Wakacje z literaturą

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

Khelos pisze: Co do Tolkiena, przypuszczam, że o niebo lepiej radzi sobie ode mnie z laniem wody. Potrafiły mnie jego opisy równie znudzić jak nudzą mnie dzisiaj moje własne. Chyba mamy obaj coś z wielkości.
Zgadzam się, że Tolkien potrafi lać wodę jak mało kto (ale taki Sienkiewicz jest tuż, tuż za nim- tak "Potop", jak i "Krzyżacy" są tego doskonałym przykładem.
Jak wspomniałem, serie fantastyki nie należą do ściśle wyrafinowanych.
Do "ściśle wyrafinowanych" nie należy obecnie wiele książek- Ba! Niewielka ich grupa ma z wyrafinowaniem cokolwiek wspólnego- i od tej niewielkiej grupy staram się trzymać z daleka- do książek biorę się w sumie z 2 powodów- żeby się czegoś nauczyć i żeby się odprężyć, pomarzyć o tym, "co by było gdyby...". Jeśli książka i mnie uczy i odpręża- tym lepiej ("Trylogia Husycka"- zdaję sobie sprawę, że spora część tego co Sapkowski tam napisał ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ale z drugiej strony- gdyby nie to, to nie wiedziałbym, że w historii Europy w ogóle jacykolwiek Husyci byli, a Czesi kojarzyłyby mi się tylko z błyskawicznym upadkiem podczas II w. światowej ;)). Ale niech nikt nie próbuje na siłę wciskać mi różnorakich wartości, umoralniać, tudzież budować miłości do ojczyzny ("Syzyfowe prace"...). To właśnie w szkolnych lekturach pokazani są najwspanialsi patrioci, z radością oddający swoje życie za ojczyznę, a czyny ich opisane są językiem tak podniosłym, że osobiście czuję się niczym tzw. "puch marny".
Czasami po przemieleniu wielu pozycji trzeba zdobyć się na stwierdzenie dość krytyczne. Innymi słowy - przyrównałem je choćby z początku do szkolnych lektur. Później do innych, nienarzuconych tytułów. "Poziom młodzieżowy" jest prawdziwie w drzazgach. Chłopaków faszeruje się czymś, co wyklucza definicję autonomiczności czytelnika. Nabierają wówczas stereotypów w garści i dostrzegają od kilku do parunastu szablonów "prawdziwego mężczyzny". Bzdurstwo. Fantastyka może być poprawnie przedstawiona. Ale takich pozycji trzeba móc umieć szukać. Fikcja nie powinna przesłaniać prawd życiowych. A ta już przedstawiona winna oddziaływać w jakiś sposób na życie naturalne. By miała szansę coś wnieść. Boję się, że Wiedźmin do takich nie należy. Mam przymiarki do zasięgnięcia poń. Lękam się wręcz rozczarowania, ponieważ dla wielu osób autor jest jak młody bóg, istny autorytet.
Autor ten w żadnym, najmniejszym stopniu Bogiem nie jest (ten, przynajmniej w moim mniemaniu jest tylko i wyłącznie Jeden). Sapkowski potrafi za to świetnie budować napięcie, zmuszać czytelnika do zaciskania zębów z niepewności, tylko po to, żeby potem w mistrzowski sposób sprawę rozwiązać (czyli dzieje się albo to, czego się w najmniejszej mierze nie spodziewamy, albo to, czego się spodziewamy, ale przedstawia to tak, że chce się za wszelką cenę dowiedzieć, co będzie dalej). Ot- Sapkowski jest jednym z najlepszych pisarzy na świecie (wg mnie przynajmniej) i tyle. Bogiem w żadnym wypadku.
Mixxerze5, fantastyka nie podda Tobie pod nogi realiów ludzkiej historii. Kultura zmyślonych istot przesłoni Ci tę prawdziwą kulturę europejską? Większość tych książek w swoje ryzy ujmuje właśnie ją, z tym minusem, iż czytelnik przeciętny zatraca prawdziwe źródło, biorąc za oryginał postępowania nierealnych grup etnicznych. Jeżeli już czytujesz, to rób to, jeśli jesteś w stanie, z uwagą. Nie zatrać pierwiastka zrozumienia dla tradycji prawdziwych, które w przekombinowanej formie umieszcza się w fantastyce młodzieżowej.
Kiedy czytam fantastykę (młodzieżową lub też nie) staram się poddać wszystkie informacje wnikliwej analizie. Niestety, zwykle mi to nie wychodzi i zwyczajnie wciągam się na całego, robiąć przerwy tylko na najpilniejsz potrzeby. Ale spokojnie- odkąd nie przyszedł list z Hogwartu, jestem bardzo sceptycznie nastawiony do tego co czytam. ;) Co do historii- sam jestem- jakby to ująć- "fanem" historii (a przede wszystkim dziejów Rzeczpospolitej, Cesarstwa Rzymskiego, Wielkiej Brytanii... No ogólnie Europy, ale i o innych kontynentach zdarza mi się czytać). Bywa, że pochłaniam godzinami informacje nt. różnych okresów w RP. Więc wybacz, ale książki, które przybliżają mi "obraz zamierzchłej Polski"
Krzyżacy, Pan Tadeusz... Być może faktycznie - język oraz forma nie są dostosowane dla nastolatków naszych czasów, toteż ci patrzą na nie spod byka. Ale, nie okłamujmy się, gdyby nie Sienkiewicze, Mickiewicze obraz zamierzchłej Polski byłby Tobie równie obcy jak podręcznik języka polskiego. Toż ta spuścizna jest nam dobrem narodowym, zarysem przodków, ewoluującego stylu, języka oraz poddawania talentu należytemu kunsztowi. Mało który współczesny pisarz może być w stanie podskoczyć którejkolwiek z legend tego kalibru. Przypuszczam, że większość państw ma w dorobku kilku podobnie światłych ludzi, którzy odważyli się podtrzymać historię i postarali się ukazać "bardziej na czasie". Z większym lub mniejszym skutkiem.

