ad.1 Rośliny też czują, więc jakby nie było również zabijasz. Naturalnym jest, że trzeba zabić, by przeżyć.
ad.2 W Chinach jedzą psy, a w Indiach krowy są święte. Nie patrz na Polskę, tylko na cały świat. Wszystko się je i to wszystko się "głaszcze".
ad.3 Z jakiego punktu widzenia niemoralne? Jeśli są hodowane po to, by człowiek mógł przeżyć to równie dobrze możesz porozmawiać na ten temat z tygrysem, o tym by nie jadł antylopy (patrz: Khelben). Różnica polega na tym, że my robimy to masowo, bo ludzi jest masa.
ad.4 To teraz spójrz na swój punkt 2. Dlaczego głaszczesz wszystkich, prócz wirusów? Zabijają ludzi? To co? Też mają prawo do życia.
ad.5 Zapamiętaj sobie: rośliny też czują.
ad.6 A rośliny to już nie?
ad.7 Może i masz rację, ale to od człowieka zależy czy sam chce się truć czy też nie.
ad.8 Pierwsi ludzie równocześnie polowali na zwierzynę, co i zjadali owoce. Z samych owoców długo by się nie utrzymali, bo rolę zaczęli uprawiać później. Kiedy porzucili koczowniczy tryb życia.
ad.9 Nawet komunizm ma dobre idee
ad.10 Wiele się różni. Zabijanie z powodów żywnościowych jest w pewnym sensie usprawiedliwionym morderstwem. Zabijasz po to, byś sam mógł żyć. Zabijanie dla satysfakcji, samorealizacji, mody, pieniędzy, sławy i innych rzeczy, które nie są podstawą piramidy Maslow'a... Wtedy jest to pokaz okrucieństwa ludzkiego, bo samo zabijanie dla przeżycia - nie różnimy się wtedy od innych zwierząt.
ad.11
Choćbyś nie wiem co udowadniał. Nigdy nie pisz tego, o czym nie masz choćby podstaw. Co się tyczy głodu na świecie. Przejście na wegetarianizm = mniej żywności. Nie wiem w jaki sposób głód miałby się zmniejszyć, zwiększyłby się jeszcze.czy cos takiego.
ad.12 Powtarzasz się.
Tzn. jakiego? Jeśli chodzi o przeżycie człowieka to właśnie jest całkiem na odwrót.a juz szczegolnie dla takiego celu...
ad.13 To samo, co wyżej.
ad.14 Tu masz całkowitą rację. Tylko od ciebie zależy co chcesz robić, rodzice nie mogą ci tego zabronić.
ad.15 Lepsze będzie bezpłatne morderstwo?
ad.16 O podstawy życia będę walczył. A futrom mówię stanowcze: NIE. Takie jest moje zdanie i myślę, że i większości.
Dużo powiedzieli też już moi przedmówcy

