Wyższość wielkiego miasta nad małym i na odwrót

Dział dotyczący tylko pierwszej kampanii gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kamyk »

Dlatego zawsze staram się żeby wszystko było blisko siebie. U mnie zawsze musi byc młyn koło gospodarstwa,piekarnia koło młyna,a gospoda koło piekarni...Wtedy wszystko jest ok.A zanim skończą się surowce(żelazo,złoto i węgiel)to staram się moją armią rozgromic przeciwnika :)
Awatar użytkownika
Duch
Użytkownik Forum
Posty: 1053
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:40
Lokalizacja: Wadowice

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Duch »

Znowu kiedy coś jest za blisko tworzy się korek i wtedy kiszka :smiesne: Pamiętam jak nie mogłem przejść jednej misji, bo taki korek miałem to wystarczyło zburzyć jeden budynek, pobudować drogę na nim i wszystko się rozluźniło. Uwielbiam widok w mieście przeciwnika i w misjach DarkLorda jak drogi są więcej niż jednopasmowe. ;)
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Hmmmmm...

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

1. Hmmm... Jeśli chodzi o miasta w kampanii, to te (u mnie przynajmniej) ZAWSZE są małe... :D W tychże misjach wróg atakuje, dlatego tak ważne jest małe, sprawne miasto z najbardziej potrzebnymi strukturami (podstawowe struktury, winnice, później gospodarstwa, młyny i piekarnie, no i wieże, bo moje miasta w kampanii otoczone są przynajmniej 5-6 wieżami, zwłaszcza w misji 8. Chlewy i rzeźnie nie, bo kiełbasy dość długo się robi, a ja nie potrzebuję dużych nadwyżek jedzenia). Przemysł rozwijam tylko w jednym przypadku: kiedy potrzebuję nowych poddanych i rekrutów do wież, a złota brakuje. A jeśli gram w misję pojedynczą, gdzie czas nie nagli to pozwalam sobie na BARDZO duży rozmach. Wtedy winnic nie buduję, olewam piekielną wręcz obronę ograniczając się do jednej, 2 wież przy każdym wejściu (Chyba, że to misja "śnieg i piach", ale to jeden wyjątek od reguły). Idę natomiast w dziesiątki gospodarstw, młynów, kilka chlewów, rzeźni itd... Stajnię buduję w jednym przypadku: Kiedy mam kasę, na nic jej nie wydaję, mam DUŻĄ nadwyżkę ziarna, kawal wolnej ziemi na gospodarstwo, a WSZYSTKIE pozostałe budynki (oprócz niektórych, które na palcach jednej ręki można policzyć) są gotowe. Ale i tak zwykle ograniczam się do dość sporej armii barbarzyńców (wojowników), kuszników, mieczników, balist i ew. pikinierów. Tak więc ja staram się stosować dany typ miasta na poszczególne okoliczności

2. Każdy ma coś dla siebie. Przeciwnika można pokonać na kilka różnych sposobów. Nie istnieje coś takiego, jak wyższość małego miasta nad wielkim, czy wielkiego miasta nad małym. Po prostu każdy typ miasta w jednym jest najlepszy, a drugi element to jego pięta achillesowa. Niemożliwe jest po prostu porównanie ogólne. Żeby ktoś mógł dokonać takiego porównania, to musiałby wiedzieć o tej grze (i nie tylko o tej grze) niemalże wszystko. Znać dokładnie wszystkie parametry jednostek, budynków, poddanych i taktyki. A tych w grze jest bardzo wiele.
Przykładowe taktyki, które ukazują potęgi danych typów miast:
Atak
1. Szybki atak podstawowymi jednostkami
2. Jak najszybsze pójście w bardzo zaawansowane i niebezpieczne jednostki (kusznicy, pikinierzy, barbarzyńcy, machiny itp.)
3. Stopniowe przechodzenie ze słabych jednostek w te mocniejsze
4. Zmasowany atak typu "Militia+Leather Army combo" (czyli atak BARDZO dużymi ilościami lekkich wojsk (mniej więcej, jak Zerg w Starcrafcie), czyli żołdakami, łcznikami, topornikami itp.).
5. (tylko dla knightsów) powolne kreowanie armii, ale tej ciężkiej, metalowej (po rozwinięciu osady)
Obrona
1. Klasyczna, skromna obrona z dodatkiem wojska
2. Zapuszkowanie się w osadzie z wojskiem i oczekiwanie na atak, a potem kontratak tym, co się ma
3. Brak wieżyczek w bazie, jedynie czysta obrona mięsem armatnim (ale w knightsach ta taktyka rzadko działa, jeśli przeciwnik poszedł w armię)
Rozbudowa bazy
1. Klasyczna, knightsowa rozbudowa osady
2. Rozbudowa szybka, polegająca na szybkim wyszkoleniu pokaźnej armii, najczęściej żołdaków i łuczników
3. Rozbudowa z naciskiem na gospodarkę i dobrobyt mieszkańców
4. Taktyka nr 1 z charakterystycznym "zapuszkowaniem się w bazie" z wariantu obrony nr 2 (taktyka dobra tylko w kampanii, gdzie już na początku mamy wojsko)

