioski.
Chciałbym żebyście wypróbowali ten rodzaj taktyki i powiedzieli czy u was też tak jest.
Znam ten sposób. Można go też zastosować na większe odległości lub na konnice. Powszechnie wiadomo, że jeśli zaatakujemy jakikolwiek odział/wieże/mieszkańca wroga, na naszego woja, który to zrobił żuci się cała armia. Np. Jak wybawić konnice ? Wiadomo, że na dłóższą mete konnica nas dogoni lecz gdy mamy kilku łuczników konnica rozwali 1ł. i pójdzie za 2ł. itd. Jak słusznie zauważyłeś można zatrzymać oddziały wroga 1 żołnierzem (najlepiej kusznikiem, który wytrzyma długo i zada obrażenia z dystansu). Jednak najlepiej wystawić kilka "zapór" w odległości kilku pól, by nasi łucznicy mogli zadać jak najwiękrze obrażenie ( Bo jak wróg stoi dłużej rozwalając naszych żołnierzy to każda strzała trafia.
Schemat:
Eh. Nim wróg dojdzie tak do wież to będzie dopiero dużo czasu zmarnowanego. Więcej na tym schemacie my stracimy wojsk niż wróg. Po pierwsze - za bardzo nasi są oddaleni od wież. Z koleji nasi łucznicy są za daleko. Za mało będą strzelać. Musieliby przed wieże wyjść, bo szkoda trochę kamieni jak podejdą za blisko. Jeszcze raz jednak dodam - wróg mniej by ludziów stracił niż my...
Na razie nie sprawdzałem tricku, ale z tego, co widzę, działa on więcej niż jednej osobie. To mogłoby być dobre rozwiązanie dla osób, które co rusz narzekają: "jak przejść 8. misję, bo bardzo trudna".