Humor
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
- Ricardo Kaka
- Użytkownik Forum
- Posty: 43
- Rejestracja: 25 lut 2008, 14:15
- Kontakt:
Kupił facet rozpuszczalnik i się całkiem rozkleił.
Kupił facet samochód i się na tym przejechał.
Kupił facet scyzoryk i uciął dyskusję.
Kupił facet sztuczną szczękę i wziął coś na ząb.
Kupił facet wiertarkę i go pokręciło.
Kupił facet zabawki i od razu puścił bąka.
Leżał żołnierz w okopie i co mu do głowy strzeliło.
Pojechał Polak do Niemiec i udawał Greka.
Poszło dwóch lodziarzy na wojnę, jeden dostał kulkę, drugi z automatu.
Słyszałem stuki w szafie, to ubrania wychodziły z mody.
Szedł student koło pompy i oblał egzamin.
Szedł turysta po górach i szlag go trafił.
PS. Nie chciało mi sie dalej pisać, a mam tego uhuhu.
Kupił facet samochód i się na tym przejechał.
Kupił facet scyzoryk i uciął dyskusję.
Kupił facet sztuczną szczękę i wziął coś na ząb.
Kupił facet wiertarkę i go pokręciło.
Kupił facet zabawki i od razu puścił bąka.
Leżał żołnierz w okopie i co mu do głowy strzeliło.
Pojechał Polak do Niemiec i udawał Greka.
Poszło dwóch lodziarzy na wojnę, jeden dostał kulkę, drugi z automatu.
Słyszałem stuki w szafie, to ubrania wychodziły z mody.
Szedł student koło pompy i oblał egzamin.
Szedł turysta po górach i szlag go trafił.
PS. Nie chciało mi sie dalej pisać, a mam tego uhuhu.
Wziąć, Khelbi, wziąć
Jak wyglądałby optymalny piłkarski Dream Team?
W ataku Żydzi, nikt ich nie będzie prześladować. W środku pola Murzyni, Chińczycy, Arabowie. Gra nabierze przez to kolorów. W obronie p..geje. Będą naciskać z tyłu...
A w bramce 60 letnia zakonnica. Bo jeszcze w życiu żadnego nie puściła...
Telefon do cyrku:
- Halo, czy zatrudniacie potworków?
- A co pan ma do zaoferowania?
- No, mam dwie głowy.
- To super!
- Na jednej z nich mam troje uszu.
- Fenomenalne!
- A na drugiej czworo oczu.
- Sensacja! Bierzemy pana. Koniecznie musimy się spotkać!
- Dobrze, będę czekał na pana jutro o dwunastej na rynku. Dla rozpoznania, w ręku będę trzymał Wyborczą.
W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego.
Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę,cholerę, dur brzuszny, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
- Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd k*** mam wiedzieć ? - odpowiada zły jak diabli profesor - naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.
Jak wyglądałby optymalny piłkarski Dream Team?
W ataku Żydzi, nikt ich nie będzie prześladować. W środku pola Murzyni, Chińczycy, Arabowie. Gra nabierze przez to kolorów. W obronie p..geje. Będą naciskać z tyłu...
A w bramce 60 letnia zakonnica. Bo jeszcze w życiu żadnego nie puściła...
Telefon do cyrku:
- Halo, czy zatrudniacie potworków?
- A co pan ma do zaoferowania?
- No, mam dwie głowy.
- To super!
- Na jednej z nich mam troje uszu.
- Fenomenalne!
- A na drugiej czworo oczu.
- Sensacja! Bierzemy pana. Koniecznie musimy się spotkać!
- Dobrze, będę czekał na pana jutro o dwunastej na rynku. Dla rozpoznania, w ręku będę trzymał Wyborczą.
W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego.
Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę,cholerę, dur brzuszny, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
- Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd k*** mam wiedzieć ? - odpowiada zły jak diabli profesor - naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.
Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się
typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.
Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych
wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na
taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak
że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina.
Wtedy ona po prostu dostała szału zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by
porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona
niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz.
Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby
mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem,
że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć,
czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić,
to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej? "
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się
typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę.
Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych
wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na
taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak
że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina.
Wtedy ona po prostu dostała szału zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by
porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona
niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz.
Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby
mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem,
że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć,
czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić,
to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej? "


