[nowe misje] robi29, Cav
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Jakbyśmy mieli swoje wojska u sojusznika, to jeśli on jest za górami to kto by je karmił? Zgineły by po 30 min i marny by był z nich pożytek, bo wróg nie atakuje tak szybko, no chyba, że to były by balisty, lub katapulty, wtedy nie zdechły by, no i mogły by pomóc sojusznikowi 
Trejdmark i Kopirajt dla Cava!
Misja 5
Poziom trudności: Średnia/Trudna [Medium/Hard]
No muszę powiedzieć, że nareszcie podnieśliście poziom trudności. Misję chciałem wpisać w komentarz razem z 3 i 4 hurtem, ale nie mogłem jej przejść. Odpuściłem... Dziś zasiadłem na spokojnie i pomyślałem, że mogę inaczej zrobić. Udało się. Z poprzedniego zapisu zrobiłem tyle, że szturmowałem żołdakami i topornikami na wroga i wpuszczałem łuczników w przełęcz, by ostrzeliwali wroga. Kiedy ci z przodu zaczęli słabnąć miałem za zadanie wycofać łuczników, ponieważ ich też zaczęły dosięgać strzały. Wtedy miałem czas na ustawienie odpowiednich szyków obronnych razem z piechurami z lancą. W tym momencie zapisałem grę ostatnio, bo potem to już nic nie wypalało. Dziś na spokojnie wczytałem ją i wycofałem ich jak najbardziej w tył. Dzięki temu najpierw szybko poradziłem sobie z lekką jazdą, piechurzy z lancą szli za nimi, a łucznicy wpakowali się prosto na mnie. Dzięki temu, iż wycofałem wojska dalej niż zwykle nie szły one w takim masywnym chaosie, tylko pokolei. Wiadomo, że jak rozłożysz siły wroga na mniejsze części to łatwiej go pokonać. Potem myślałem przez chwilę, że błąd w skryptach... ujrzałem drogę i wtedy już wiedziałem, że to nie koniec. Jednak to już był pikuś. Podpuściłem żołdaków i zwyciężyłem bez straty kogokolwiek. Następnie jednym celnym strzałem mojego łucznika zabiłem łucznika... wroga. On ruszył włóczęgostwem i strzelającymi, ale to również było łatwe starcie. No i winner!
Poziom trudności: Średnia/Trudna [Medium/Hard]
No muszę powiedzieć, że nareszcie podnieśliście poziom trudności. Misję chciałem wpisać w komentarz razem z 3 i 4 hurtem, ale nie mogłem jej przejść. Odpuściłem... Dziś zasiadłem na spokojnie i pomyślałem, że mogę inaczej zrobić. Udało się. Z poprzedniego zapisu zrobiłem tyle, że szturmowałem żołdakami i topornikami na wroga i wpuszczałem łuczników w przełęcz, by ostrzeliwali wroga. Kiedy ci z przodu zaczęli słabnąć miałem za zadanie wycofać łuczników, ponieważ ich też zaczęły dosięgać strzały. Wtedy miałem czas na ustawienie odpowiednich szyków obronnych razem z piechurami z lancą. W tym momencie zapisałem grę ostatnio, bo potem to już nic nie wypalało. Dziś na spokojnie wczytałem ją i wycofałem ich jak najbardziej w tył. Dzięki temu najpierw szybko poradziłem sobie z lekką jazdą, piechurzy z lancą szli za nimi, a łucznicy wpakowali się prosto na mnie. Dzięki temu, iż wycofałem wojska dalej niż zwykle nie szły one w takim masywnym chaosie, tylko pokolei. Wiadomo, że jak rozłożysz siły wroga na mniejsze części to łatwiej go pokonać. Potem myślałem przez chwilę, że błąd w skryptach... ujrzałem drogę i wtedy już wiedziałem, że to nie koniec. Jednak to już był pikuś. Podpuściłem żołdaków i zwyciężyłem bez straty kogokolwiek. Następnie jednym celnym strzałem mojego łucznika zabiłem łucznika... wroga. On ruszył włóczęgostwem i strzelającymi, ale to również było łatwe starcie. No i winner!