Przeraża mnie fraza: "nie reprezentują sobą zupełnie nic". Nie jestem ciekaw, na jakim świecie żyjesz. ;)
Jak wyżej- nie odczuwam potrzeby, żeby pisarz żyjący sto lub więcej lat temu przybliżał mi historę mojego kraju, tudzież jakiegoś innego- wolę w tym względzie wyedukować się sam. A z tą "spuścizną", o której tak pochlebnie się wyrażasz wolałbym nie mieć nic wspólnego. Dalej uważam, że autorzy o których wspomniałem pod jakimś "wpływem" napisali swoje "dzieła", a wybierający lektury stwierdzili: "Sam nie mam siły tego czytać, ale niech młodzi ćwiczą silną wolę. Bierzemy!" ;)
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Gogoud »

Nie włączam się w dyskusję, ale dam Wam znać, że chcę przeczytać serię książek o Ani Shirley, której pierwszą częścią jest "Ania z Zielonego Wzgórza".
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

Poza "Panem Kleksem" i "Dziećmi z Bullerbyn", to była jedyna lektura, która jako tako mi się spodobała.

Khel: Co do Sapkowskiego: 2 lata temu "Krew Elfów" była lekturą na olimpiadę z polskiego, więc może jakąś tam wartość w sobie jego książki mają ;)
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Raduje mnie Twoje odpisanie. Dysputa nabiera pikanterii - to lubię. Przyznaję się bez bicia, że jeszcze narzuconej styczności z Krzyżakami i Potopem nie miałem. Nie czytałem. Co nie znaczy, że tego z własnej nieprzymuszonej woli w przyszłości nie zrobię. :) Mam część polskiej historii do nadrobienia. Bynajmniej nie odnoszę się do tychże dzieł ze specyficznym dystansem.

Być może kiedyś się skusisz na moją własną pozycję, o ile ta dotrwa do końca. Lubię, gdy czytelnicy wykazują się smaczkiem i nie sięgają po byle co. Marzenie: co by było gdyby jest zaiste fantastycznym preludium do napisania czegoś pożytecznego. Pomyśl, czy pewne myśli nie są warte uwiecznienia w jakiejś formie. Wszystko zaczyna się od pomysłu i natchnienia.

Ten język podniosły jest okraszony imponującą dozą patosu. Przesłanie jest tak samo aktualne dziś, jak było wieki temu. Już wówczas napisali wiele prawd o ludziach dzisiejszych, nakreślili polski obraz obyczajowości, jaka zmienia się u nas w tak zwolnionym tempie. Kiedyś i nasi aktualnie piszący w Wolnej Polsce przejmą palmę pierwszeństwa w przybliżaniu realności przyszłym pokoleniom. To wszystko się spójnie ciągnie. Ta swoista podniosłość, na jaką narzekasz stanowiła wówczas o wytrawności stylu. Nie mów, że on Ciebie męczy. :) Przecież masz twardą głowę i zniesiesz wszystko. Jak każdy, kto zanurza się w literackim świecie. Tamtejsza wersja języka była śliczna. Gdyby w przyszłości chociaż jego część wróciła, ach - wyobrazić sobie tylko można.

