[nowe misje] Gogoud

Tutaj pobierzesz misje stworzone przez innych Fanów gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
Mixons
II Miejsce KaM Ligi Polskiej
II Miejsce KaM Ligi Polskiej
Posty: 216
Rejestracja: 27 kwie 2011, 17:56

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixons »

Hehe udało się, ale połączyłem swoją strategię z twoim pomysłem (niszczenie wież) dzięki któremu dowiedziałem się, że pachołkowie mają taki sam zasięg ostrzału jak łucznicy.
A mianowicie zrobiłem tak jak mówiłeś i jednym oddziałem pachołków atakowałem wieże, a drugim osłaniałem ten oddział, lecz na najpierw zwabiłem resztę piechurów z lancą i konnych na moich pachołków i barbarzyńców, a potem moim ostatnim łucznikiem zaatakowałem wieżę dzięki czemu zwabiłem wrogich łuczników(którzy byli na wschodzie) na mój oddział konnicy, który bez problemu sobie z nimi poradził, potem to samo z drugim oddziałem wrogich łuczników i zniszczyłem najbardziej wysuniętą na wschód wieżę i najbliższą tej wieży zachodnią (a trochę to trwało i komputer zdążył sobie w tym czasie zrobic 6-7 łuczników) więc posłalem na nich konnicę, a na koniec zwabiłem już ostatni oddział piechurów na moich pachołków i żołdaków (bo nie miałem już wojowników a nie chciało mi się robić, bo i tak miałem dużo żołdaków)i zniszczyłem resztę wież, nastepnie zaatakowałem spichrz dzięki czemu zwabiłem ostatni oddział wroga czyli łuczników stojących na wzgórzu (koło warowni) i zniszczyłem ich resztka włóczęgów. A potem wiadomo poniszczyłem najważniejsze budynki.
Naprawdę bardzo dobra misja, od razu zaczynam następną :)
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Gogoud »

Mówiłem, że się się uda :D

Powodzenia w kolejnych misjach, informuj mnie o postępach ;)
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Artku, z przyjemnością informuję, iż przeszedłem pierwszą misję Twojej kampanii. Właściwie to nawet w ogóle była pierwsza cudza misja, jaką ściągnąłem kiedykolwiek. Nie testowałem nawet tych z WWK. Jedynymi roboczymi projektami, jakie sprawdzałem w praktyce okazały się przed laty testowe twory Mrocznego Pana. Zamierzam teraz poddać Twe dzieło wnikliwej analizie, by recenzja była iście krwista. :)