Jestem otwarty na wasze uwagi. I jeśli w tym poście znalazło się coś, co się tu znaleźć nie powinno, to jestem otwarty i na takie uwagi.
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
CHRISTIUS
Użytkownik Forum
Posty: 6
Rejestracja: 27 cze 2007, 19:27

Odpowiedz z cytatem

Post autor: CHRISTIUS »

W miare rozwoju naturalnie. Moje duze na male przeciwnika to chyba dosc spora przewaga. Wszystko zalezy od graczy. Ja zazwyczaj decyduje sie na szybkie konfrontacje militarme ;) Walka malymi odzialami jest niezwykle emocjonujaca.


Dnia wczorajszego gralem ze znajomym (Melwin91)

Napoczatku skupialem sie na rozwoju. Zalezalo mi na duzej ilosci drewna do produkcji toporów. Zdeycydowalem sie na 4 lesniczówki i 2 tartaki. Bez gospodarstw. Zaraz po budynkach surowcowych(drewno, kamien) zaczalem budowac kopalnie zlota. Moj stan wygladal w ten sposób:

Gospoda, szkola domyslnie
2x Kamieniarz
4x Lesniczówka
2x Tartak
2x Warsztaty platnerskie (4 dechy w ustawieniach) Zlecenie odgórne 30szt toporów
2x Kopalnia Zlota
2x Kopalnia Wegla
1x Mennica
1x Warownia
Wszystko co potrzebne do szybkiego wyszkolenia armii.
Od razu zaczalem szkolic rekrutów. Pierwszego wyslalem w poszukiwaniu osady przeciwnika. Kiedy ta zostala odnaleziona wróg byl swietnie przygotowany. W momencie maksymalnego zblizenia sie do wrogiego miasta ruszyl wró na mnie z 2 stron próbujac zablokowac mi przejscie. Uratowal mnie "szturm". Mimo to nie zrezygnowal z poscigu. W miescie czekalo 10 swiezo wyszkolonych żołdaków. Ustawilem ich w na drodze pogoni i w odpowiednim momencie zaszturmowalem 3 jednostek przeciwnika. Nie mieli zbytnich szans na zwyciestwo. Bez strat skierowalem pod osade przeciwnika. Dodatkowo wyszkolilem 2 zoldaków. Razem 13x. 12 kierowalo sie w stronie Warowni, która przez nikogo nie broniona stala na samej granicy osady. Ostatni z zolnierzy szedl odzielnie.
Pewny siebie zblizalem sie do "zameczku". Dopiero po kilku sek. zorietnowalem sie ze w srodku moze byc dostateczny zapas broni i rekrutów. Serce zaczelo bic mi strasznie mocno :D ale szedlem dalej. Nagle z warowni wyskoczylo 9 zoldaków. Odetchnalem gleboko. Mimo to wiedzialem ze to nie przesadza o moim zwyciestwie. Szybko przegrupowalem moich 12 tak aby stali w jednym szeregu z nadzieje otoczenia wrogich jednostek. Przeciwnik dalej produkowal rekrutów. Zoldak który szedl odzielnie mial inne wazne zadanie. Mial blokowac wejscie do warowni dla rekrutów. Zanim tam doszedl przeciwnik zdarzyl wyprodukowac jeszcze 1 jednostke. 1vs1 hmm ta skromna bitwa mogla decydowac o losach wojny ;) Poradzil sobie i skutecznie blokowal powstawanie nowych jednostek. Moich 12 tak jak zaplanowalem otoczylo 9 zolnierzy przeciwnika. Walka byla nierowna, zwyciezylem. Stracilem 5 na rzecz 9 przeciwnika. Przy taj przewadze stawia mnie to na malym plusie. 8 pozostalych niszczylo warownie...