Bycie boskim, to jeszcze nie oznacza: "być Bogiem". ;) Stronię od bluźnierstw. Boski to artystyczny synonim wspaniałości, piękna, powiązany bardziej już z bogami starożytnej Grecji - otóż boski Apollo. Być boskim - ślicznym, czarującym, utalentowanym, bez skazy. Bez zbędnej dosadności. Któżby się z Bogiem równać raczył?

Nabiorę chrapki na pana Sapkowskiego. Wzmacnia swą pozycję pojawieniem się na olimpiadzie. Cieszą me oko pozycje właśnie z napięciem, co zaznaczyłeś. Balans między różnymi stanami, stosowanie technik poruszania w człowieku tego, co najwrażliwsze. Ujmowanie czarownymi obrazami. Jeszcze tylko wisienkę na górze. Mawiają, iż najpierw należy w scenie wybrać całą masę ciekawych wariantów zakończenia, by je potem hurtem odrzucić. Wówczas wymyślać coś, co jeszcze nie miało okazji się przewinąć i to właśnie będzie czymś, czego czytelnik najmniej by się spodziewał.

Gorąco liczę na właśnie Hogwartowy list, by w przyszłości trafił Tobie na wycieraczkę przed domem. :)

Nie zauważyłeś, że pan mości Mickiewicz jak nikt inny wyłoży Ci atmosferę tamtejszych realiów? Chyba adekwatnie o historii pisują właśnie osoby wywodzące się z danego okresu. Widziały, czuły, myślały. Poddać tak humaniście zadanie z matematyki do rozwiązania, matematykowi zaś wiersz do zinterpretowania. Fantastycznie jest rozszyfrowywać zawoalowane przekazy w czyjejś twórczości. Choć kontrowersja opiera się na domniemanym podejściu do sukcesji naszych refleksji.

Artku, cieszę się, że wyraziłeś zainteresowanie Anią z Zielonego Wzgórza. W zeszłym miesiącu znów ją przeczytałem, a przede mną jeszcze zdecydowana większość serii. Nie mogę się doczekać. :) Chociaż, niestety, moja recenzja może okazać się mieszana, bowiem aż tak feministycznego podejścia autorki do swojego świata się nie spodziewałem. Wydawało mi się, iż ten tytuł pokazałby wielu chłopakom newralgiczną dla społeczeństwa perspektywę postrzegania świata przez kobiety. Znajduje się wewnątrz jednak wiele smętów, przesadnie ugrzecznionych sytuacji czy osobowości. Nie było mi to na rękę (patrz: rozczarowanie), choć nie sprawia mi absolutnie trudności czytywanie dziewczęcych powieści. Patrzę tylko, kogo czym się faszeruje. Czy w tamtejszych czasach tak wiele osób mogło być nieautentycznych czy właśnie na tym polega oważ podniosłość?
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Jestem świeżo po przeczytaniu Tylko dla orłów, Alistaira MacLeana. Wojennej pozycji skierowanej dla młodocianej, męskiej grupy odbiorczej. Powieść opowiada o zmaganiach majora Johna Smitha i jego brygady ratunkowej w warownym zamku Schloss Adler (Orle Gniazdo) w celu wyratowania stamtąd generała Carnaby'ego, bez którego obecności operacja Overlord spaliłaby na panewce. Główny bohater jest takim polskim porucznikiem Hansem Klossem, który wszystko ma z góry zaplanowane i z wielu karkołomnych sytuacji wychodzi właściwie bez szwanku. I do którego kleją się notorycznie niewiasty. O ile osobiście oczekiwałem więcej po tej książce, jestem w stanie na łamach forum zarekomendować ją dziatwie gustującej w tematyce wojennej. Autor ma obszerną wiedzę historyczną, nieprzednio rozwija wątek w mieszance gatunków: wojenny/przygodowy/thriller/kryminalny. Potrafi układać sprytne łamigłówki oraz ustawiać przed nimi własnych bohaterów, realistycznych, życiowych. Całość skupia się generalnie na samym przebiegu akcji. Sfery wewnętrzne, osobiście przeze mnie preferowane, zostają zaledwie muśnięte. Prawd o człowieczej naturze również próżno szukać. Pozycja uzupełnia wiedzę historyczną oraz prezentuje wytrawność samego autora w posługiwaniu się wyrafinowanymi pomysłami.
Awatar użytkownika
Florek
Użytkownik Forum
Posty: 168
Rejestracja: 08 sty 2011, 21:47
Lokalizacja: Częstochowa

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Florek »

Witam, jako, że zostałem odesłany tu z shoutboxa, nie zaszkodzi abym odświeżył temat prezentując Wam moje czytelnicze zamiary, przez co też ujawniając gust czytelniczy.