Na pierwszy ogień dajmy fabułę. Jeżeli zechciałbyś się kiedyś bawić w poetę lub mieć zapatrywania na literata, wystrzegaj się może "małych plonów". Jakieś takie bez smaczku. Mógłbyś z pewnością znaleźć fachowe określenie, nawet wysublimowane. Zdania, choć dobrze skonstruowane, są jakoby nie do końca nasączone. Czuje się niedosyt. Częściowo akcent kolokwialny, a tu zaraz jakaś ładna kombinacja. Nie wiem, czy wypośrodkowanie tonu Tobie służy. Nie wiem także, czy do odkrywczych należy fakt, że królowi zależy na szczęściu podwładnych. Ładnie utworzyłeś motyw wracania władcy poprzez korytarz. "Wtem został wyrwany z zadumy" mogłoby zastąpić "uświadomił sobie". Ale generalnie nie jest źle. Poprzedza to piękną myśl zawartą w królewskiej refleksji tyczącej się tytułu, jakim go syn przyoblekł. Lubię takie kawałki. Czuć krztynę profesjonalizmu. Czy mi się zdaje, czy pomiędzy "wiesz co tato" powinien znaleźć się również przecinek? Walory ojcowskiej relacji z synem. Mam nadzieję, że doczytam się z czasem konstruktywnego pisania wieku mości panicza. Różne sfery wiekowe wykuwają w inny sposób relację rodzinną. Po wypowiedziach ojca domniemywać mogę porządności młodziana, toteż przypisałbym mu krótki okres przed raptowną adolescencją. Następca scena to adoracja dziecka przy łóżku. Rezolutność malca zwraca się z poziomem jego roztrząsanych konfliktów. Wytworny opis słowotoku targanego rozterkami chłopca koliduje z późniejszym ojcowskim łapaniem wątków i domniemywań, które są na poziomie mocno przeciętnym. Nacechowałeś odpowiednio pierwszą partię dialogu tego fragmentu. Wyziera z niej emocjonalność, czego rezultatem jest zawahanie się w wymowie - zdanie kończone wielokropkiem. Bardzo wiarygodne zadrżenie tembru głosu bohatera w tej części zagajenia. Następne zagwozdki władcy mocno przypominają moją technikę zapisu przemyśleń wynikających z zaskoczenia. Miewałem wielokroć problemy ze stosownym zapisem, czyniąc z toku myśli istny chaos pełen oczywistych i nieatrakcyjnie poddanych detali. Nie podoba mi się nieprzednia atmosfera panująca podczas wprowadzenia i bohatera, i czytelnika w nurt retrospekcji. Jeżeli pragniesz dowartościować specyficzny, ważki dla rozdziału dialog, należy również zadbać o jego osnowę. Aby czytelnik poczuł się gotów "wgłębić", a nie tylko pobieżnie przeczytać. Nie podoba mi się również wyraz zafrapowania syna zajmującą historią ojczyma. Gdyby odegrać to na scenie, efekt chyba byłby kabaretowy. Może przybliżyć wewnętrzną sferę okalającą świadomość chłopca? Podkreślając cechy... w ogóle nie bać się opowiadać. To nie jest tekst pisany na kolanie, co widać, ale intencja zdawać się może bardzo podobna. Rozpisuj się - masz pełne pole do wyobraźni. Nawet, gdy mniej czasu, to chociaż zarysujesz sobie konspekt, by później być w stanie rozwinąć i jemu, i weń swoim podopiecznym skrzydła. Kolejne frazy księcia zmniejszają jego poprzeczkę wiekową do granicy siedmiu-dziesięciu lat. Przesadnie rajcuje się niuansami w sędziwym nastawieniu ojca, które ulega zmianie. Jakby kontaktowali się po raz pierwszy od wieków. Brakuje mi swoistej więzi między nimi. Sprawiają wrażenie sobie nieznanych. Zaniedbanych komunikatywnie. Brak im wspólnego języka. Teraz doczytałem wieku lat ośmiu. Siłą dedukcji ustalałem sobie rangę wiekową. Byłem blisko. Podkreśliłeś wrażliwość dziecka na państwowe problemy, a zarazem wykreowałeś kuriozalny obraz jego reakcji, przyrównując do radości z "nowej bajki" na dobranoc. Raz zaznaczasz powagę, drugi - sielankę. Raduje mnie żądza wiedzy oraz podział obowiązków matczynych i ojcowskich. Jednak dobierasz więcej aktorów do sprawowania pieczy nad tym królewskim, żyjącym skarbem. Bohater jest zatem w jakiś sposób nadal rozpieszczony, byle nie rozpuszczony, a wychodzi z inicjatywą poznania burzliwej zapewne historii kraju. "No dobrze, synku" brzmi nie halo. Jest co prawda poprawne, niby na miejscu, ale jakieś takie na siłę. Bez uczucia. Sztuczne. Przedstawiasz czytelnikowi: cierpienie, ból oraz nienawiść, które dominować mają w toku opowieści. Jednak ów czytelnik nie odczuwa zupełnie nic związanego z takąż zapowiedzią. A chyba zależy Ci na wybudzaniu w nim chociażby namiastki ciekawości. Znów pniemy się poziomem ku górze, czytając "O wydarzeniach, które, mam nadzieję, nigdy się nie powtórzą". Wyraźnie naszkicowany niepokój w słowach króla - czyli reakcja nieopisana, przytoczona samą konstrukcją zdania. I właściwie do konsekutywnego "słuchaj uważnie", bo dalszy ciąg nie przykuwa uwagi. Znowu w formie potocznej. Za mało stanów psychicznych prezentujesz. Nic racjonalnego nie kołata się po głowach aktorów tego opowiadania. Nieszczera ojcowska troska, by syn był wyspany. Westchnienia oraz pojawiająca się trwoga, które z kolei świadczą zapewne o dłuższym, nawet całonocnym ojcowskim wywodzie. Król prawdopodobnie w słowach nie będzie przebierał, oszczędzi sobie pomijania wątków nie nadających się do uszu wrażliwego ponoć syna. Jakby całą ową "bajkę" miał mieć gotową na poczekaniu. Reasumując - jest kilka walorów tekstu, które osobiście do mnie przemawiają, trafiają nawet w serce. Ale nie kruszą, nie miażdżą, nie porywają. Wprowadzenie jest bez polotu. "Opowieść króla" skrytykuję innym razem, patrząc, ile mi słów uciekło dla kilku nieobszernych akapitów. Również podaruję sobie w tym poście opis misji, który niechybnie pojawi się w niedalekiej przyszłości. Może nawet dzisiaj, w stosownych godzinach. :)

