Cóż - w obie gry nie grałem. O serii Burnout słyszę po raz pierwszy, natomiast GTA to gra mojego dzieciństwa

. Wiele słyszałem o GTA IV - grafa może i jest ładna, jednak na swoim kompie jej nie ujrzę (nieco za słaby

), optymalizacja silnika robi swoje. Można grać na minimalnych detalach, bo dla mnie nie grafika jest najważniejsza (w takich grach nie patrzę na to, liczy się miło spędzony czas, choć lepsza grafika zawsze urozmaica rozgrywkę), jednak nawet wtedy gra chodziłaby mi żabimi skokami, a wtedy, jak wiadomo, grać jest ciężko ;P. Mam więc jedną radę dla panów z R* - popracujcie nad optymalizacją silnika pod sprzęt PC. Tym naprawdę da się zdziałać cuda nie tracąc jakości żadnego z elementów gry. Niestety nie stać wiele osób na sprzęt klasy hi-end (taki naprawdę z najwyższej półki), zwłaszcza w krajach takich, jak Polska. A że może to być wspaniały rynek dla wielu produkcji, to wiemy nie od dziś. Co do GTA - mogę spróbować włączyć tą gierkę na swoim gruchocie (zdaję sobie sprawę, że niedługo trzeba będzie coś wymienić - i raczej będzie to karta grafiki). A oto i on:
Intel Core 2 2x2.13 (będzie idealny)
1 GB RAM-u (to będzie mało, ale na tych najmniejszych może coś uda mi się ugrać (ale będą żabie skoki, o ile w ogóle pójdzie, zastanawiam się, czy tego elementu nie dokupić jako pierwszego)
GeForce 7600 GT 256 RAM (widzę, że będzie na styk, choć granica jest tu bardzo wąska, ten element idzie jako pierwszy do odstrzału). Spróbujemy - na razie jakoś dokładniej się o grze nie wypowiadam, tylko ta kiepskawa optymalizacja mnie denerwuje :/.
Poza tym - dla mnie pogoń za realizmem w grach tego typu jest lipą. Wiadomo, że można ulepszyć grafikę, dźwięk, fizykę jazdy, ale po kiego grzyba zmieniać fundamenty rozgrywki, odbierać elementy, które tak dobrze się sprawdziły w poprzednich częściach (w GTA dla mnie to są różnego rodzaju wyścigi na stadionach i ulicach (rzecz wkurzająca, ale można się wiele nauczyć, jak dla mnie - powinno być ich jak najwięcej we wszystkich typach pojazdów), misje pojazdowe (strażak, glina, lekarz, taksówkarz, kurier - i tyle, bez udziwnień typu alfons), znajdowania (paczki, zadymy, skoki - nie za dużo, wszystkiego po trochu), możliwość edycji i rozwoju swojej postaci rodem z RPG - wszak GTA jest znana z tego, że nie wiadomo dokładnie, jaki to gatunek)), a dodawać więcej konwencjonalnych zadań, głupich wymagań na 100% (jakieś minigierki - po cholerę to, jak GTA w założeniu ma być jatką na ulicach!) na coraz to większym mieście. Dlatego za najlepszą pod względem samej rozgrywki część GTA uważam Vice City (przyzwoita, choć solidnie zestarzała grafika, dobry dźwięk, ogromne możliwości w przyzwoitym mieście (choć Lost Heaven z Mafii to to nie jest

), niewiele gorsze w tym polu jest SA (wszystkiego więcej - momentami za dużo (przede wszystkim za dużo obszarów wiejskich w trakcie momentami nużącej fabuły), trochu też niepotrzebnych i dziwnych innowacji - dziewczyny, skopane zbieranki, ale też mnóstwo trafionych pomysłów - jak edycja i rozwój postaci (choć ten ostatni mógł być lepszy)). Dlatego bazując na waszych opiniach czuję, że GTA IV nie trafi w moje gusta, bardziej naciskające na fundamenty rozgrywki z możliwością jakieś tam odskoczni bez większego realizmu (o to w grach powinno chodzić) - wszystko podane w dość eleganckiej oprawie (ale bez nacisku na to) i nie za dużej ilości, choć wystarczającej na parędziesiąt godzin wspaniałej zabawy.
Co do Burnout - widzę, że to po prostu będzie dobra ścigałka. Dawno nie grałem w dobrą produkcję tej klasy (ostatnio NFS:U1), może to dlatego, że większość nowszych produkcji schodzi na psy (jak nowsze Need for Speedy, kładące nacisk na tuning, a nie w pełni na samą jazdę), lub po prostu są one dla mnie za trudne (ToCA - zarąbista seria, ale wymagająca). Może się skuszę - najważniejszy dla mnie jest nacisk na samą jazdę - bo bez tego ten gatunek kuleje, fizyka w zręcznościówkach nie musi być najlepsza - bo nie o to tu chodzi, to nie symulator. O niej na razie też się nie wypowiadam w większym stopniu, bo nic nie wiem o niej ;P.