W chwili obecnej jestem w trakcie czytania powieści Remarque'a Czarny Obelisk. Już pierwsze rozdziały tej książki dały mi do zrozumienia, że znajdę tu to, co odkryłem i oczarowało mnie wcześniej w jego twórczości - barwnego przedstawienia ciężkich realiów, wśród których nadal daje się wyłapać echo wojennej zawieruchy, tak jak i wyraźnych postaci o sporej głębi trapionych przez przemyślenia i problemy o podłożu egzystencjalnym.

Do tej pory z jego dorobku przeczytałem Dom Marzeń, Na zachodzie bez zmian i Droga Powrotna, z czego ostatnie dwie były podstawą mojej tegorocznej prezentacji maturalnej. Na zachodzie bez zmian to najlepsza książka jaką do tej pory przeczytałem (można tu też podłączyć Drogę Powrotną, jako kontynuację). Wiem, nie jest to wiele pozycji, ale już się czuję jego miłośnikiem i w przyszłości z całą pewnością zapoznam się z całym dorobkiem. :)
Awatar użytkownika
robi29
Użytkownik Forum
Posty: 1942
Rejestracja: 20 cze 2007, 14:31
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: robi29 »

Jeśli sobie przypomnę, że mam zadane na wakacje przeczytać "Potop" to mnie krew zalewa. A tak do tematu to nie czytam książek, ponieważ lektury, które są omawiane w szkole zupełnie mnie zniechęciły. Jedyna książka, którą przeczytałem za jednym zamachem i miała ponad 100 stron to "Oskar i Pani Róża". Bardzo życiowa. Świetna książka, każdemu polecam.
Że tak powiem. Nienawidzę fantastyki, nie znoszę historii, mam bardzo specyficzny gust, że aż mi jest trudno powiedzieć, co tak na prawdę lubię. Może jakieś horrory, które mocno wjeżdżają na psychikę ludzką? Znacie coś takiego?
Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Gogoud »

robi29 pisze:Jeśli sobie przypomnę, że mam zadane na wakacje przeczytać "Potop" to mnie krew zalewa.
Egipt, ponad 30 stopni w cieniu.
Siedzę na plaży na leżaku pod parasolem, czytam, umieram z gorąca. Książka przerażająco długa, wmawiam sobie, że fajnie się ją czyta...
Tak, tej lektury nie wspominam za dobrze.
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube
Awatar użytkownika
Florek
Użytkownik Forum
Posty: 168
Rejestracja: 08 sty 2011, 21:47
Lokalizacja: Częstochowa

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Florek »

Jak Egipt, to chociaż mogłeś wybrać książkę bardziej odpowiadającą scenerii (W pustyni i w puszczy). :smiesne:

Oczywiście domyślam się, że była to wówczas Twoja lektura szkolna. ;)

Khelak podjuszył do wylewnych wypowiedzi w temacie, a teraz uchyla się od obowiązków opiekuna tego literackiego tematu! :P
Awatar użytkownika
Mixxer5
Użytkownik Forum
Posty: 401
Rejestracja: 19 gru 2009, 16:57

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Mixxer5 »

robi29 pisze:Jeśli sobie przypomnę, że mam zadane na wakacje przeczytać "Potop" to mnie krew zalewa. A tak do tematu to nie czytam książek, ponieważ lektury, które są omawiane w szkole zupełnie mnie zniechęciły. Jedyna książka, którą przeczytałem za jednym zamachem i miała ponad 100 stron to "Oskar i Pani Róża". Bardzo życiowa. Świetna książka, każdemu polecam.
Że tak powiem. Nienawidzę fantastyki, nie znoszę historii, mam bardzo specyficzny gust, że aż mi jest trudno powiedzieć, co tak na prawdę lubię. Może jakieś horrory, które mocno wjeżdżają na psychikę ludzką? Znacie coś takiego?
Pozwól, że Ci coś doradzę w zwiąku z "Potopem". Olej to i przestudiuj dość dokładnie streszczenie szczegółowe. Miałem "Potop" w zeszłym roku, poddałem się po pierwszych kilku stronach i wziąłem za streszczenie. Z odpowiedzi dostałem 6 (sam się zgłosiłem), a jestem w klasie humanistycznej ;) Niestety, ale nasze obecne lektury szkolne to absolutne dno, którego nie mają ochoty czytać nawet nauczyciele...
Odpowiedz