Natenczas, w dalszym ciągu drugi tekst koczaisa12 (czy jak się to tam pisało) dominuje na mojej liście rankingowej forumowych tekstów. W wolnej chwili sobie przeczytaj, jakim sytuacjami poruszysz mnie, oraz jakiej atmosfery potrzeba do podobnego przedsięwzięcia.
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Gogoud »

Khelosie, dziękuję za opis.

Przeczytałem cały, wdzięczny jestem, ale podyskutujemy sobie głębiej dopiero za około tydzień, bo za chwilkę wyjeżdżam na małe wakacje tam, gdzie dostęp do internetu jest trudny.
Czekam oczywiście na opis misji, zarówno pierwszej, jak i kolejnych, a zwłaszcza na opis historii.
Do niebawem ;)
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Awatar użytkownika
woloszek
Użytkownik Forum
Posty: 512
Rejestracja: 03 lip 2011, 17:09

Odpowiedz z cytatem

Post autor: woloszek »

jestem w misji 9 i przez pewien sposób którego użylem, nie męczę się z atakami wrogami, ale mam duży problem bo pomocnicy nie zanoszą już w ogóle drewna i kamienia do budowania nowych budowli. Chce szybko zakończyć tę misję, ale nie mogę zbudować warsztatu pancerzy, chaty rybaka itd. zaczyna mi się przez to robić glód co powoduje, że tkwię w tej misji od 2 godz. . ;/;/

PS: już wszystko dziala... moja wina ;]
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Jest tu kilka całkiem nieznośnych misji, z którymi muszę się uporać. Jak tylko wrócisz, po kilku wzniosłych psalmach pochwalnych pozwolę Ci potrzymać w ręku Twoją własną głowę. ;) Bowiem odbierasz komfort graczowi flegmatycznego nieprosperowania a trwania w powolnej egzystencji. Różnorakie ataki odbywają się wielokroć, a to ma swoje bardziej dobre i... mniej złe strony.
Awatar użytkownika
woloszek
Użytkownik Forum
Posty: 512
Rejestracja: 03 lip 2011, 17:09

Odpowiedz z cytatem

Post autor: woloszek »

czy ktoś w ogóle przeszedl tę kampanię?

PS: jestem w 12 misji ;]
Awatar użytkownika
Joker
Użytkownik Forum
Posty: 785
Rejestracja: 02 mar 2009, 12:51
Lokalizacja: Lubin
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Joker »

Tak ja przeszedłem, jakiś spory kawał czasu temu... :usmiech: :usmiech:
Awatar użytkownika
Lancetnik
Użytkownik Forum
Posty: 143
Rejestracja: 01 lip 2011, 18:15
Lokalizacja: Konin
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Lancetnik »

Ja już jestem w 17 misji. I nie mogę jej wygrać. Najgorsza ze wszystkich misji jest 12. Nie znoszę jej.
Awatar użytkownika
woloszek
Użytkownik Forum
Posty: 512
Rejestracja: 03 lip 2011, 17:09

Odpowiedz z cytatem

Post autor: woloszek »

niby dlaczego? ten pomysl z rozwalonym mostem najbardziej mi się podoba :-] zostalo mi 3 przeciwników tj. zachodni, pln.-wschodni, pld.wschodni (fioletowy).
Za chwilę moją silną armią zaatakuję fioletowego ;]
Odpowiedz