Zwyciestwo...:)

Rozgrywka trwala niecala godzine.

Przeciwnik w swoim miescie mial kilka budynków wiecej ode mnie. Staly tam juz mlyn piekarnia, chlew i kilka gospodarstw. U mnie dopiero powstawala pierkarnia.

Mialem szczescie...
Przeciwnik mial strasznie dluga droge do zlota. Przez to ze najpeirw skupil sie na zywnosci stracil cenny czas. Zabraklo mu zlota do budowy rekrutów(poczatkowe ograniczenie 40)



Moj blad byl taki... Znaczy czy to blad. Z zalozeniem szybkiego ataku albo porazki mozna go uznac, lecz jesli mowa o szerszym rozwoju ten element bylby niezbedny. Chodzi o pozostawienie miejsca na dodatkowe drogi. Wydluzylo to poczatkowy rozwój, ale zaowocowalo by pozniej ;)

Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej gry.


// Dostrzegam brak jakichkolwiek znaków polskich. Nie każ mi tego poprawiać.
// Khelben


re.
// Wydaje mi sie ze tekst jest jak najbardziej zrozumialy bez poprawiania(powtórzenia)
// Christius



// Łamiesz celowo regulamin i potem ja dostaję baty. Zmień proszę co trzeba, lub następne posty pisz już poprawnie. Pozdrawiam.
// Khelben
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

Ja ostatnio jak gram w misję pojedyncze lubię sobie wybrać jakąś mapkę z dużą ilością terenu i daleko od wroga, a następnie zbudować wielkie miasto i z satysfakcją sobie na nie popatrzeć :-)
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Też w misjach pojedyńczych lubie robić duże miasto, ponieważ wróg nie atakuje i jest dosyć dużo terenu (oprócz "śnieg i piach"). Moja najlepsza misja pojedyńcza to "kraina rwącej rzeki" jest duży teren i daleko do wroga.
Buduje tak:
2x kamieniłom
4-6x leśniczówka
3x szkoła
5-7x gospoda
4x spichrz
3x tartak
15x gospodarstwo
5x młyn
5x piekarnia
3-6 winnic
8x chlew
3x rzeźnia
3x garbarnia
2x stajnia
3x warsztat płatnerski
5x warsztat pancerzy
1x warownia
2-4x kopalnia żelaza
1x kopalnia złota
6-10x kopalnia węgla
1x mennica
2-4x dymarka
2-3x kuźnia zbroi
1-2x kuźnia płatnerska
1-2x chatka rybacka
1-2x ratusz
1x warsztat wojenny
wież to ja w ogóle nie buduje :)
Awatar użytkownika
Zozol92
Użytkownik Forum
Posty: 573
Rejestracja: 26 lut 2006, 10:01

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Zozol92 »

Przydają się na fioletowców - można postawić koło brodu, a zanimi armię i kusić kusznikiem :)
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Wież nie lubie. Jedynie stawiam w kampaniach :D , ale w misja pojedyńczych to są nie potrzebne, bo wróg nie atakuje
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

robi29 pisze:Wież nie lubie. Jedynie stawiam w kampaniach :D , ale w misja pojedyńczych to są nie potrzebne, bo wróg nie atakuje
Tu się zgodzę w 50%. Wieże w misji pojedynczej służą do ofensywy, nie defensywy, jak w kampanii.Dlatego nie buduje się ich dużo...
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Ja wojskiem daje rade ich pokonać wieże mi nie są potrzebne. Ale w kampaniach jeszcze Dark Lorda są bardzo ważne :lol:
Odpowiedz