Zozol92 pisze:Co do wody, prądu i innych bzdetów - oszczędzam jakoś tak automatycznie, z wychowania. Ale jednak załamuje mnie, jak widzę/słyszę, że ktoś myje zęby cały czas przy odkręconym kranie...
To dobrze, że nie mieszkamy razem i nie widzisz, co ja odstawiam z wodą.

Godzinne kąpiele, mycie zębów przy lejącej się wodzie to u mnie standard, a nie świąteczne pozwolenie sobie na większą przyjemność i
lekką marnotrawność. Śmieci wyrzucam wszystkie do jednego kubła, nie patrzę czy to plastik, ciuch, czy szkło, ważne że do kosza, a nie do ogródka sąsiadów. W elektryczności też nie jestem oszczędny, światło w pomieszczeniu może godzinami się palić nawet, gdy mnie nie ma w domu. Tak to jest, jak się za długo żyje w luksusie...